1 grudnia 2012

Jednak bardziej ja, niż Ewka


- Powinnaś sprzątać - mruczę do siebie. Bo powinnam. M. zabrał Ewkę na spacer, Tramaluch śpi, warunki do sprzątania doskonałe. Nic, tylko zakasać rękawy. Tymczasem siedzę. Gorąca kawa, pierniczki, a na deser książka. Pyszna!




Żeby było śmieszniej - gdybym zakryła ilustracje i czytała samą treść, bardzo by mnie ta książka irytowała! Czytałabym i zastanawiała się, jakiej nastolatki to pamiętnik? Znam ją? Byłam taka? Zagubienie, niezrozumienie, przemijanie, samotność...
Czasami mam wrażenie, że świat to labirynt pozbawiony wyjścia.
Czy proszę o tak wiele? Nie da się przewidzieć kolei losu.
Śpiewajmy i tańczmy!
W mieście nieustannie gubię drogę
bez przerwy źle wsiadam
i błędnie wysiadam.
Nie przebrnęłabym przez taką prozę, gdyby nie ilustracje, to pewne!





Tymczasem siedzę, kawa stygnie, a ja oglądam, a ja czytam (tak, wciąż nie sprzątam). Uwiodła mnie ta książka. Tym połączeniem słów i ilustracji. Historią. "Wielkie to szczęście nie wiedzieć dokładnie, na jakim świecie się żyje" - cytat z poezji Wisławy Szymborskiej jest jej zapowiedzią. I mottem książki.

Oto niewidoma dziewczyna podróżuje metrem. Od stacji do stacji. Piękne, często surrealistyczne pejzaże, które podziwiamy na ilustracjach, to jej rzeczywistość. Moc jej wyobraźni. Trudno nie przystanąć. I się nie zachwycić.





Chciałoby się, żeby książka była większa, żeby była zamknięta w twardej okładce, ekskluzywnie wykończona. Bo nie jest. Gdyby jednak była - czy miałabym okazję ją przeglądać? Przecież to ponad sto stron z bajecznie kolorowymi rozkładówkami! Nawet się nie zastanawiam, jaka wtedy musiałaby być jej cena...


Kawa skończona, pierniczków nie ma. Pooglądam jeszcze chwilę.


Dźwięki kolorów, tekst i ilustracje: Jimmy Liao, 
tłumaczenie: Katarzyna Sarek, Wydawnictwo Officyna KLIK

PS Dźwięki kolorów to jedna z kilku pozycji książkowych polecanych przeze mnie w grudniowym numerze "Przebieralni", jako idealne prezenty pod choinkę. Cdn. :)