10 grudnia 2012

24 Ewa czyta o Lolku (Lala Lolka, Ładne Halo)

Istnieje całkiem duże prawdopodobieństwo, że Wasza wizyta u nas wyglądałaby tak... Ewa nieśmiało zerka gdzieś zza krzesła. Uśmiechacie się do niej. Podchodzi krok bliżej. Zaczyna zataczać kręgi. Coraz bliżej, coraz bliżej... W końcu wiesza się na Waszym kolanie, zagląda Wam w oczy i mówi: - Cytaj Bolka, teraz, już! :D



A jej Bolek to nic innego, jak... Lala Lolka - książka, z którą zaprzyjaźniamy się od kilkunastu dni. I pomyśleć, że (znowu!) miałam obawy! Raz, bo jednak myślę, że te ilustracje Katarzyny Boguckiej, to bardziej dla mnie, niż dla niej, a dwa, bo Lala Lolka jest wierszem pisana, a nasze doświadczenia z rymem zazwyczaj kończyły się capnięciem książki w kąt i ostentacyjnym jej ignorowaniem. A tu proszę. Dała sobie przeczytać, uważnie obejrzała i znowu chciała słuchać. W jej stylu prosiła o lekturę, z kulturą i cierpliwością: - Cyyyyytttaaaaj! Cytaj! Cytaj! Teraaaaaz! No cyyytaaaj! - wrzeszczała, dla większego efektu przybierając kolor purpury na twarzy. No to czytamy.





I tak sobie myślę. Ilustrację są naprawdę świetne, co w przypadku twórczości Boguckiej - zaskoczeniem nie jest. Cieszę się, że i Ewie się podobają, bo to te z gatunku wytrawnych, nie dla każdego. Kolorystyka, całe wydanie - no super. Rymy niczego sobie, choć ja - podobnie jak Ewa - do rymów za dużo zaufania nie mam. Ale. Ale, ł o m a t k o j e d y n a, jak mnie ta mama Lolka irytuje! No pańcia, jęczybuła, tylko ciuszki, fatałaszki jej w głowie. I ten Lolek mały stale jej pilnuje! Żeby ubrała się jednak modnie, żeby wsiadła do właściwego autobusu... A ta mu się żali, że zostanie po godzinach, bo nie wzruszy już szefa płaczem! Litości!  No wnerwia mnie to babsko! :)




Lolek nie dość, że zna się na modzie, to jeszcze jest nad wiek dojrzały, opiekuńczy i tolerancyjny. [Patrz, Ewa i przykład bierz!]. No grzeczny taki, że aż strach! Znacie takie dzieci? ;) Lolek ma też lalę Wiolę. Fakt ten budzi sporo niezrozumienia ze strony przede wszystkim otaczających go dorosłych...
Będzie morał? Jaki? Doczytajcie. Możecie też od razu wziąć na warsztat książkę Igor i lalki (KLIK), jeśli tylko macie ochotę na kolejny tytuł o przełamywaniu stereotypów i tolerancji...


Lala Lolka, tekst i ilustracje: Katarzyna Bogucka, 
Wydawnictwo Ładne Halo KLIK

PS Na końcu książki jest bonus - lalka i ubranka do wycięcia. I zabawy! :)

24 komentarze:

  1. Chciałabym i ja mieć tę pozycję w mojej biblioteczce. A Ewcia ma rajtki na medal!

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo bardzo nam się podoba taka książka! rajstopki rzeczywiście super

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam takiego Lolka, toć to Julo!:D
    No jak mogłaś od razu na to nie wpaść?!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Ty jesteś w takim razie mamą Lolka/Julka? weź babsztylu się garść, a nie na głowie syna wszystko zostawiasz! :D

      Usuń
    2. :D
      Zapłacisz za to jak do nas wpadniesz;D
      Zagonię Cię do pieczenia i gotowania!:D

      Usuń
  4. Książka rewelka !!! Ja tam bym Ewie z przyjemnością na kolanzch poczytała :)
    Rajty Ewki genialne!!!
    Ps. Jeczybuła... Czyż to nie jest super słowo?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy Ty masz jeszcze w ogóle miejsce na kolanach? Jest brzuch, jest Olek, gdzie tam na Ewkę miejsce? ;)
      re: PS Tak! uwielbiam to słowo! :)

      Usuń
  5. O rany :D ja wiem że tu o książkę chodzi ale nie mogę się oprzeć rajstopki Ewci są boskie !:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiedziałam, że tak będzie :D wahałam się nawet, czy zdjęcie z rajtkami w całej okazałości zamieszczać :D

      Usuń
  6. Książka zatem głównie do oglądania ?? ;)
    Chętnie przyłączyłabym się do Ewy :) a pierwsze zdjęcie wystrzałowe i rajtki i ujęcie mnie zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze zdjęcie też moje ulubione, zagrało ładnie, choć szkoda, że odciąga uwagę od książki :) dla mnie głównie do oglądania, Ewka dopomina się dodatkowo czytania :)

      Usuń
  7. Jestem zachwycona rajstopkami corci :-) boskie!

    OdpowiedzUsuń
  8. też by mnie ta baba wnerwiała!:)a skąd taka fajna pufa z liściem?:)

    Ewkowy image musi mi się podobać, no musi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o pufie chciałam skrobnąć słowo przy okazji pokazywania detali z kącika Ewy (który wciąż w rozsypce), wyślę Ci info na maila :))

      PS no nie miałabym takich fajny rajtek, gdyby nie mój krakowski łowca :*

      Usuń
  9. a zwrócił ktoś uwagę na czerwony samochodzik? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nikt! a to taki dodatkowy smaczek do przełamywania stereotypów! :) czujna jesteś :)) a Tramal pyta: - a zwrócił ktoś uwagę na kotecka? ;)

      Usuń
  10. rajstopy boskie, najlepsze z calej relacji
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A wiesz ze ja wczoraj wlasnie w pracy przegladalam ta ksiazke na jakims portalu... ach, ilustracje piekne, lubie ten styl! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. No ale kto potrafi odmówić takiej buzi w aureoli niebiańskich loków! Złoto :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały wstęp do tego posta ułożyłaś:)
    A "Lalka Lolka" i mnie się podoba bardzo, i jeszcze Ewci rajstopy (tudzież rajtuzy, ale nie lubię tego słowiszcza)...
    U nas Bolek występuje w wersji podwojonej: "Mama, włączysz "Bolka i Bolka"? Coś w tym jest, że ten Lolek ciężki do przełknięcia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie przeczytałam wszystkie komentarze i widzę, że nie tylko ja miłością rajstopki obdarzyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ilustracje intrygujące...książka warta uwagi:))))A rajstopy Ewy powalają:))))
    Mogłabyś mi podać namiar na pufę???

    OdpowiedzUsuń
  16. no, no, no faktycznie wytrawne ilustracje :) podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)