24 stycznia 2013

22 Ewa czyta, Yeti obserwuje (Yeti, Zakamarki)

Jeśli chodzi o ten duet, to książki właściwie biorę w ciemno. I nie żałuję :) Po naszym domowym spektakularnym sukcesie Babo chce i Binta tańczy, zupełnie nie bałam się, jak Ewka przyjmie zimową propozycję Zakamarków. I tak zjawił się u nas Yeti. Yeti, dziadek Yeti, Mati, Uno i ich tata.



Dwóch małych chłopców, miłośników snowboardu, wyrusza szusować po stoku. Gdyby zgłodnieli - w kieszeni znajdą mandarynki. Ich tata zadbał, by mieli co przekąsić. Po szaleństwach na desce okazuje się... że zabłądzili! Na swojej drodze spotykają jednak kogoś. Grube futro? Wielkie stopy? Yeti! Człowiek Śniegu porywa ich do swojej groty...



I wydawałoby się, że czyha na nich wielkie (dosłownie) niebezpieczeństwo. Tymczasem grota jest przytulnym domem, w którym miesza Yeti i jego dziadek. Chłopcy nie dość, że mogą się ogrzać, to jeszcze dostają po porcji zupy szyszkowo-jagodowej i prezent - sowę wyrzeźbioną przez dziadka Yeti :) Jakby tego było mało Yeti, gdy tylko o to proszą, odnosi ich prosto do domu. Czeka tam tata i gorące naleśniki! Chłopcy postanawiają nie wspominać o spotkaniu z Człowiekiem Śniegu. Ale co to? Na kuchennej półce stoi znajoma rzeźba sowy... :)




Mimo śniegu niemal na każdej stronie, mimo śniegu za oknem - to bardzo ciepła i zabawna książka. Idealna do lektury przy gorącym kakao i do obserwacji białego świata z domowego zacisza. Szczególnie po długim i mroźnym spacerze! :)
- Do widzenia, kochany Yeti - mówi Mati.
- Yecik, plecik, plums - odpowiada Yeti.


Yeti, tekst: Eva Susso, ilustracje: Benjamin Chaud,
tłumaczenie: Katarzyna Skalska, Wydawnictwo Zakamarki KLIK

PS Yeti zasłużył sobie na porządną zimową sesję, ale... Zmarznięte mandarynki? Nie, dziękuję :)  Poza tym, mimo wielu starań, nie spotkaliśmy żadnego Yeti. No, może w domu jednego. Ale to wersja szarobura, niezbyt wysoka i w dodatku w ogóle nie potrafi gotować! ;)



Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

22 komentarze:

  1. świetna! musze nabyc cos z tego wydawnictwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakamarki są u mnie na podium :) od dawna :)

      Usuń
  2. och! my też mamy i się zachwycamy :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakamarki bardzo lubimy, ale "Yeti" nie mamy (jeszcze! może przy następnej zimie).
    A Wasza wersja szarobura też całkiem urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakamarki to pewniak ja jak na razie tez mogę w ciemno kupować :) Yeti u nas jeszcze nie gościł pogoda sprzyja chyba trzeba go zaprosić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Książeczki nie znamy niestety. Ale się Tramal wyciągnął do zdjęcia- czyżby chciał być smuklejszy??? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznaję się, bez bicia, że mniej ostatnio dostaje do jedzenia... jak dostawał więcej to haftował po kątach (nie serwetki, bynajmniej) :]

      Usuń
  6. a Domostrada nadal urzęduje w domu :)
    ciagel cieszy się takim zainteresowaniem?

    OdpowiedzUsuń
  7. "Yeti" i "O zimie" to nasze zdecydowane zimowe hity. Obie polecamy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Głowka Ewy juz taka "dorosla" w wersji z gumka-:) jak ten czas leci...

    OdpowiedzUsuń
  9. My też uwielbiamy Yeti..dostaliśmy Go pod choinkę i w zasadzie od tego czasu codziennie czytamy go przynajmniej kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaaa! jestem! trzy dni z ukradzionymi blogami to było za dużo:) mandarynki w wersji domowej mnie w pełni zadowalają:) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Yeti super, Ewka super, nowy wygląd bloga super, Generalnie wszystko super:) - chyba mi się słownik kurczy:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjne ilustracje :) dobrze wiedzieć, że są takie fajne książeczki na rynku

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)