25 lutego 2013

38 Muminki wczoraj i dziś

Poznań, 5 grudnia 2012

Rodzice zadzwonili, kiedy pakowaliśmy torby, wytrzepywaliśmy piasek z sandałów i tęsknie spoglądaliśmy w stronę morskiego brzegu, bo już po urlopie... Komunikat był nieco nerwowy: dekarz, strych, niebawem remont! Jednym słowem - panika, bo tuż pod dachem zamieszkało całkiem sporo kartonów z bliżej nieokreśloną zawartością.
Jeszcze tylko dwie muszelki do kieszeni i ruszyliśmy z odsieczą. Po kilku godzinach byliśmy, by do późnych godzin nocnych znosić ze strychu kartony. Bardzo ciężkie, wypełnione książkami, rocznikami gazet, pamiątkami, zdjęciami... Jedno pudło okazało się mi szczególnie bliskie: - O! Puc, Bursztyn i goście, Borek, Topek i Aza i Ronja, córka zbójnika! Pamiętam te książki! - wołałam co rusz. Prawdziwe, sentymentalne skarby uratowane przed zniszczeniem... Wyciągałam z kartonu książkę za książką, otrzepywałam z kurzu, otwierałam.
Wtedy zobaczyłam jedną okładkę... Nie smak, nie zapach, ale właśnie spojrzenie na okładkę książki stało się moją prywatna magdalenką. Na dnie kartonu leżała książka, właściwie cieniutka broszura Kto pocieszy Maciupka? Tove Jansson. Książka, która przypomniała mi, jak ogromnie bałam się Buki*!



Na dworze spacerowały Paszczaki
wielkimi, ciężkimi krokami,
gdzieś daleko w mroku nocy zawodziła Buka.
Wszędzie zamykano drzwi, wszędzie paliły się lampy,
a biedne wystraszone stworzonka pocieszały się wzajemnie.
Lecz kto pocieszy Maciupka i powie mu,
że w nocy wszystko, co okropne,
wydaje się jeszcze gorsze, niż jest?



Przeczytałam i przeszedł mnie dreszcz. Wiedziałam, doskonale wiedziałam, że na końcu tej książeczki, jakoś na trzeciej stronie od końca, czai się Buka. Doskonale pamiętałam ten strach towarzyszący mojemu z nią spotkaniem. Nie pamiętałam za to, że Maciupek Bukę przegonił! Że odtańczył gniewny, wojenny taniec i ugryzł Bukę w zimny ogon! Czy ja to w ogóle doczytałam do końca? Wtedy? W dzieciństwie? I dlaczego mam tę książkę, skoro to egzemplarz biblioteczny? Tak się bałam, że schowałam książkę głęboko, głęboko i nie potrafiłam jej znaleźć? Buka ją ogonem nakryła? Już się nie dowiem...


Nie pamiętałam też, jaka to ciepła opowieść o przyjaźni, o bliskości, o uczuciu. Prawdziwie romantyczna historia!

Kilka dni temu kupiłam Książkę o Mimbli, Muminku i Małej Mi - Co było potem?. Zapakowałam w szary papier. To będzie jedna z kilku książek, które moja córka znajdzie w swoim kalendarzu adwentowym. I pierwsza książka mojej Ewy z Muminkiem w środku! Mam nadzieję, że będzie jej się podobać i że obie, kiedy przyjdzie pora, odtańczymy gniewny, wojenny taniec i ugryziemy Bukę w ogon!

* tak jak bałam się Buki, bałam się jedynie Wilków z Akademii Pana Kleksa :)

Kto pocieszy Maciupka?, tekst i ilustracje: Tove Jansson, Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Niebawem Maciupek wróci na półki księgarń za sprawą Wydawnictwa EneDueRabe!

Poznań, 25 lutego 2013

I tak jak dla mnie pierwsze spotkanie z Muminkami to Kto pocieszy Maciupka?, tak dla Ewy... dziurawa książka, czyli Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi - Co było potem?.





Najpierw te dziury zrobiły furorę. Że okno w okładce, że szpary między drzewami, wydzierana dziura, wejście, wyjście, czy na końcu malutka dziurka, przez którą nawet Mała Mi nie przejdzie! :) Kolejne zauroczenie to Mimbla, w pasiastym stroju, z warkoczami upiętymi w koczek. - Mimbla - z lubością powtarzała Ewka i chyba o brzmienie imienia chodzi najbardziej, jego powtarzanie wyraźnie sprawia Ewce przyjemność.



Gapsa z okiem złowieszczym nas nie wystraszyła, Paszczak z wielkim odkurzaczem też nie wzbudził strachu... Co innego Hatifnatowie... Tu Ewce rzednie mina... Najchętniej wcisnęłaby się szybko w malutkie WYJŚCIE i z piskiem gnała za Muminkiem :)


A właśnie, bo przecież rzecz w tym, by Ewkę zapoznać z Muminkami. Co z tym Muminkiem? Ewa zaakceptować na początku nie mogła, że na tego hipopotama mówię Muminek! Jak to Muminek? Przecież to hipcio! ;) (Nie wspominając o tym, że Muminek cały czas w strachu, łezki roni, trzęsie się i chce do mamy...)



Z miesiąca na miesiąc Ewa coraz bardziej lubi "dziurawą" książkę o Muminkach, a i mi coraz płynniej wychodzi czytanie o Filifionce czy o odwiedzinach u Hatifnatów... Do Książki o Mimbli, Muminku i Małej Mi - Co było potem? z chęcią zaglądamy. Dosłownie w każdą dziurę! ;) Doceniając zabawny rymowany tekst i piękne ilustracje Autorki.*
Na jednej książce rok wydania - 1980, na drugiej - 2011. A genialność tekstu i ilustracji ponadczasowa :) Dopiero zaczynam poznawać Muminki i cieszę się, że mam na to trochę czasu. Też macie wrażenie, że świat dzieli się na tych, co Muminki uwielbiają i na tych, którzy ich nie znoszą/nie znają? Ja bałam się Buki i trochę te Muminki przegapiłam, teraz nadrobię i mam wrażenie, graniczące z pewnością, że "wsiąknę". Ewka chyba też...


Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi - Co było potem?, tekst i ilustracje: Tove Jansson
Wydawnictwo EneDueRabe KLIK

* ja dodatkowo doceniam projekt, graficzny, skład, typografię, po prostu pomysł na wydanie tej książki. Brawo! :)

PS Pierwsza część tego wpisu  może niektórym wydawać się znajoma :) To tekst, który wysłałam na konkurs organizowany przez sklep Pikinini. Wygrałam wtedy książkę Tove Jansson. Mama Muminków :)

38 komentarzy:

  1. :) Lubię to, obydwie książki mają swój urok. Ja kilkanaście lat temu niestety ogołociłam mój strych. Teraz żałuję...

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam, choć Buki było mi raczej szkoda.
    Bałam się za to bardzo animowanej wersji Muminków, tej lalkowej. Wolałam czytać niż oglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając Twój wpis pomyślałam o tym, że nie znoszę Muminków i zaraz natknęłam się na zdanie o podziale na grupy fanów i nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stara książka fantastyczna - lubię te stare klimaty. Nową z dziurą mamy jest boska!

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tak wilki z Akademii Pana Kleksa i do tego ta przejmująca muzyka- tez się bałam.
    I jeszcze bałam się Kwadratowego- bij, zabij nie pamiętam nic więcej o nim, co to za książka, kto był autorem... nic...Ale mama do tej pory przypomina, że jak chciałam z nią spać, to mówiłam, że miałam zły sen o Kwadratowym ;)

    Ja jestem fanką Muminków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa no i zapomniałam napisać, że kappahl ma serię ubranek z Muminkami :)

      Usuń
  6. A my właśnie w weekend wygrzebaliśmy na strychu książkę z 1975r. o słoniku Elmerze, ale to było odkrycie, zupełnie o tej książce zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam przekopywanie swoich starych zbiorów i wyławianie czegoś, co budzi wspomnienia :) Książki z okienkami to jest to, co lubimy i my :))) Podwójna zabawa z takimi.
    No, i będę nudna, ale zapytam: a te piękne białe legi Ewci to skąd?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calzedonia, krakowski outlet, dzięki uprzejmości blogowej Marli :)

      Usuń
  8. Achhh...ochhh....O kurcze...o jejku....normalnie padłam...nie czytałaś jeszcze zgłoszeń do książkobrania???Jak przeczytasz to będziesz wiedzieć dlaczego tak wzdycham...muszę mieć tę ksiązkę...i wszystkie części Muminków na własność...dla siebie...i dla swoich dzieci które mam nadzieję pokochają te stworzonka tak jak ja...bo ja bardziej od Buki bałam się własnie Hatifnatów tak jak Ewka:D
    A tej pierwszej ksiązki o której piszesz nie znałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie czytałam, nie chcę się przywiązać do jakiegoś tekstu, zanim nie napłyną wszystkie zgłoszenia :)
      za Maciupkiem się rozglądaj, sprawdzaj aktualności EneDueRabe, bo pewnie będzie pięknie wydany! w starym wydaniu z Naszej Księgarni typografia leży i kwiczy, teraz pewnie będzie lepiej :)

      Usuń
    2. Dobre podejście do zgłoszeń:))))
      I będę się rozglądać:))))

      Usuń
  9. Uwielbiamy MUMINKI, a zwałaszcza ubóstwaiamy BOBKA i straszną, biedną B.U.K.Ę ... YYYYY... :P

    OdpowiedzUsuń
  10. A i podłączam się do pytania MamyPisarki o leginsy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calzedonia, krakowski outlet, dzięki uprzejmości blogowej Marli :)

      Usuń
  11. Czekam na Maciupka:))) Oj czekam:) A Co było potem to jedna z naszych "szczególnych" książek:) Myślę, że porwę się na drugi egzemplarz dla E. A może i trzeci dla siebie:P

    OdpowiedzUsuń
  12. już nie mogę się doczekać nowego wyd. EneDueRabe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dopisuję książkę do mojej listy potrzeb:)
    Też strasznie bałam się Buki, a na myśl o wilkach z Pana Kleksa do tej pory mam dreszcze. Ostatnio wpadła mi w ręce ścieżka dźwiękowa z Pana Kleksa, jest tam taki utwór "Inwazja wilków" - nagle cały koszmar dzieciństwa wrócił. http://www.youtube.com/watch?v=_v07s7jcc_k
    Teraz nie wygląda tak strasznie, co :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że Maciupek urodzi się na nowo :-) Już widziałam tę informację i już odtańczyłam taniec radości!
    A co do Twojego podejrzenia - fakt, albo się Muminki kocha, albo nie znosi.
    Ale w sumie jakiś czas temu przeczytałam z Majką dwie pierwsze części czyli "Małe trolle i duża powódź" i "Kometa nad Doliną Muminków" i trochę wiem dlaczego - "Muminki" to nie są słodkie książeczki, gdzie zawsze wszystko jest dobrze... Nie pamiętałam, że Tatuś Muminka wyruszył w podróż, zostawił Mamę i Muminka samych i zaginął, nie pamiętałam, że kometa miała zniszczyć całą ziemię... To cykl, którego nie można przeczytać jednym haustem, bo straszy... nie tylko Buką... na szczęście zawsze wszystko kończy się dobrze...
    A "Mamy Muminków" Ci zazdroszczę, bo sama nie mam jeszcze swojego egzemplarza :-(

    OdpowiedzUsuń
  15. Muminki u nas jeszcze nie zagoscily, a ja znam niestety tylko z dobranocki ;)) Trzeba bedzie nadgonic zaleglosci, ciekawe czy Jagodzie sie spodoba. Ostatnio na wiele rzeczy wola, ze jest 'straszny strach' wiec moze jeszcze chwile poczekamy... A piekna ta stara ksiazka!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak widzę muminki to aż sama do siebie się cieszę:)) Ja chyba muszę zrobić przegląd starych książek...pewnie znajdę jakiś skarb:D

    OdpowiedzUsuń
  17. mam bzika na punkcie muminków. Ostatnio upatrzyłam sobie kręgle, ale jakoś wstrzymałam się z zakupem. Sarze natomiast kupiłam bodziaka.
    Książki jeszcze nie mam, ale podkreślam - JESZCZE :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna ta książeczka:) Bardzo mi się pomysł z dziurą podoba:)
    Ja za muminkami nie przepadałam ale była to moja bajka z dzieciństwa wiec chciałam, żeby, wtedy jeszcze tylko moje dwie dziewczyny, też znały tę bajkę:)
    Ja mam kilka książek z mojego dzieciństwa i są to dla mnie prawdziwe skarby:) Nawet teraz patrzę na nie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje wszystkie dzieciaki bały się Buki. Julka i Marysia nadal się boją ;)
    Uwielbiam Muminki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mnie prześladowały te same strachy w dzieciństwie!
    A Muminki kocham!
    Nawet na naszym zaproszeniu na ślub pojawił się cytat z ... Muminków :)
    Książka super!

    OdpowiedzUsuń
  21. Muminki w dzieciństwie znałam tylko ze słyszenia i strach przed Buka był mi obcy ale za to wilki z Akademii brrrrrrrr...Teraz nadszedł czas poznać Bukę i resztę bohaterów

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam Muminki! Mamy ksiazeczki, filmy.... Sara tez bardzo lubi.
    W swojej zamierzchlej mlodosci nie balam sie chyba Buki, ale te wilki z Akademii Pana Kleksa.... faktycznie byly straszne ;o)

    OdpowiedzUsuń
  23. zdecydowanie świat dzieli się na uwielbiaczy Muminkowych i tych co się przestraszyli :)) Ja zdecydowanie byłam w tej drugiej grupie. A teraz? Może czas na rozprawienie się z lękami z dzieciństwa? Ewka chyba zdecydowanie należy do pierwszej grupy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię Muminki. Jako dzieciak oglądałam bajkę, książek nie czytałam, więc będę miała w przyszłości okazję nadrobić to z Zuzulą. I lubię tak fantastycznie wydane książki - ląduje na mojej liście "must have" dla Zu. A Buka? Na Bukę to już byłam za stara, ale na czarny las i czarownicę w lesie w jednej z bajek, o tak, to było straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A nasze Muminki gdzieś zaginęły na poczcie:(

    OdpowiedzUsuń
  26. mam taki problem - muminki darzę, odkąd nauczyłam się czytać, nabożną czcią i do tej pory byłam przekonana, że wszelkie "sequele" to marne chińsko-japońskie podróbki (tak jak ta straszna japońska bajka animowana była dla mnie zawsze podróbką łódzkich muminków z semafora). pytanie więc, czy te pozycje warte są tego, żebym postawiła je na półce córki (ma 7 miesięcy, ale już gromadzę bibliotekę ;-) obok całego zbioru muminków z naszej księgarni? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba musisz "pomacać" i poważnie się zastanowić :)) mnie te pozycje cieszą :) u mnie kolejność zapowiada się odwrotna, najpierw wyżej wymienione tytuły, potem cała reszta... tak to jest, jak się w dorosłym życiu zmienia muminkową orientację ;) zazdroszczę kolekcji i pozdrawiam!

      Usuń
    2. hmmm... no dobra, najwyżej będzie na Ciebie :-D pozdrawiam!
      ps czy końkurs na lekturę z dzieciństwa jeszcze aktualny? bo ja oczywiście spóźniona i oczywiście o muminkach chciałam, może jeszcze dam radę? :-)

      Usuń
    3. aktualny! do końca lutego :) miałam w planach jutro w jakimś PS przypomnieć :)))

      Usuń
  27. Kochamy Muminki. Co było potem? Wałkujemy wciąż i wciąż. A tego Maciupka stareńkiego to "zazdraszczam" bardzo. Bardzo.
    Dziś rysowałyśmy Bukę, której Hanka "bardziej się nie boi niż boi, ale trochę boi". :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniałe znalezisko.
    Wrażenie Twoje podzielam. Odkąd pamiętam uwielbiam Muminki. Maja ich nie lubi, a jakim uczuciem obdarzy je Lenka - to się dopiero okaże:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Olga, ja chcę to ostatnie foto Ewki z girką w muminkowym okienku na maila! obowiązkowo! cudność nad cudnościami!

    lubię Muminki, Lena też, i to tę mroczną wersję telewizyjną :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie lubiłam nigdy muminków. Bałam się Żwirka i Muchomorka, może jakaś dziwna jestem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)