13 grudnia 2012

21 Ewa czyta i rechocze (Gąska Zuzia..., Babaryba)


Kiedy byłam mała, w wieczór wigilijny, wyglądałam przez okno i szukałam na niebie pierwszej gwiazdki. Gdy ją w końcu wypatrzyłam... Ding-dong! - dzwonił dzwonek, a ja i moi bracia biegliśmy do przedpokoju. Za drzwiami wejściowymi czekał tajemniczy worek...
Gąska Zuzia też tęsknie wpatruje się w niebo, choć gwiazdka jest jej potrzebna w innym celu.



Według Zuzi choince, pięknie ustrojonej przez nią i jej przyjaciół, czegoś brakuje. Gwiazdki na czubku! I najlepiej takiej prosto z nieba! :) A kto może ją zdobyć, jeśli nie odważna gąska?
Tu zaczyna się prawdziwa jazda, dosłownie! Gąska rozpędza się po zboczu, wzbija się w powietrze i... BACH!




Ewka rechocze. Trochę wstyd, że tak rechocze, jak biedna gąska klapie na biały tyłek, wzbijając tumany śniegu. Empatia - brak, radocha - wielka.
Gąska Zuzia nie jest z tych, co łatwo się poddają. Wspina się na płot, na stos drewna... BACH! BACH! Rechot Ewki się nasila...
A Zuza tymczasem rusza dalej, w świat, w poszukiwaniu gwiazdki. Jest Wigilia, wszędzie pełno śniegu, wieje wiatr, robi się późno... Zuzia zabłądziła!
Ewa chwilowo się ucisza. Chyba się martwi.


Gąska idzie zupełnie sama... Nagle... - Kwik! Gę, gę! Kwik! Gę, gę! - słyszy znajome nawoływanie.
Rechot wraca ze zdwojoną siłą, Ewka woła razem z innymi zwierzętami: - KWIIIK! KWIIIK!
Jak ja lubię szczęśliwe zakończenia! :)



Jest zatem oczekiwanie, choinka, gwiazdka, magia, są przyjaciele. Idealna lektura przedświąteczna. Krótka, z dużymi ilustracjami, z motywem świątecznym... I na dodatek - dwujęzyczna (polsko-angielska).
Będziemy ją czytać w wigilijny wieczór, a potem będziemy wpatrywać się w niebo, czy widać pierwszą gwiazdę... Myślicie, że usłyszymy dzwonek do drzwi? Będzie na nas czekał worek z prezentami? :)

Gąska Zuzia i pierwsza gwiazdka, tekst i ilustracje: Petr Horáček, 
tłumaczenie: Marta Tychmanowicz, Wydawnictwo Babaryba KLIK
Petr Horáček WWW KLIK

21 komentarzy:

  1. na bank będzie czekał! na bank! Miałam gąskę w rękach ostatnio- bardzo fajna historia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietna ta ksiazka!
    Zyczymy Ewce calego worka prezentow :)
    Ps. Fajne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie. :-) A my staramy się o tę książkę w konkursie fejsbukowym. Mam nadzieję, że wygramy!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna opowieść. Lubię świąteczne. Mają w sobie magię.

    OdpowiedzUsuń
  5. O nieeee!:O Właśnie dostrzegłam, że na jednej z ilustracji osiołek mówi "iaaaa, iaaaa" a ja dziurę w brzuchu mężowi wierciłam, że osioł to "ioooo, ioooo" robi:O
    Nie przyznam się!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny klimat wprowadza ta książka:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie książki nawet dzieci wprowadzają w magiczny czas świąt :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. no pewnie:))) A ja też chciałam gąskę zakupić, ale może jeszcze w ostatniej turze mi się uda;) Świetna recenzja:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyobraziłam sobie ten śmiech i kwiik :) Bardzo ciekawy wpis, zdjęcia i sposób przedstawienia książki, aż mnie kusi by kupić, choć obiecałam sobie na jakiś czas przystopować, bo Mikołaj ma już sporą kolekcję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Klapnięcie na kuper może wywołać rechot! Wcale się Ewie nie dziwię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż słyszę Ewciowy rechot :) Wspaniale piszesz o książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteśmy w posiadaniu Zuzi już od jakiegoś czasu. Nas również zachwyca, no może nie tak jak Ewę;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście świetna zachęta :) oryginalne zdjęcia maszerujących ozdób i rechot Ewci to połączenie - bomba świąteczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna. Ja na te święta kupiłam "Boże Narodzenie w Bullerbyn" i Aniela choć taka mała chętnie ze mną czyta :) Może i memory z Marbushki przypadnie jej do gustu, bo trochę zaszalałam...o czym mój dzisiejszy post :P

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam rechot dzieci :D a najbardziej już taki, który słychać kiedy wykolejają się z sanek ;)
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  16. W mojej córce takie sytuacje także nie wywołują empati :-P
    Bardzo ładne ilustracje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)