16 grudnia 2012

37 O kalendarzu słów kilka

Otwieramy kolejne szufladki. Codziennie, zaraz po przebudzeniu, Ewka starannie artykułuje: - Chcę otworzyć szufladkę. Którą dziś otwieramy? Ja mamroczę wtedy zwykle: - Oj, Ewka, przecież po śniadaniu otwieramy zawsze, pamiętasz? Westchnięcie, tupot bosych stóp... No to pora wstać i pomóc grzdylowi w ubieraniu, a tak miło było... ;)


Nasz prosty kalendarz adwentowy skrywa w sobie wiele tajemnic. W niektórych szufladkach znaleźć można karteczkę z symbolem prezentu, to znaczy, że tego dnia w ewkowych rączkach pojawi się nowa książka. W innych są karteczki z narysowanym ciastkiem lub z kolorowym wężem (żelki!). Ale każda szuflada zapowiada nam też zajęcie na dany dzień. Czasem zupełnie prozaiczne, niekiedy plastyczne, innym razem związane z jakimś nietypowym spacerem.


Powstały kartki świąteczne, część jest już wysłana. Rysowałyśmy bałwanki, Mikołaje, renifery. Segregowałyśmy zabawki na choinkę. Wybrałyśmy choinkę i ustroiłyśmy ją. Byliśmy w kinie na Poranku i zrobiłyśmy sobie domowy seans Ekspresu polarnego. Przygotowałyśmy też słoikowe kule ze śniegiem - do jednej z nich wsadziłyśmy Mikołajka, na którego - całkiem niedawno, rok temu - Ewa mówiła "Mi-mi-ka".




Piekłyśmy babeczki dla Mikołaja i pierniczki dla całej rodziny. Będziemy je dekorować! Byłyśmy obejrzeć rzeźby lodowe i wybrać lizaka na kiermaszu świątecznym. Były sanki, dokarmianie wiewiórek i pierwsza ślizgawka! A nawet, nawet - lepiłyśmy bałwana! No dobra - jego miniaturę ;)
Kalendarz stanie się naszą tradycją, innej opcji nie ma...







Stado adresów dla ciekawskich: inspirację kalendarzową znalazłam tu KLIK, naklejki - daty kupiłam w SODAlicious KLIK, taśmy są z różnych miejsc - kupiłam je w sklepach Dekoracyjna Taśma KLIK, AmoMirella KLIK oraz (no wiadomo!) w Scandi Loft KLIK Biały brokat do kuli kupiłam w sklepie Craetive Hobby KLIK - taka buteleczka wystarczyła na dwie kule i została mi jeszcze połowa!

Nastrój świąteczny, który codziennie pomaga mi realizować kolejne zadania - zasiała we mnie Mama, teraz  ja sadzę ziarenko na, mam nadzieję, podatny grunt :)

37 komentarzy:

  1. Wspaniale! Czytam i nadziwić się nie mogę, jak dużo czasu poświęcasz Ewce, ile fajnych rzeczy robicie razem. Po cichu zazdroszczę, że możecie sobie pozwolić na tyle wspólnych chwil. Ja po pracy zwykle padam ze zmęczenia i czasem nie mam sił pobawić się chwilę z Synem i marzę, by poszedł już spać...Staram się, byśmy odbili to sobie w weekend, pomiędzy porządkami i zakupami, ale nie zawsze się udaje. Ewa ma fajną Mamę i to, co dla Niej i z Nią robisz na pewno zaowocuje w przyszłości, będzie miała świetne wspomnienia!!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, podpisuję się tu obiema rąkami! a dobra, stopami też! Świetne masz pomysly i jesteś mi tu matkową inspiracją ;))

      Usuń
  2. A z czego jest śnieg w śnieżnej kuli??? Zdradź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. speszyl for ju - update we wpisie linków! to biały brokat kupiony podczas Dnia Darmowej Dostawy :D link we wpisie, szukaj na końcu :))

      Usuń
    2. :*
      p.s. coś się tu na wasz temat rysuje ;)

      Usuń
  3. Świetne te Wasze zabawy. Ewcia ma super pomysłową mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach..nie dość że piękny kalendarz to jeszcze taki ambitny...nie same słodycze i prezenty ale jeszcze zadania:))))
    My od przyszłego roku zaczynamy kalendarzową tradycję:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Rany julek...jak ja zaluje, ze zgapilam sie z kalendarzem u nas w domu... Na bank bede robic w przyszlym roku!
    A Wasz jest po prostu genialny!!!
    Podziwiam za pomysly i dziekuje za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale boski, smacznego ;)

    Przypominam o konkursie z PRYMAT i zapraszam : http://book-and-cooking.blogspot.com/2012/11/konkurs-z-firma-prymat-edycja-swiateczna.html

    OdpowiedzUsuń
  7. W naszych stronach nie ma tradycji kalendarza adwentowego. Ale jak tak patrzę na ten Twój... świetny pomysł! Tak się tylko zastanawiam, czy nie zrobić sobie takiego na cały rok :) No, może na początek na miesiąc, w ramach postanowienia noworocznego. Super sprawa. Cudownie jest móc być w domu z dziećmi, to wielki dar! Trzeba wiedzieć, jak go nie zmarnować, a taki kalendarz może być w tym ogromną pomocą! Dziękuję za inspirację i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja gdzieś widziałam, niestety nie zapamiętałam gdzie, całoroczny słoik z zadaniami - przede wszystkim plastycznymi. jak przychodzi dzień nudnawy, jest losowanie i praca. też taki chcę mieć :)) dzięki za odwiedziny!

      Usuń
    2. My na nudę nie możemy narzekać, taki już urok dwójki :) Kalendarz przydałby się, aby trochę usystematyzować to nasze zwariowane życie, i może dzięki temu wolniej by płynęło... warto spróbować! Dodaję do ulubionych na facebooku, chętnie jeszcze się poinspiruję!

      Usuń
  8. widziałam diy ze śnieznymi kulami i wpadłam! jak tylko w tym gorącym tygodniu znajdę czas- zrobimy z Papasem na bank! uwielbiam wiewiórki- zawsze wywołują u mnie radochę!
    znam ten tupot stópek w kierunku kalendarza, oj znam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewka to ma mega szczęście, że taką Matulę pomysłową ma!!!!
    Fantastyczny jest ten Wasz kalendarz!
    W przyszłym roku zdecydowanie będziecie dla nas wielką inspiracją!!!!!
    Zadania dla Ewki genialne!!!!
    Same ochy i achy! Ale zasłużyłaś Matulu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejuuuu....te stopecki na taboreciku mnie powaliły!
    No i Ew fantastik w czerwonej czapie- Jej rumieńce jeszcze rumieńsze!:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Gwarantuję Ci, że jak Ewka dorośnie i to wszystko zobaczy na blogu to będzie dumna ze swojej mamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Olga jaki niesamowity pomysl!!!!! Twoj kalendarz widzialam juz wczesniej i starsznie bylam ciekawa co przygotowalas w srodku!!! Po prostu REWELACYJNY pomysl !!!! Zainspiruje sie nim w nastepnym roku:):):)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bunia : my wypisywalismy wspólnoie kartki i ładowalismy do kopert małe prezenciki oby doszły w całości a nie tak jak Anioł na chrzest Ewki :):) a ten grunt mam nadzieje ,że podatny jest i u nas ,żeby było pachnąco rodzinnie i wesoło a i śpiewajaco Przybieżeli do Betlejem ( już opanowane a pójdźmy wszyscy do stajenki troszkę Iguś modyfikuje bo idze do Jezusa i Maryjki ale wszak o to chodzi :):)

    OdpowiedzUsuń
  14. oooch jak tu miło i przyjemnie! Trafiłam od bebeluszka i rozgoszczę się odrobinę!

    OdpowiedzUsuń
  15. ale piękny kalendarz adwentowy!!! My w tym roku poszliśmy na łatwiznę i jest codzienna wojna o czekoladkę tak więc w przyszłym roku zrobię coś zdrowszego i bardziej kreatywnego:))

    OdpowiedzUsuń
  16. rewelacyjny pomysł z tym kalendarzem! ja będę mysleć dopiero w następnym roku o takim świątecznym gadzęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam Wasza rodzinę, to wiesz doskonale
    i Twoja pomysłowa głowę to też wiesz...
    al teraz zdradź - bo Wasz kalendarz adwentowy ma, inaczej niż inne, aż 25 dni...ten ostatni widzę, że jest złoty, taki gratisowy z super niespodzianką? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 25 dzień miesiąca jest dla nas szczególny (patrz urodziny Ewki) :) ale w tej szufladce jest tylko wielka rodzinna nasiadówa :) więcej nie potrzeba :)

      Usuń
  18. Rewelacyjny ten Wasz kalendarz. Nie mogę się nadziwić. W tym roku u nas kalendarza nie ma - nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że Antoś jest jeszcze za mały..może niesłusznie...
    Za rok zgapiamy od Was. Jest świetny. Mam tylko nadzieję, że będę na tyle kreatywna, żeby wymyśleć różne zadania na każdy dzień Adwentu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem pod wrażeniem i w przyszłym roku, gdy Dziecię moje będzie miało rok i dwa miesiące to zgapiam pomysł!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Miniaturka bałwana mnie rozbroiła:))), alternatywa dla zmarźlaków np.;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tez przylaczam sie do komplementow. Jetsem pod wielkim wrazeniem pomyslowosci!

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowne to!!! We mnie to ziarenko tez zasíalas! W nastepnym roku sie postaram :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję, bardzo, bardzo dziękuję za miłe słowa :) myślę, że kolejne lata przyniosą jeszcze więcej kreatywności i to takiej... wspólnej, bo niektóre zadania jednak wymagały, bym większość robiła ja :) z przyjemnością pomagałam, ale nie mogę się doczekać chwili, gdy Ewka będzie szaleć samodzielnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te chwile już Ci depczą po piętach ;) Ja zbieram tu u Was inspiracje i będę wdrażać, oj będę :) Jak tylko Anielka będzie gotowa :)
      Zresztą Twój filmik z czytającą "Bardzo głodną gąsienicę" Ewką skłonił mnie do zakupu tej książeczki jeszcze w ciąży, czytamy ją z Anielą od 2 miesiąca życia i ona to uwielbia! Mamy dużo książek i ogólnie mała lubi je "czytać", ale gąsienica to jest hit. Jak się dziecko zaryczało raz w samochodzie to tylko głodna była w stanie ją uspokoić (bo miałam w torebce w razie czego i teraz już zawsze noszę) :)

      Zdradź sekret - czy w tej kuli jest woda czy jej tam nie ma??? :)

      Usuń
    2. jest woda! z gliceryną wymieszana :)

      Usuń
  24. Olga super propozycje prośba o" Przepis "na szklana kule :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu widać, co potrzebne: http://media-cache-ec0.pinimg.com/originals/cf/0f/bb/cf0fbb3898a0257f220e28114a6925eb.jpg
      Słoik, coś do środka, woda, odrobinę gliceryny i sypki brokat. A! I klej mocny (typu kropelka), żeby drobiazg do wieczka przykleić :)

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)