20 stycznia 2013

37 Jest taśma, jest zabawa

Nie ja pierwsza o niej napiszę i przekonana jestem, że nie będę ostatnia. Taki prosty pomysł! I taki efektowny... Szeroka taśma klejąca zamieniona w ulicę. Domowa wersja autostrady. Domostrada :)



Naklejamy - nie przejmując się zbytnio, że zakręty to nam zupełnie nie wychodzą - i gotowe! Na naszych zdjęciach jest ekskluzywna wersja zabawy. Prócz ulic mamy tory, wiadukt, domki, drzewa, auta i samolot. Nawet statystów się dorobiliśmy! To była zabawa na pół dnia, szczególnie cenna, gdy choroba zatrzymuje w domu. Ale gdybyśmy nie miały pod ręką torów i całej reszty dupereli - za auta robiłyby nakrętki lub cokolwiek, co byłoby pod ręką. I też zabawa byłaby przednia :)







Domostrada została na naszej podłodze ponad dobę. Później Ewka odkryła nową zabawę - odklejanie ulic :) Śladów po taśmie nie było. Nakleja się łatwo, odkleja się bez problemu, rolka wystarczy na wiele odsłon zabawy. Nie tylko dla chłopaków! :)

PS Za Domostradą stoi ZUZU TOYS KLIK. Mamy stamtąd również puzzle, ale o tym innym razem... :)

37 komentarzy:

  1. super ta domostrada, jak bede w pl to ją kupie na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna , u nas kolejka w domu od dawna robi furrore i to zabawka, do której często się wraca ....

    OdpowiedzUsuń
  3. Domostrada! A ja się tak długo zbieram, żeby ja kupić. No muszę, muszę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zabawa ! A mama zdjęcia ze stołu chyba robiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tory mamy, brakuje tej ulicy :) A ja myślałam, że ona tylko dla chłopaków. Byłam w błędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale umiesz się do błędu przyznać, jest nadzieja ;D

      Usuń
  6. ale bym tam chętnie się pobawiła z Ewą. czad!

    OdpowiedzUsuń
  7. super!
    Kiedyś zaproponowałam w szkole, w której pracowałam naklejenie taśmy na korytarzu tak, żeby dzieci mogły grać w "wyścig pokoju", grę z naszego dzieciństwa. Niestety propozycja spotkała się z oporem dyrekcji. W końcu dzieciaki są bezpieczniejsze kiedy biegają a nie kiedy skupiają się na zręcznościówkach.
    ściskam!
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łeee, jest inicjatywa a tu podcięcie skrzydeł. dobija mnie taka rzeczywistość :(

      Usuń
  8. My stworzyliśmy kiedyś taką domostradę z taśmy malarskiej. Klej czyszczę do dziś ;)Czyli naprawdę nie brudzi? i nie oderwie mi farby podłogowej? no to rewelacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja podłoga (jak widać) nie jest wypasiona, wręcz przeciwnie - dużo przeszła... nie zmienia to jednak faktu, że ślad nie został nigdzie a łaziliśmy normalnie, nie patrząc, czy jedzie auto domostradą ;)

      Usuń
  9. Ale to super wyglada ;)) Ekstra! No i Ewcia znowu w kucyku (ojj będzie koniec świata chyba ;)) Ja jeszcze dodam, że jestem pod wrażeniem porządku tam u Was na podłodze, wszystko lśni na tych zdjęciach ;)) No szok!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdradzę tajemnicę zatem :) tego porządku i kucyka. porządek - wieczorem ogarniam, a zdjęcia zwykle robię do południa, bo wtedy mam najlepsze (choć i tak słabe) światło naturalne. nawet jak zdąży się nabałaganić to od czego mam nogę? trza kopnąć bałagan poza kadr :D
      kucyk... rano pytam: - zrobimy kiteczkę? i słyszę odpowiedź: - nieeeee. to ja asa z rękawa tacham: - może jednak zrobimy i potem ponaklejamy ulice na podłodze? i wtedy jest: - taaaak. tyle że po godzinie, czasem dwóch znajduję gumkę do włosów w kącie i Ewkę z fryzem pt. pierun w miotle ;)

      Usuń
    2. uff, tą nogą mnie uspokoiłaś :)) U nas cieżko zdjęcie zrobić, nie używając nogi ;)))Haa, no tak metoda na kucyk jest mi znana (choć wiadomo w różnych baardzo odmianach :)Jagoda odkąd włosy krótkie już nawet spinek nie toleruje (szkoda, ja taką kolekcję uzbierałam ;))

      Usuń
  10. Jaka powierzchnia! :)
    U nas rządzi klasyczna wykładzina z ulicami, niestety. Dechy mi się marzyły, ale dom stary, zimny, krzywy i wymagał wykładzin :/ A domki te drewniane skąd? Cudne są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domki są z zestawu z torami i pociągiem... Zestaw przyjechał do nas z Irlandii i nawet nie zanotowałam firmy z pudełka :/

      Usuń
  11. Widziałam u Zezulowatych :D zapałałam miłością wielką i gdy syn dorośnie o takich zabaw, to nabędziemy! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo coś pięknego, cała aranżacja wygląda ekstra. A ta drewniana kolejka nie jest przypadkiem z Ikei? Jest wśród moich wymarzonych sprzętów, ale czekam aż mi Młody urośnie. W jakim wieku dziecko może się już bawić czymś takim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym wiekiem to nie wiem, ale Ewka ma teraz 2 lata i 8 miesięcy. jestem pewna, że rok temu też by się świetnie Domostradą bawiła :)

      tory są mieszane. część po kuzynie (kupowane na Allegro), część prezent od cioci i wujka z Irlandii (i na bank akurat to nie była Ikea). ale to taki sam typ - pasowałyby do siebie.

      Usuń
  13. Świetny pomysł, szkoda tylko, że u nas prawie wszędzie dywany :( Ale gdzieś się na pewno da przykleić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na kanapie, na stole, na kafelkach... :) śladów nie zostawia :)

      Usuń
  14. Musze nabyc taka domostrade dla Olka :) Jest rewelacyjna!
    Ale by Olek szalał z Ewka na tych torach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale by Ewka szalała za Olkiem, buziaczki nie miałyby końca ;P

      Usuń
  15. podoba nam się bardzo więc u Was zostajemy :) jest cieplutko i inspirująco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie najgorsza zabawka, jaką sprawiłam mojemu dziecku. Taśma koszmarnie się niszczy, ale to jeszcze nie jest najgorsze. Najgorsze to to, że dosłownie wżera się w podłogę i niczym nie idzie usunąć. Zdrapują się milimetrowe kawałeczki, nie działają też żadne środki. Gratuluję wyobraźni komuś, kto to zaprojektował i wdrożył do produkcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza taka opinia, którą mogę poznać. My wciąż używamy i mamy zero szkód. "Trasy" ściągamy jednym szarpnięciem. I nie wiem, co to znaczy, że się niszczy taśma... Rwie się? Traci nadruk? Proszę o więcej detali, może trzeba te uwagi przekazać producentowi?

      Usuń
    2. ja też się nieźle przejchałam na domostradzie. Już rok mam zniszczoną całą podłogę (na szczęście w jednym pokoju). W ogóle nie chciała się odklejać, rwała się i wszędzie są ślady kleju z wżartym wręcz nadrukiem :/ olewałam jakiś czas, nie miałam czasu się tym zająć (akurat to taki nasz mniej używany pokój), ale dziś się wkurzyłam, poszperałam w necie i trochę osób pisze, że ma ten sam problem. Jeden z blogerów poleca oliwę z oliwek, zaraz wypróbuję. Podobno na stronie producenta małym druczkiem (a jakże!) napisane jest, że po tygodniu trzeba odkleić. U nas było znacznie dłużej... :(

      Usuń
    3. Chyba nie takim malutkim druczkiem, całkiem normalnym - http://zuzutoys.pl/kreatywne-tasmy/52-domostrada-naklej-ulice.html :) Ja zrywam po 3-4 dniach, podłogi bez śladu

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)