20 lutego 2013

28 Jeden dzień - LATO*


Całkiem możliwe, że to ostatnie takie lato. Być może nigdy już nie będę miała tyle czasu tylko dla niej - korzystamy z tego luksusu najlepiej, jak tylko możemy. Wakacjujemy się. Czasem stoję przy garach; codziennie wieczorem uprawiam bieg ze skłonami, kiedy sprzątam zabałaganione po całym dniu mieszkanie; czasem długie godziny ślęczę nad jakimś zleceniem, przestępuję z nogi na nogę przy żelazku; mam wrażenie, że bez przerwy szykuję lub pakuję jakieś jedzenie; wciskam tony ubrań do pralki, rozwieszam, przypinam klamerkami lub nie, wnoszę do domu i wynoszę, sprawdzam, kiedy będzie burza. Ta szarzyzna ostatecznie umyka w słonecznych kadrach. Ja stoję za aparatem, ona piszczy z radości przed obiektywem. Ja usuwam się w cień, a ona w pełnym słońcu zmienia ubrudzone lodem lub kompletnie przemoczone sukienki (ile ich było tego dnia? 3? 4?). Obawiam się, że to miał być dzień z życia z podtytułem macierzyństwo, a wyszło bardziej - dzieciństwo. Szczęśliwe dzieciństwo. (Taką mam nadzieję...)

29 lipca 2012, Poznań

















* To nie jest nowy wpis, jak można się domyślić - zdjęcia również nie ;) W lipcu przygotowałam go na prośbę Agaty z Oh Antek! Patrzę na te zdjęcia... Zmieniła się pora roku, Ewka, jej kącik i nasze wspólne cztery kąty, ona, ja... Prawie wszystko!
Ale co to ja miałam... A tak! Ten stary wpis pojawia się dziś u mnie z dwóch powodów - po pierwsze chcę go mieć w swoim archiwum, a po drugie dziś lub jutro opublikuję relację z podobnego, lecz zupełnie innego dnia. Zimowego :)

28 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie!
    Az sobie weszlam do Agaty zeby zobaczyc nasz post!
    Czekamy na jutrzejszy Wasz post!!! :)
    ps. zimo! koncz sie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ach, jak my tęsknimy za latem!
    pozdrawiamy: Kasia, Basia, Rysia

    OdpowiedzUsuń
  4. czy moje oczy widzą szwedzkie klopsiki na zdjęciu? czyżby ikea? muszę się przyznać, że jestem wielkim fanem tego niezbyt wyrafinowanego dania i tej niezbyt wyrafinowanej "restauracji" a raczej stołówki :) zawsze się z mężem śmiejemy, że jedziemy do "szwedzkiej restauracji" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzecz jasna, że klopsiki i Ikea :) nie bywam za często, ale jak już jestem - klopsiki muszą być :D

      Usuń
  5. Kojarzę ten wpis...jejku jaką mi teraz zrobiłaś ochotę na lody...na sok w wysokiej szklance z kolorową słomką...na plażę...na błogie lenistwo...tęsknię za tym ciepłem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A..i u mnie dziś wpis plastyczny...zapraszam-może się przyda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze bardziej zatęskniłam za latem!
    ps. gdzie można kupić takie gadżety do kanapek?

    OdpowiedzUsuń
  8. No dzięki! To teraz narobiłaś-większy tęsk za latem nas dopadł!
    :D

    OdpowiedzUsuń
  9. no ja już myślałam, że u nas wiosna w lutym się zaczęła, a dzisiaj znowu zimno.
    No nic, poczekamy :)))
    Ikei też mi się zachciało :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Restauracja Szwedzka - ta w Ikea jest najlepsza:). Tyle tam się ludzi przewija, że chociaż pewnie że to wszystko świeże.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale zrobiło się ciepło:)) Tęsknię za latem!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. cieplusio! :) a już myślałam, że to u Was taka zmiana klimatów, ale uff... :D U nas tak sypnęło, że przed chwilą znowu odśnieżałam, nie wiem po co, bo ciągle pada i przez noc zasypie to co odśnieżyłam, ale co ja poradzę na to, że lubię odśnieżać :D kocham!
    Tęskno za latem...ba!nawet za wiosną!
    FFfajne wspominki! To idąc Waszym tropem schrupię sobie chociaż wafla ryżowego! a co :)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię ten wpis, więc możesz go nawet opublikować po raz trzeci i tak pooglądam i poczytam ;D
    ostatnio byłam z przyjaciółką i Leną w ikea, w tamtejszym kąciku zabaw dla dzieci Lenon wypalił znienacka do jakiejś dziewczynki: "To co? ja ci telaz będę lozkazywać, dobla?"

    OdpowiedzUsuń
  14. Wstąpiłam pierwszy raz i zakochałam się... zostanę na długo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a proszę bardzo, miejsca wystarczy dla wszystkich :)

      Usuń
  15. piękne zdjęcia, wspomnienia :)) ja już chcę LATA!!!!! :) buziaki dla Was dziewczęta!

    OdpowiedzUsuń
  16. ale tu u Was zawsze fajnie - tak domowo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Był tu taki komentarz (a może na FB), że czytając pierwsze dwa zdania odnosi się wrażenie że puenta będzie zupełnie inna. Pomyślałam dokładnie tak samo i niecierpliwie czytałam do samego końca czekając na TĘ informację...czyżby miała ukazać się niebawem :)
    Zdjęcia super..i super pomysł z tym wspomnieniem lata właśnie teraz - dzisiaj odśnieżałam samochód dobre pół godziny...jestem gotowa na wiosnę i lato!!! zimie mówię zdecydowane nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, zapomniałam, że tak bywa odczytywany ten post :) nie, to nie tak - bardziej chodziło o przedszkole, o więcej pracy zawodowej i mniej luzu z Ewką :)

      Usuń
    2. Kasia na FB pisała na ten sam temat :))

      Usuń
  18. Ech! Każde lato jest "ostatnie takie"...
    Szkoda.
    Choć może nie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ech, wpadłam do Was jeszcze raz, trochę się rozgrzać w ten lutowy dzień :) Nie wiem, jak przegapiłam ten Poznań... :) Może dlatego, że już czułam potencjał tego, co pod tym napisem? Te zdjęcia są boskie. Przeczytałam też dziś jeszcze raz... i tak troszkę, troszeczkę, pożałowałam, że nie nacieszyłam się bardziej Lenką zanim pojawił się Kuba. Byłam w ciąży już w jej drugie wakacje. I choć starałam się wtedy bardzo, żeby tego nie odczuła, było inaczej. No, ale coś za coś. Mam nadzieję, że w tym roku już w trójkę poczujemy lato naprawdę. Nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)