21 lutego 2013

38 Jeden dzień - ZIMA

Tak sobie myślę... Opis codzienności, w przypadku dnia zimowego, właściwie niczym się nie różni od dnia letniego. Może tylko tym, że więcej czasu zajmuje nam ubieranie się, a sygnałem do powrotu do domu stał się stopień przemoczenia spodni Ewulczity. I tym, że jednak więcej mamy zimą zabaw domowych, szczególnie malowania, bo Ewka naprawdę lubi upaćkać się farbami :)
Dzień miał wyglądać zupełnie inaczej i wcale nie planowałam szczegółowej fotorelacji. Jednak rano Ewa wstała, weszła na krzesło, oparła się o parapet i krzyknęła: - Śnieg! Widziałaś? Idziemy do parku, bałwana lepić! A ja w tym momencie podjęłam decyzję, że dziś jedynym kierownikiem jest Ewka i poddałam się jej sugestiom :) Było pyszne śniadanie (niestety, na drzewko z rukoli nie dała się nabrać, pożarła tylko paprykowy pień ;)), spacer, obiecane lepienie bałwana, eksperymenty ze śniegiem, przekąski, malowanie (zakończone zmianą rajstop...), rosół (wbrew pozorom - Ewka bardzo go lubi, szczególnie z kwiatkowo-gwiazdkowym makaronem :D), puzzle, książki, zabawa... Nawet, pod koniec dnia, przypomniałam sobie, że można Ewkę uczesać! ;) Potem już tylko bajka (pamiętacie ją? :)) i sen. Tu jeszcze w swoim łóżku, ale po kilku godzinach mościła się u nas. 
Fajny ten dzień, wiecie? :)

19 lutego 2013, Poznań

















38 komentarzy:

  1. ojej jakie kadry! jaki to piękny zimowy dzień! nie chcesz wpaść do nas na douczanie? jak korzystać z życia? ach...

    jak ja uwielbiałam ten makaron, jakie on budzi pokłady emocji! szok! Ty to mi zawsze frajdę zrobisz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama wiesz, jak różne sytuacje mamy, prawda? po prostu akurat teraz nam te korzystanie wychodzi łatwiej, bo mamy ku temu warunki :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. tak. nie. :D tak - bo śpi u nas, a Ewka co noc w końcu u nas ląduje, nie - bo u niej śpi tylko w dzień, gdy jej tam nie ma :]

      Usuń
  3. I jak tu czasami (podkreślam czasami) nie lubić zimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny zimowy dzień :) Widać po ostatnich zdjęciach wyczerpujący dla Ewy i dla kota :)
    wczoraj Ania byłą z tatą na zimowym spacerze a mi w prezencie przynieśli do domu śniegową kulę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boziuś i Ew ZAWSZE pamięta o kotecku!
    Co oglądacie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny, zimowy dzień, Olgo, a najbardziej słodkie zakończenie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. takie dni są najfajniejsze :) PS. gdyby tylko moi chłopcy zjedli chociaż taki paprykowy pień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa wielbi paprykę, dzień bez papryki - dniem straconym ;)

      Usuń
  8. oo to sniadanko, cudownie wyglada! Intensywny dzień. Musze powiedzieć ze przez holenderskie spaczenie (ee, jak to sie pisze?) nie umiem Jagi tak cieplo ubierac. Baa, ona nawet nie ma takich ciepłych sniegowych ciuchów (tylko buty).Kaptur na czapę?- nie dalaby sobie tego zalozyc..Gdy temp. schodzi ponizej zera, zostawiam w przedszkolu spodeny do ubrania na rajstopy, panie-ciocie patrzą mocno podejrzliwie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom Ewka tu nie jest ubrana za ciepło, wiesz? musiałabyś pomacać kurtkę i spodnie - raczej z tych niezbyt grubych. a kaptur - bo może nie widać na zdjęciach - cały czas zacinał mokry śnieg :) a mokrej czapki to ja bym nie chciała trzymać jej na głowie przez dwie godziny :/

      Usuń
  9. Ewka ma cudowne dzieciństwo!!! Nawet jedzenie będzie wspominać jako coś wyjątkowego :) Fotka rosołkowa a właściwie mina Ewki na niej jest moim hiciorem dnia dzisiejszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja parskam, gdy widzę rosołowe oblicze Ewy :D

      Usuń
  10. Bardzo fajnie ta Ewka ma :) dobrze, że tak je ze smakiem i w końcu dzięki ci o mądra matko - dziewczynka bez różu . Mam coś do polecenia, może znacie może nie : książkę , wydaję się być całkiem edukacyjna ale chyba trochę na wyrost :http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/167776/zabawy-z-literami.html

    Jakby to zacnie było, gdyby wszystkie mamy zamiast puszczać dzieciom mózgowyjadającowysysającopiorącodeprawujące bajki kupiły im kilka ładnych książek ... . Bo zgroza bierze kiedy dziecko dopiero w szkole poznaje słowo książka i w dłoniach dzierży ten dziwny przedmiot niewiadomego pochodzenia i zastosowania i do końca gimnzjum sylabizuje tekst. :) musiałam , ja chyba jestem za złośliwa, przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dość, że złośliwa, to jeszcze się nie podpisała! skandal :) zaraz zobaczę, co tam polecasz :))
      ja uważam, że równowaga musi być - i jakieś animowane rozrywki, i gry, i książki. ale lepiej zaczynać od książek, mały człowiek szybko się do danego rodzaju rozrywki przywiązuje. taka Ewka teraz, jak nie chce czegoś zrobić, np. sprzątnąć klocki, to wystarczy powiedzieć - teraz posprzątamy, a potem poczytamy :) zawsze działa :))

      Usuń
    2. To masz szczęście. W mojej rodzine jest raczej typ : jak posprzątasz to dostaniesz 5 zł itd. :) Ale ja nie krytykuję wszystkich bajek, bo są też takie miłe dla oka nawet starszego :) Tylko takie po których brat mojej przyjaciółki wieku 6-7 lat chciał mnie zabić butelką coli , nie mówiąc o zarżnięciu siekierą o_O

      Teraz to naprawię : Iza :)

      Usuń
    3. oj, Iza, chciałabym, żeby handel - za czytanie, działał zawsze... obawiam się, że z niego wyrośnie, mała Ewka i wtedy dopiero będę kombinować :D
      ja też nie krytykuję wszystkich bajek, ale lubię zobaczyć coś, zanim włączę Ewie :))

      Usuń
    4. Hehehe no tak :) Najważniejsze jednak, że teraz działa :)

      Usuń
  11. też jadamy rosołek z takim makaronem! jednak Lenon w zupie najbardziej lubi....uwaga....marchewkę! Dziś u nas dzień pod znakiem trąbki! Lenon chce mieć trąbkę, czerwoną i koniec!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka ciepła ta Wasza zima!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy ja moge do Was kiedyś przyjechać na takie obrazkowe śniadanka? :)))))

    OdpowiedzUsuń
  14. O! Właśnie o tym pisałam przed chwilą... Niech ten mój Kuba już się trochę usamodzielni, no! Cudnie, dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  15. Na takich zdjęciach nawet zima wygląda fajnie:) Ale ja i tak wolę wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewka+rosół :)
    I te jej kitki!!!!!!!
    Fajne te Wasze zimowe dni!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście cudnie-bajeczne dzieiciństwo. Nawet kanapki sa zabawą :) Zazdroszczę takiego superowego zaangażowania w wychowywanie córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Eh, super dzień. Zazdroszczę. My już chyba nie skorzystamy ze śniegu w tym roku, bo choroby nieustannie zatrzymują nas w domu. Całe szczęście w większości chorowałam ja, a nie dzieci. Super to zdjęcie ze znudzoną nad talerzem Ewcią- z miną w stylu no i znów robią mi zdjęcia:)Ah, no i jeszcze zazdroszczę Wam, że mieszkacie w Poznaniu i jest u was ikea:), a po drugie to rodzinne miasto mojej Babci, mieszkała na Wronieckiej przy starym rynku!

    OdpowiedzUsuń
  19. ahhh gdyby Arianna zechciała takie kitki nosić ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny pomysł Olga, proszę o więcej takich dni:) a co to za bajka z tym króliczkiem?

    OdpowiedzUsuń
  21. pięknieje ta Ewka z każdym postem:) bardzo fajny dzionek, a najbardziej ze wszystkiego podoba mi się śniadanie - jak tu nie zjeść takiego pięknego drzewa, to skandal, że rukolowe gałęzie nie zostały pochłonięte! ja bym chciała, by mi ktoś robił takie śniadania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczny dzień...nasz bardzo podobny...rosół to ulubione danie Wiki-ja nie znoszę:P I te drewniane szuflady w regale-marzenie-napatrzeć się nie mogę:)
    Bajki nie kojarzę...a spanie we własnym łóżku u nas trwa 5godz max...

    OdpowiedzUsuń
  23. Super !!! Ewcia jest przesłodka ! uwielbiam waszego bloga pozytywnie nastraja i zachęca do działania
    No tak było lato , zima to czekamy na relacje z wiosny i jesieni :) bo czujemy niedosyt !!!

    OdpowiedzUsuń
  24. i to się nazywa sesja pod tytułem małe przyjemności dnia codziennego :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeczytałam Twój cały blog w trzy dni :-) Jestem pod wrażeniem tego, jaką jesteś mamą dla Ewki, taką świadomą, niepodąrzającą za bezmyślną modą. Takie mamy lubię! Pracuje w przedszkolu ale niestety żadnej takiej matki jeszcze nie spotkałam! Chapeau bas!

    Będę zaglądać! Dziękuję za bezcenne pomysły na śniadania czy serię ZTS. No i te książki... To właśnie przez książki tu trafiłam! Kocham książki obrazkowe! Masz we mnie stałą czytelniczkę!
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mamo, cały??? ale te niektóre wpisy początkowe... to ja ich już nie lubię za bardzo! ;))) muszę na przykład jeszcze raz Mamoko opisać, bo tamten pierwszy wpis to pod względem zdjęć ŻENADA :D ale nie o tym miałam - bardzo dziękuję za miłe słowa! wiele dla mnie znaczą :) serdecznie pozdrawiam, rozgość się proszę :)

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)