10 stycznia 2013

32 Papcia z papą je ebek z maho ;)


Zatem trochę zmokłyśmy w drodze do domu. Jesienny deszcz w środku zimy. I ja, taka trochę myślami nieobecna, bułkę przekroiłam, a żeby radość była większa - nie pożałowałam masła. Połowa dla niej, połowa dla mnie. Talerzyk stawiam na stole, a z moją połówką dryfuję po pokoju. Trochę sprzątam, trochę przysiadam przy komputerze. I słyszę wtedy:
- Mamo, a nie wolisz usiąść naprzeciwko? Tak najbliżej?
Patrzę i jakbym pierwszy raz ją widziała - jak ona urosła!
- Oczywiście, że wolę.



Ileż to rzeczy wydarzyło się w jej życiu! W samym tylko 2012 roku (nie wspominając o 2011 i 2010)! Ewa pożegnała się ze smokiem, zmieniła łóżko na dorosłe (i porzuca je w nocy na rzecz naszego ;)), jadła i piła przeróżne nowe rzeczy, nauczyła się układać puzzle (teraz układa 48 elementów!), usamodzielniła się w kwestii nocnika, przeczytała kilkadziesiąt książek, zaczęła chodzić do klubu malucha i poznała mnóstwo, MNÓSTWO nowych słów! Mówi przez cały czas. I śpiewa. Naprawdę dużo śpiewa. SERIO. Nawet przebój Elektrycznych Gitarach, ten o zaplutych chodnikach, piciu i paleniu (tu pozdrawiamy M.). Nie jestem w stanie wynotować wszystkich tych rzeczy, których się nauczyła, które mówi, wymyśla... Ale spisałam kilka słów/zwrotów i dopisałam daty, kiedy je usłyszałam, tak - żeby nie zapomnieć :) A Wy, notujecie dziecięce stworki językowe? :)










32 komentarze:

  1. Matematy i hehehon rulezz! ;)
    Spisujemy, staramy się zapamiętać.

    Niesamowity jest ten rozwój u dzieci! Wydaje się, że dopiero co leżały bez ruchu wpatrując się bez wyrazu w coś wyimaginowanego, a teraz już takie świadome! Amelinda na razie pojedynczymi słowami rzuca (raczej rzeczownikami), a nie mogę doczekać się jakiegoś pełniejszego zdania.

    Śpiewy u nas też cały dzień i w nawet w nocy się zdarzają.

    A przejście do naszego łoża też jest, a jakże ;) Niedługo się w nim nie pomieścimy wszyscy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehon- bomba! u nas był telesion:) i bałkomat! (zdarza się, z resztą, do tej pory. Podziwiam to ewkowe śpiewanie, Lenon tylko improwizacje uskutecznia typu: "to mój kotek, kocham go, bo spadł na podłogę, teraz leży i pada na niego deszcz". Zwyczajnych piosenek nie chce i już, mama ma jej śpiewać, no chyba, że usypia kotka- wtedy robi wyjątek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też notowałam :))) pierwszym wyrazem Krzysia była MANIA, czyli betoniarka... stanął raz w oknie z widokiem na budowę i wyrzekł swoje pierwsze w życiu zdanie: MANI TAM NIE MA :))) ale to było wieki temu :) dziś czasem sobie puszczamy nagrania z tamtych lat, a Krzyś uwielbia, jak mu opowiadamy o tym, jak mówił na daną rzecz :)))
    pozdr.! Mi najbardziej podoba się Wasza MANGAIJYNKA :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. "Patrzę i jakbym pierwszy raz ją widziała - jak ona urosła!" - dokładnie tak samo mam raz na jakiś czas. Zwłaszcza po nocy wydaje mi się, że przybywa jej co najmniej kilka wiosen...;) i jak powie coś, a ja wtedy dopiero - jakby mi kto kubeł zimnej wody wylał na głowę - przytomnieję i myślę - czas nieco zmienić podejście, słownictwo. Wszak to już nie jest niemowlę! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. notuję i czasami jest naprawdę śmiesznie. Matylda też cały ale to cały czas mówi i śpiewa- bywa ciężko( pewnie wiesz o czym mówię) mamy gaduł nie słyszą własnych myśli:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisuję regularnie, choć ostatnio więcej Haniowych niż Julkowych słów. U Julka słyszę czasem: "Co to za hałasa?" "Co to za bałagana?". Ewentualnie czasowniki w formie żeńskiej: "Ja kakałam", "nie chciałam".
    Gdy mówi Hania, słyszę jakby Julka sprzed 1,5 roku: "uko" (jabłko), "keki" (kredki), "nie te" (nie chcę) lub inne: "kula" (kura), "lalo"(balon). Zapisuję, bo później już będą mówić tylko "po naszemu".

    OdpowiedzUsuń
  7. a kiedy Ewa pożegnała smoka,bo my własnie na tym etapie i chętnie bym przeczytała o waszych sposobach i przejściach.
    Olga z Łodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa pożegnała go dość późno... w okolicach 2 urodzin, choć od dłuższego używała go tylko do zasypiania. pożegnała dosłownie, bo zawiązałam na nim kokardkę, a ona wrzuciła go do rzeki - dla małych kaczuszek ;) kilka wieczorów bardzo długo jej czytaliśmy i nauczyła zasypiać się bez. cena jaką zapłaciliśmy to brak drzemek w dzień...

      Usuń
  8. P.S. Nie mogę rozszyfrować "matematy" :)

    A co do śpiewania, to Julek ostatnio pośpiewuje "Dzień dobry, kocham cię". Gdy się zapomni, śpiewa "dzień dobry, witajcie!" :)
    Hania jest na etapie "koka ooo" (Szczotka-pasta).

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo,bardzo chętnie Was tu podczytuję,a ostatnio to nawet sporo komentuję:):):)A dzisiaj to już temat tak wdzięczny i taki,do którego miłością pałam bezgraniczną:):)Uwielbiam, no uwielbiam dzieciowe gadki:)A ostatnio w euforii nieustającej żyję,bo 20-miesieczny synuś,serce matczyne kradnie codziennie nowymi słowami,ba zdaniami całymi:):)I tak szybko coraz wyższe lewele osiąga:jeszcze miesiąc temu ATOBUS to był ATINTIN.A kiedy wczoraj zawołam do mnie:ANIU APLAPAM(Aniu zapraszam)to łzy się cisną.Ale hietm w rodzinie jest wyznanie,które kieruje do nastolatka:KOCHAM BLACIKA(kocham braciszka).
    Przepraszam,że tak się rozpisałam,ale ostrzegałam ,że temat uwielbiam:):)
    A Ewkowa papcia,ACH!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam, ale co to są "matematy"? Mimo pomocy zdjęciowej, nie jestem w stanie tego odgadnąć :)

    Ja zapisuje co i kiedy Lilu nowego zrobiła :)
    Kiedy co nowego wprowadziłam z pokarmów, żeby było łatwiej przy drugim bobasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta, notujemy- "baba", "mama", "tata":D Ale...by nie było, Julko "mówi" tysiąc słów we własnym języku:D I też non-stop:O A najchętniej i najgłośniej jak chcemy z K. coś obejrzeć lub porozmawiać:D

    OdpowiedzUsuń
  12. A to ciekawe...zdjęcie i opis...muszę zacząć praktykować:)

    OdpowiedzUsuń
  13. O ja ale bomba! Tak ja tez zapisałam 2, doslownie dwa słowa: pan strażacki (czyli strażak) i kanapos (czyli kabanos) i tyle... więcej nie ma i nie było. Jagoda ma coś takiego dziwnego, że nie ma takiej typowej mowy dzieciecej. Mówi bardzo wyraźnie (każdy Polak ją zrozumie, Holender niestety wciąz ma problemy ;))i od zawsze używa tych samych słów co my (czyli np. na pupe mówi pupsko, za mamusią ;))ostatnio nauczyła się wołać wdzięcznie:dawaj! (kurczę, serio chyba tak mówie...uh)no i słynne Heeej mamo! za moim Heej Jagoda! Aa btw jak byłam mała to też tak mówilam, bez dzieciowych słów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kanapos :D
      a wiesz? wbrew pozorom, wcale nie było łatwo mi wypisać te słowa... no i są z długiego okresu czasu, bo prócz tego, że Ewka nie wymawia "r" to też mówi dobrze :) i też (olaboga) powtarza za mamusią... no mięsem nie rzuca, ale potrafi już mówić zoba (zamiast zobacz) albo wołać do kota: - Wypad Tjamal! :D

      Usuń
  14. Matematy :) Zaczęłam się zastanawiac, czy ojciec jest matematykiem, a figurka go uosabia ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Notuj, koniecznie, ja też spisuję wszystkie "powiedzonka", świetna pamiątka dla całej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam po wyróżnienie dla Twojego bloga na: http://lifestajlababy.blogspot.com/2013/01/czego-o-mnie-nie-wiecie-versatile.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję serdecznie, jednak - jak wspominałam już wcześniej - nie biorę udziału w takich zabawach :) wyróżnienie jednak bardzo mnie cieszy :)

      Usuń
  17. "hehehon" :) moje ulubione!
    juz sie nie moge doczekac Olkowych slowek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najdłużej jednak śmiałam się z mangaijynki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. CUdowne!!!! Pozwolisz ze zgapie?! Gdzies to trzeba zapisywac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam zgapisz, jestem pewna, że zrobisz to po swojemu, czyli się zainspirujesz :) fajnie, śmiało! :)

      Usuń
    2. zawsze napisze gdzie sie inspirowalam ;)

      Usuń
    3. u nas od 2 miesiecy kroluje "Buka ba!" ale nikt nie wie co to jest...

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)