8 grudnia 2012

26 MajsterklEwka ;)

W nosie mamy podział na konkretne zabawki dla dziewczynek i inne dla chłopców. Na błękit i róż. Lalkę i autko. Dlatego, kiedy kolejny raz Ewa dorwała się do skrzynki z narzędziami i w ułamek sekundy zamieniła się w Biegnącą Ze Śrubokrętem - pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. I zrobiłam.



Teraz Ewa biega z młotkiem, śrubokrętem, kluczem, śrubami, miarką i piłą nawet! Jej zestaw małego konstruktora jest nieco za szeroki  w pasie, dlatego czasem przepasa go przez pierś... Niczym Rambo amunicję ;)




A że czasem przychodzi z piłą i mówi: - Mamo, teraz cię pokroję, ugotuję i zjem! - to przecież szczegół, szczególik... (czyżby załapała się na nocny seans Milczenia Owiec? chyba coś ostatnio było z Hannibalem w tv, prawda?) ;)



Pas cieśli jest ze sklepu Maxizabawa.pl, znajdziecie go tu KLIK Podobały mi się również inne opcje z narzędziami i w ogóle cały dział z zabawkami... dla chłopców KLIK!

A Wy? Jak to u Was jest z podziałem za zabawki dla chłopców i zabawki dla dziewczynek?

26 komentarzy:

  1. no moj Maksiu od Mikołaja dostał kuchnię z akcesoriami...no i teraz gotuje, piecze, zmywa ;D jest w 7 niebie

    OdpowiedzUsuń
  2. I bardzo dobrze! W dzisiejszych czasach trudno o takie podzialy na zabawki dla dzieczynek i chlopcow. Ale Sara jest bardzo dziewczynska.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za zestaw!!Gdybym tylko miała taki będąc dzieckiem...ehhh...śrubokręt był wtedy moim najlepszym przyjacielem, do czasu ,aż nie przyniosłam mojej mamie dziesiątek części w miseczce i powiedziałam "proszę, twój budzik":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego się u Ewki nie spodziewałam! Aczkolwiek uważam, że chłopczyk może się bawić lalami, odkurzaczem czy naczyniami zabawkowymi, a dziewczynka narzędziami czy autami - grunt żeby radocha była :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas podziału nie ma, dziewczynki bawią się, czym chcą:)
    A ostatnio odwiedzaliśmy znajomych, którzy mają trzyletniego synka i Lena też się dorwała do zestawu majsterkowicza. Wyglądała jak Ewa + kask na łepetynce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas jednak chłopięce zabawki. Lalki Młodego nie kręcą ani inne człekokształtne wytwory rąk ludzkich.
    Ewcia boska i doskonale rozumiem jej zapał - mnie wciąż się marzy szlifierka :P

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas i ubranka i zabawki nie mają podziału. szukam idealnego drewnianego samochodu dla E... jakieś propozycje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no brak :) nasze autka były z odzysku, chyba tylko radiowóz dostała od taty nowy, ze sklepu :) drewniane autka mamy z pchlich targów :)

      Usuń
  8. Ale odlot! I tak trzymać, my też przeciw podziałom! Syn z każdą wizytą u Babci w przedszkolu wybawia się lalkami i wózkami, w domu ma zestaw kucharza, gotować uwielbia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Absolutnie nie mamy podziału na ciuchy, latem SynAlek pocinał w legginsach w czerwono-białe paski :)
    W domu większość to uniwersalne zabawki...
    Chociaż jak jest w odwiedzinach u koleżanek to furorę robią wózki i kuchenki...i mam już wizję kuchni dla Ola :)
    Kiedyś w Ikei ciągnął lalkę... ale przed kasami ja porzucił ... i nie kupiliśmy...

    OdpowiedzUsuń
  10. :D
    No i arcy mądre podejście! Bo grunt to nie ograniczyć dziewczynce głowy różem, a chłopcu błękitem;D
    Ew dziś majsterkuje, Jul gotuje:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Będąc małą Anuszką miałam i barbie i resoraki, i najbardziej intrygowało mnie "jak to jest zbudowano", żadnych podziałów. Na łopatki rozkładałam barbie i metalowego Fiata 125p :)
    Najważniejsze wszak niewiedoczne dla oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lenon ma swoją skrzynkę z narzędziami:) już jako roczniak odkryła fascynację skrzynką taty, więc trzeba było zapobiec kłótniom o śrubokręt nie? teraz buduje dom dla kota, jak coś się zepsuje w mieszkaniu-oferuje tatcie pożyczenie narzędzi "bo ma lepsze", bawi się w mechanika i w swoim (co prawda różowym) autku zmienia ... (uwaga, uwaga!)...kołpaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łomatko! nawet ja nie wiem dokładnie, co to te kołpaki ;)

      Usuń
  13. ja pod wzgledem zabawek dzieczyńskie-chłopackie jestem bardzo tolerancyjna, przeważają chyba jednak zabawki bezpłciowe :) czyli takie dla wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja to nie lubię takiego podziału i szufladkowania, arianna ma na stanie kilka autek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas w tym roku starsza liczy na strój rycerza ;D A pas genialny! ach!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pas czadowy! Muszę o nim pamiętać w marcu (urodziny). Co do podziału, to próby obalenia go były, lalki, różowe i białe króliki, bajeczki o dziewczynkach, wróżkach itd., ale bezskuteczne. Jedyne co się przebiło przez męskość syna to wózki dla lalek. Na krótką chwilę jednak. Nic na siłę, jak mówią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że nic na siłę. nie wciskałabym Ewce autek, gdyby ich nie lubiła :)

      Usuń
  17. Piotrek bawi się zastawą kawowo-obiadową:D zresztą pisałam o tym niedawno:)) uwielbia też prawdziwe kuchenne akcesoria, ale zestaw Ewki też by mu się spodobał na bank:))

    OdpowiedzUsuń
  18. JA też mam to w nosie...Wiki ma trzy samochody co prawda nie kupione specjalnie dla niej ale były w domu i się nimi bawi...ma też wbijankę z Ikei ale z młotkiem biega po całym domu i wbija co się da:P
    Ale ma też garnki, wózek i lalkę dostanie na gwiazdkę i myślę że jak jej brat podrośnie to też będzie z tego korzystał:))))

    OdpowiedzUsuń
  19. u nas nigdy nie było podziałów na zabawki damskie czy męskie. Zu uwielbiała bawić się samochodami i do dzisiaj często to robi!

    OdpowiedzUsuń
  20. u nas przewaga typowo chłopięcych zabawek. Musi być młotek, autko, pociąg. Przyjdzie czas i na lalki, także spokojnie czekam :))

    OdpowiedzUsuń
  21. re-we-la-cja! a ja jak byłąm mała to łaziłam po drzewach:) dla mnie również podziały nie istnieją:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)