29 kwietnia 2013

32 Jechać koleją jest wesoło, jechać koleją pięknie jest...*

Kolejny raz wygrywa minimalizm. Bagażowy minimalizm. Znacie taki? Jak się spakować, mamą będąc, żeby nie za ciężko było, a równocześnie mieć WSZYSTKO potrzebne i jeszcze coś, cosik, do zabawy? Bo dni ciepłe, coraz cieplejsze, weekendy jakby bardziej wołają o wyjazdy... I czasem mamy coś zostawione u cioci jakiejś, babci jednej czy drugiej, a czasem zupełnie nie. A jak pogoda da nam popalić? I chlupot w kaloszach podpowie nam zostanie w domu? I jak już naprawdę nie będzie nam chciało czarować zabaw z łyżkami, papierem, długopisem czy czymkolwiek-co-w-akcie-desperacji-znajdziemy?
Niewiele zajmuje miejsca, wiele zapewnia zabawy. Taśma. Jest miejsce w torbie na dwa autka lub mały pociąg? Fajnie, wrzućcie obok taśmy. Nie ma miejsca? Fajnie, wykorzystać można wszystko, dacie radę! A jak nie - dziecko Wam podpowie :) O Domostradzie już pisałam, o TUTAJ. Obkleiłam wtedy całą podłogę i dla jeszcze większej radochy rozłożyłam drewniane tory. Dziś torów nie wyjmowałam. W końcu mam Kolejkostradę :)



Stół cały obkleiłyśmy! Tak dla odmiany :) I, do diaska, podoba nam się ten stół jakby bardziej, dlatego po skończonej zabawie autostrada (długi odcinek! i bez dziur!) i tory zostały na swoim miejscu. Ma widelec gdzie zaparkować, talerz zamienia się rondo, stół w dowolnym momencie znowu zmienia się w centrum tętniącego życiem miasteczka :)




Jest zatem taśma w roli fragmentu rozbudowanej sieci komunikacyjnej. Jest w roli dekoracji (przyjęcie urodzinowe z motywem auta lub pociągów!) na stole lub podłodze. Widzę ją również przy tworzeniu na przykład zaproszeń lub dyplomów. I zamiast wstążki przy pakowaniu książki!
Kolejkostrada to kolejny produkt ZUZU TOYS. Z ciekawością wypatruję, co jeszcze wypuści na rynek ta polska firma, bo jak na razie przyklaskujemy każdemu ich projektowi. To trzecia ich zabawka, którą tu pokazuję i wygląda na to, że nie ostatnia :)



* cytat z książki Pan Brumm jedzie pociągiem, Daniel Napp, Wydawnictwo Bona

32 komentarze:

  1. Fajna, fajna. Widzialam ja juz jakis czas temu w holenderkich sklepikach, ale wciaz nie mamy... Kot patrzy tak troche podejrzanie, nasza Toska juz by próbowala obrywac ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tramal to mistrz drugiego planu!Muszę się przyznać, że zdjęcia zawsze oglądam kilka razy, najpier szybko, czytając tekst, potem skupiam sie tylko na zdjęciach. A kolejny rzut oka to wypatrywanie Tramala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tramal ostatnio jakby wrócił :) był taki czas kiedy ostentacyjnie omijał "plan zdjęciowy", a teraz... - jestę blogerę - mawia ;)

      Usuń
  3. jaki piękny korek na ostatnim zdjęciu! wszystkie autka takie stylowe! O tych ze zwierzątkami już kiedyś pisałaś, a zdradź proszę gdzie kupiłaś te pozostałe, drewniane małe samochodziki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie będę pomocna... moi rodzice kupili je na pchlim targu, używańce :) mają napis Plan Toys także strach się bać, ile mogą kosztować w sklepie ;)

      Usuń
    2. a ja nie mogę odżałować, że tych ze zwierzątkami już nie da się kupić...

      Usuń
    3. Marla, jedna z moich czytelniczek znalazła je na innej aukcji! poszukam linka zaraz i mailem podeślę!

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Kurcze, komentarz mi sie usunal :/
      Ja Ci dam "jedna z czytelniczek" ;)

      Usuń
    6. :D załóż bloga będzie mi łatwiej określić o kogo chodzi! :D

      Usuń
    7. dzięki "czytelniczko", mniejsza o terminologię, zamówiłam autka! jupi!:D

      Usuń
    8. oj zbieram sie Olga i zebrac nie moge... tym bardziej, ze na poczatku duzo roboty, a ja malo zadomowiona z tymi wszystkimi html-ami, szablonami, ukladami itd. ;) Moze chcesz pomoc i "sprzedac" troszke swojej wiedzy "starej" blogerki? :D
      Marla nie ma sprawy ;) bedziesz zadowolona z nich, bo sa megasne :)

      Usuń
  4. Zachęciło mnie Ewkowe taśmowe drogowe szaleństwo na tyle solidnie, że w końcu sprezentować czas taką zabawę swojemu młodemu kierowcy po drogach dywanowych, po mojej nodze, też jest przejazd:)Niech no się to w końcu jakoś uporządkuje nam tu ta jazda!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kanapkowa ciuchcia bezbłędna! :) A kolejkostradę wpisuję na listę!
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A my w weekend byliśmy na otwarciu mega sklepu z zabawkami Toy R Us we Wrocławiu. Trochę z sentymentu angielskiego i wśród masy kiczowatego plastiku zobaczyłam domostradę. Kolejostradę też znam, głównie z internetu. A mój pomysł na dzień dziecka to zbudować chłopcom miasto, tak aby wstali 1 czerwca w innym świecie. Tylko nic im nie mówcie...to niespodzianka :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Super....widziałam ją jakiś czas temu i muszę zakupić...może Wiki w koncu zacznie w miarę prosto jeździć...bo teraz jeździ po czym się da:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super to wymyslilyscie! Cudnie!
    W przyplywie euforii kupilam Sarze na 2 czy 3 urodziny kolejke duplo. Komplet. A ta mala zolza przez te wszystkie lata nie chce sie nia bawic :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Olga, a jak to się odkleja potem? łatwo, zostaje ślad, trzeba myć? Czaję się i może kupię bo bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby był problem z odklejaniem to bym dziadostwo rzuciła w kąt :D no właśnie nie ma problemu! nie wiem, na czym to polega - ale przykleja się super, odkleja się bez śladów. testowałam na lakierowanej podłodze, na deskach bez lakieru i stole. i na kanapie! :D aż poszłam sprawdzić i odkleiłam kawałek ze stołu (po ponad czterech dniach) - nie ma śladu :)

      Usuń
    2. no co Wy, Dziewczyny, gdybym miała po zabawie szorować podłogę czy stół to w życiu nie napisałabym o tej taśmie na blogu :D jedyne co na niej zostaje po usuwaniu... to włosy kota :D

      Usuń
    3. A wiesz, są takie co lubią sobie poszorować ;)

      Usuń
  10. bombowa ta wasza auto-kolejkostrada; ja mam stół do odnowienia sosnowy i chyba poczekam, aż młoda zacznie się bawić porządnie zabawkami i go tak obkleję. Nie będzie przynajmniej widać zdartego lakieru :)
    I Ewcia ślicznie wygląda. Kiteczka, loczki i uśmiech małej gwiazdy hollywood :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój stół najbardziej przeżył moje niefrasobliwe wycinanie pierniczków :] się nie ma dużego blatu kuchennego, się na stole wycina - się nie myśli, się ma stół zniszczony :D także sposób na taśmową odmianę - skuteczny, polecam :)

      Usuń
  11. Też bym już się odklejala a zostawiła tak stół....
    Nie dość że od razu miejsce do zabawy gotowe, to i milszy stół do posiłków....

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy w domu domostradę, ale niestety po dwóch tygodniach obecności na panelach - bardzo ciężko było ją zerwać....Drewniane (lakierowane) schody, na których Antek najczęściej siedzi (jak w ławce) zniszczone - odbarwił się na nich biały rant. Teraz przyklejamy na panele, ale raczej na krótko.
    Poza tym - super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobrze wiedzieć! U mnie maksymalnie tydzień były ponaklejane i żadnych problemów nie miałam. Dzięki za wiadomość!

      Usuń
  13. no własnie, nie mam gdzie tych taśm przykleić, chyba że w łazience

    OdpowiedzUsuń
  14. heh:) Jak nie lubię kotów to ten Wasz mi się widzi :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)