3 lutego 2013

14 12xCIACHO - Czekoladowe Kropelki



POTRZEBUJEMY:
110 g masła
225 g brązowego cukru
5 ml ekstraktu z wanilii
1 jajko 
15 ml mleka
270 g mąki
5 ml proszku do pieczenia
czekoladowe groszki/kropelki (spora garść :))

papieru do pieczenia*

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
Miękkie masło i cukier ucieramy (dałabym jednak mniej cukru, ciacha były bardzo słodkie), dodajemy wanilię i jajko, dokładnie łączymy składniki, następnie wlewamy 5 ml mleka (w życiu nie dodawałam tak małej porcji mleka do ciastek :D). Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Łączymy z masą. Na koniec wrzucamy czekoladowe groszki i mieszamy wszystko drewnianą łychą (miesza się już dość opornie, ciasto jest gęste). Ja wstawiłam miskę z ciastem na pół godziny do lodówki, potem szybko formowałam kulki wielkości orzecha włoskiego i lekko je spłaszczałam.
Ciastka nie rozpływają się mocno, nie trzeba więc zostawiać między nimi dużej odległości. Pieczemy około 15 minut, aż do zarumienienia boków. Studziłam na kratce. Najlepsze były w dzień pieczenia, później zaczęły twardnieć (co - rzecz jasna - w ogóle nie przeszkadza prawdziwym ciastkożercom ;)).


* Ten przepis - i kolejne 11, które opublikuję w tym roku - pochodzą z książki Cookies, More than 40 indulgent recipes. O pomyśle na Rok Ciasteczek pisałam tu: KLIK

14 komentarzy:

  1. Rewelacja, ślinka cieknie, a przepis wygląda na banalnie prosty - zapisuję sobie na kompie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiadam Wam...ciacho to ZŁOOOO! :D

    Nie zmienia to jednak faktu, że bym wszamała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O, w lodówce zostało chyba jeszcze odrobinę Lenki urodzinowego tortu...
    Dzięki, wiesz! :P Fajny cykl. Nie od dziś wiadomo, że dzieci uwielbiają ciasteczka :) U mnie z pieczeniem słodkości tak sobie, zaopatruje nas babcia (mimo usilnych próśb o zaprzestanie działania na szkodę mojego obwodu w talii), w piekarniku najczęściej ląduje pizza albo ciasto francuskie ze słonym farszem. Pomyślę jednak nad takimi "pieguskami", Lena uwielbia pomagać w kuchni, kiedy może sobie rozsypać mąkę i mieszać, mieszać, mieszać...
    Pozdrawiam, dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  4. My też jesteśmy ciasteczkożercami. Pieczemy raz, czasami dwa razy w tygodniu. Julek i Julka nie jedzą kupnych słodyczy, więc nadrabiają domowymi. W tych naszych "przemycane są" dodatkowo różne zdrowe produkty - otręby, mąka pełnoziarnista, amarantus, suszone owoce. A ile radości przy przygotowywaniu :) Pozdrawiamy i czekamy na przepis lutowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A u nas w weekend szarlotka według przepisu babci z bardzo kruchą warstwą na wierzchu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zaradny czeko-maniak ma akurat czekoladowe kropelki w zapasie! cieszę się, że się przydadzą. Doskonale trafiłaś z przepisem Olg!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Czekalam na tego posta!
    Niedlugo robimy ciasteczka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniammm...a jeszce bardziej 'mniam' nowy banerk. BARDZO, BARDZOOOO.. mi się PODOBA ❤

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo tak, w tą resztę zimy tylko czekolada nas uratuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. smacznie wygląda:) z niecierpliwością czekam na kolejne przepisy!
    zapraszam do mnie na udział w zabawie blogowej (i zdjęciowej)
    http://lifestajlababy.blogspot.com/2013/02/zabawa-its-only-picture-tag.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)