14 stycznia 2013

18 Ewa czyta o... byciu sobą (Maska lwa, Tako)

W takie dni, kiedy zima zwątpiła w swoje mroźne atrybuty i wita nas szarością i pluchą, gdy katar utrudnia spanie, a gorączka zabiera energię... Przebieramy się za tęczę, na pierwsze śniadanie jemy kolorową paprykę, na drugie mangaijynkę, a na deser czytamy soczystą Maskę lwa.



I z chęcią przysiadam się do małej blondynki, by - bez żadnych uprzedzeń, bez kręcenia głową - czytać o przyjaźni zebry z Lwiątkiem. O tym, że następca Króla sawanny ma potworne gilgotki i za nic nie potrafi być groźny. Że dzikie zwierzęta bawią się w berka. Że dzięcioł jest specjalistą od masek i na zlecenie ojca Lwiątka, przez siedem dni, tworzy maskę lekką jak piórko, zimną jak nienawiść i czerwoną jak furia.







I tylko dziwi mnie i smuci to, z jaką zaciętością Tata Lew próbuje zmienić Lwiątko... I jak sukcesem jawi mu się samotność syna i zamienienie jego serca w kamień. I prawie mu się to udaje! Ostatecznie jednak śmiech zwycięża. Przyjaźń trwa. Lwiątko jest znowu szczęśliwe. I jakoś nie zaprząta mi głowy, gdzie podział się Tata Lew. Ale Ewa pyta: - A gdzie tata? Gdzie on jest?


Maskę lwa Ewa znalazła w Mikołajki na parapecie :) Lubimy ją obie. Tekstu jest niewiele, czyta się bardzo szybko, a ilustracje naprawdę... dostarczają nam wielu witamin ;) Intensywne, wyraziste, nie do pomylenia z jakimikolwiek innymi. Dużo czerwieni i żółci, a także niebieskości. I dużo śmiechu, na zdrowie! :) Polecamy!

Maska lwa, tekst: Margarita del Mazo, ilustracje: Paloma Valdivia,
tłumaczenie: Weronika Perez Borjas, Wydawnictwo Tako KLIK
Margarita del Mazo, blog KLIKPaloma Valdivia, blog KLIK

18 komentarzy:

  1. Mocno energetyczna ta książka! Super ;) W sam raz na biel i szarość dnia codziennego.
    U nas śnieg sypie! I mroźno jakoś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż cieplej na sercu od razu, jak spojrzeć na te kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Afrykańskie barwy grzeją. :-)
    Macie fajne kapetki!

    OdpowiedzUsuń
  4. jezuuuuu......nakupię i porozdaję rodzinie!!! "tatom lwom" porozdaję!!! ;)

    Ewulczita w chorobie a taka roześmiana :D

    OdpowiedzUsuń
  5. a oglądałyście kiedyś bajkę Opowieści z Tinga Tinga? dokładnie w tym stylu:)
    zdrówka dla Ewulczity!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ilustracje bajkowe...i to ze tekstu na każdej stronie nie wiele to coś dla nas:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie super-energetyczna i optymistyczna książeczka :)
    Powiało latem...;)
    Zdrówka Ewulczicie!

    OdpowiedzUsuń
  8. książka super, my mamy 2 książki wydawnictwa Tako i uważam że są superowe

    OdpowiedzUsuń
  9. My uwielbiamy kolory energetyczne i tęczowe. Książa super ale pierwsze co to spodobała mi się bluzeczka Ewuni.

    OdpowiedzUsuń
  10. AA wlasnie, tak jak Marla pisze... Tinga Tinga to jest u nas hit. Jagoda opowiada mi cale historie z glowy o tych pokreconych zwierzakach. I faktycznie troszku podobne ilustracje ;) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  11. dużo zdrówka dla Ewy! pogoda cudna, czytam, że już jutro wybieracie się na sanki. my wybierzemy się...do lekarza, bo od tygodnia dziewczyny gorączkują, smarkają i kaszlą, a domowe sposoby zawiodły.

    bardzo u Was kolorowo; to rzeczywiście pomaga na wszelkie zimowe smutki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas ostatnio książeczkowy szał i myślę, że ta Majce się baaaaaardzo spodoba. Koniecznie muszę kupić!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolorowa Ewa idealnie pasuje do tej książki:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. "śmiech to magiczny trik" - oj ile w tym prawdy. Największą magię ma śmiech dziecka. Nie umiem się wtedy gniewać ani smucić. uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)