8 kwietnia 2013

66 Każdy ma jakiegoś bzika

Nikt nie wie, kiedy to się zaczęło, to raczej jeszcze nie nałóg, ale całkiem pokaźnych rozmiarów słabość... Co po książkach dla dzieci i kolorowych taśmach dekoracyjnych? Stemple i stempelki, rzecz jasna :)



Całkiem niedawno wybór był marny i w większości sklepów z artykułami papierniczymi znaleźć można było tylko plastikowe koszmarki - brzydkie w formie, z paskudnym wzorem i rozlewającym się tuszem. Aż nagle coś w tym temacie się ruszyło... A w mojej szufladzie pojawił się pierwszy stempelek, z pewną nieśmiałością przykulał się drugi, trzeci, czwarty, żeby tym pozostałym smutno nie było, i tak dalej... Niektórzy mają słabość do butów, torebek, kolejnych wydań tej samej książki, ceramicznych figurek, spinaczy... A u mnie stemple, kurde bele ;)




Większość stempli - te z Alicją (w puszce, zestaw czterech), aparat, kotek, jabłuszko i komoda z pieczątkowymi szufladami - pochodzi z chyba dobrze Wam znanego sklepu ScandiLoft. Największą nowością w mojej szufladzie jest pewien wróbelek...


Wróbelek, który według jego twórców jest pamiątką z Warszawy :) Na własne potrzeby przerobiłam go na wróbla ogólnopolskiego i pozwalam mu latać tu i ówdzie. Pieczątkę z wróblem warszawskim, ale także m.in. z Pałacem Kultury, warszawską palmą czy Syrenką stworzyło Malu Studio. Widziałam, że ostatnio pojawiło się u nich towarzystwo dla warszawskiego wróbla - krakowski gołąb :) Podoba mi się pomysł i wykonanie, obserwuję z sympatią i czekam na wersję z poznańskimi koziołkami...



Pieczątka z adresem bloga i imienna Ewki to prezent :) Tym fajniejszy, że stemple te są recyklingowe! W pewnym urzędzie likwidowano stary rodzaj pieczątek, te z drewnianymi uchwytami. Po usunięciu danych, uchwyty wyrzucano. Nie wszystkie, jak widać ;) Wystarczyło, za niewielkie pieniądze, zamówić konkretny napis, przykleić i już :) Dziękuję!
Drobne stempelki ze zwierzakami są ze sklepu Pepco, komplet ośmiu kosztował mniej niż 8 zł :) Ale te należą do Ewy, bo Ewka - jak przystało na córkę swojej matki - słabość podziela i jest dumną posiadaczką niezłego zestawu* ;) A Wy? Co Was kręci? :))


* Te też należą do niej KLIK :)

66 komentarzy:

  1. Zakochałam się we wróbelkowym ćwir ćwirq :) Hitem mojego dziecińdtwa były stempelki, rozweselacz na wszystkie choroby i urazy. Chodziłyśmy z Siostrą z rękami ostemplowanymi po pachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za moich czasów... ;D no nie pamiętam stempelków!

      Usuń
  2. Też bardzo lubimy stemple. Ale nie mamy takich fajnych, jak Wy. Moje ulubione są z owocami lasu (żołędzie itd.), bo Maluchowi to wszystko jedno, ważne, żeby stemplowało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. tak, tak - właśnie o Tobie myślałam :D

      Usuń
    2. Chyba już nie będę pisać o innych słabościach mych :) hahaha

      Usuń
    3. dobrze mieć jakąś słabość (czy dwie, trzy, dwanaście... ;)), ależ smutnawo byłoby bez niej! :)

      Usuń
  4. jaką fajną bluzeczkę ma Ewa..:) a stemple świetne! te z Alicją... cudne! a wróbelek najmilszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bluzeczka z sh, kupiona dawno, dawno temu! wtedy była TAKA wielka :) ale te mychy mi serce skradły i zainwestowałam te 5 zł na przyszłość :D

      Usuń
  5. Kurde, ile z tego dostajesz za darmo?
    Ja poszłabym z dymem gdybym miała co chwile, taśmę, stempelek, kredkę, farbkę, książkę. Trochę mnie to dołuje bo przecież nie ma możliwości miec tych wszystkich przedmiotów:(
    może będziesz wypożyczać?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, ale jak za darmo? :) jabłuszko jest za darmo! było w promocji z okazji Dnia Kobiet, dodawali drobiazg do zamówienia :) a tak to prezent od M., od przyjaciółki i od siebie. mówisz, że powinni mi stemple za darmo wysyłać? idę na to! :D

      Usuń
    2. Tu Onzel

      No wiesz, w ramach promowania pewnych stron. Nie wmówisz mi, że wszystkie gadżety kupujesz sama, to drogi gips. Chyba, że tylko ja jestem biedna jak mysz kościelna sfrustrowana i zyje w zle zorganizowanym świecie podróbek nieswiadoma że rodzime produkcje mogą być tak samo tanie jak te zza oceanu (co notabene jest smieszne bo polskie produkty dla dzieci są cholernie drogie, te ciuszki, mebelki, jakis koszmar). Nie chce mowic o pieniadzach, ale cholera jak ogladam blogi, pieknie ubrane czyste dzieci bawiace sie francuskimi bibelotami to wpadam w zachwyt ktory nastepnie zostaje zmieciony gdy wchodze w net i widze ile co kosztuje. To jakas moja prywatna matnia? moze odwiedzam nie te blogi co trzeba, bo jakos nie moge sie czasem zdobyc na uprzejmości i mimo ze chcialabym nie potrafie dołączyc do grona wielbiacych kazdy wpis mam. Jak sama widzisz często się wściekam, eh dół.

      Usuń
    3. Hmm, nie wiem, co Ci odpisać, bo wmawiać niczego nie zamierzam, ani publikować wyciągu z konta :D Zaglądam na blogi, o których piszesz - i tak, często mogę pomarzyć o rzeczach/zabawkach tam pokazywanych. To po prostu nie mój poziom, nie na mój budżet, ale... Lubię nimi nacieszyć oko i nie interesuje mnie, czy Blogerki płaciły za nie złotówkami, czy pracą nad wpisem - profesjonalnymi zdjęciami, czasem poświęconym nad pisaniem postu itp. Nie frustruję się tym, podziwiam dziewczyny, że potrafią prowadzić naprawdę piękne blogi i łączą przyjemność z pożytecznym, bywa że zarabiają pisaniem. Brawo dla nich!
      Stempelki są kupione, wszystkie. Choć.. Wróć! Dostałam je za darmo od męża i przyjaciółki, na urodziny :D A zamieściłam linki, bo lubię promować miejsca/twórców, którzy mi się podobają.
      Temat blogów, współprac, testowania itp. jest naprawdę jak studnia bez dna, nie na jeden wpis - na cykl i to ogromny! Którego jednak nigdy nie napiszę, bo zwyczajnie brakuje mi wiedzy :) Lubię za to czytać blogowe rady zamieszczane tu: http://urszula-phelep.com/blog/ :)

      Usuń
    4. Wiem wiem, uprzejmosć ponad wszystko.
      Pracuję nad tym, ale może wybaczysz mi moje fochy jak się dowiesz że właśnie się dowiedziałam...albo nie, za chwilę napiszę o tym na blogu:)

      Onzel z pracy

      Usuń
  6. Super fajny też wasz bzik:)))) Stempelki z Pepco zaskakują...i ceną i wyglądem..pozytywnie zaskakują rzecz jasna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko, kurde, szybko "wyszły"! ten komplet kupiła mi przyjaciółka, pojechałam do Pepco po dwóch dniach, bo ponoć inne wzory też były i nic... pusta półka :/

      Usuń
  7. Macie razem dziewczyny pokaźną kolekcję ....
    U nas w domu tylko kilka stempelkow ... i jakies takie nieporadne...

    OdpowiedzUsuń
  8. oo tak - bzik mojej Niny :D:D oprócz tego farby w każdej ilości w każdym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne stemple! Ten z Alicją z Krainy Czarów to majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stemple też uwielbiam - jakbym mogła kupiłabym wszystkie. Pamiętam z dzieciństwa takie duże drewniane, z motywami zwierząt. Te drewniane to mają urok, nie to co te "nowoczesne":) A takie stemple jak w pepco, pojawiają się co jakiś czas w biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam. wróbelek cudowny :) muszę zerknąć do tego sklepu !

    OdpowiedzUsuń
  12. och no podzielam bzika, podzielam :) Piękny zestaw macie... Moja kolekcja doczekała się juz własnej puszki, sporo silikonowych (bo tanie! ;), trochę drewnianych (ulubione!). No i lubię coś w tych holenderskich sh upolować (ostatnio stemple farma Djeco, az wstyd mówić- 30 centów!). Ogólnie mam taką papierową słabość, taśmy, kartki pocztowe, notesy. No takie tam ;)Buzka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, o, o! ja też papierowa słabość :) może to jakieś odreagowanie, że w dzieciństwie wyboru po prostu nie było? :D (pokazałabyś kolekcję! chociaż w e-mailu :D)

      Usuń
    2. Tak Gosia podziel sie kolekcja! ja tez chetnie zobacze :) ja tez mam papierowa slabosc :) bardzo trafne okreslenie tego syndromu :)

      Usuń
  13. TO jak już można pisać o bzikach to ja zawsze marzyłam, żeby pracować w sklepie papierniczym. Ta feeria barw, kolorowe kartki, drewniane ołówki, stempelki, spinacze, taśmy ...no mogłabym tak długo wymieniać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahaha, ja na studiach pracowałam w księgarni, w której było stoisko papiernicze :D i nikt z pracowników, prócz Pana Krzycha, nie podzielał mojego entuzjazmu na widok gumeczek, dziurkaczy, linijek itp. i nikt nie chciał tego liczyć podczas inwentaryzacji :D ino ja chciałam i liczyłam :)))

      Usuń
  14. Świetny ten Twój-Wasz bzik :) U nas stempelków brak, ale myslę, że moim dziewczynom spodobałaby się bardzo taka zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, jak brak to koniecznie trzeba nadrobić, choćby jeden malutki, ale ładny musi być ;) a tak serio - przydają się np. przy pakowaniu prezentów, fajne bileciki wychodzą z użyciem stempelków, można też z ich pomocą zrobić oryginalny papier do pakowania :)

      Usuń
  15. Ja jakiś czas temu wygrzebałam w czeluściach piwnicy maminej pieczątki z dzieciństwa - jeden z napisem "poczta" i stempelki-literki, które można układać na takich specjalnych prowadniczkach w całe wyrazy :) pieczątki są suuuuuper :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tez jestem fanka stempelkow - z racji tego ze bawia mnie takie duperele upiekszajace zycie ;o) Ale Sara jakos tak niechetnie sie nimi bawi. U nas wiec to raczej zabawa dla mamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy też muszą się pobawić, choćby stempelkami ;D

      Usuń
  17. A nie macie literek i cyferek? Toż to karygodne zaniedbanie! :) U nas stempelki poszły w odstawkę, a konkretnie na górną półkę w szafie ze względu na destrukcyjne skłonności Kuby. Czekają na wielki COME BACK. Stemplove! ;) Ściski!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi się wrobelek podoba bardzo. Też mamy sporo, w biedronce co jakis czas są takie drewniane kwadratowe w kompletach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no słyszałam :) ale jakoś nie trafiłam nigdy!

      Usuń
  19. Piękna kolekcja i oryginalna pasja. Ja natomiast zbieram porcelanowe naparstki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas stempelków niestety brak. Miały byc prezentem podchoinkowym, ale w powszechnie dostępnych sklepach stacjonarnych w mojej okolicy nie udało mi się nic upolować:( Także stempelkowa pustka u nas. A jestem przekonana, że Basia by oszalała na ich punkcie.
    Za to moja mama pracowała w instytucji, w której było troszkę stempli. I z okazji sobót pracujących, nie mając co ze mną zrobić, brała mnie ze sobą do pracy, a ja stemplowałam i stemplowałam i stemplowalam...!Wszystkie stemple były drewniane, juz wiekowe i mocno upaćkane tuszem, jedne male i okrągłe inne prostokątne, duże. I to pudełko z gąbeczką nasączoną tuszem! Magia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. magia! i jakie wspomnienie! :))
      PS nie ma stempelków? może musisz się tym zająć? :D i być królową stempli w okolicy :D

      Usuń
  21. zawsze, kiedy Lenon stempluje swoim zestawem z Pepco, układa na koniec stemplową wieżę hehe taką jak ta wasza na przedostatnim foto:)
    aaaaa krakowski gołąb! jak dobrze, że się wstrzymałam z wróbelkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ponoć jest szansa na koziołki! :D

      Usuń
    2. i wyczaiłam adres księgarni, gdzie je można kupić w KRK, a na ich stronie ogłaszają, że podobno i smok wawelski jest, wyobrażasz sobie???? szał!

      Usuń
  22. wróbelek wymiata :) my gromadzimy wszelkiego rodzaju washi tape i ciągle nam mało :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale te stempelki są świetne :)
    Jak tylko pokażę mamie to przepadnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zachwycające stemple, a te z Alicją to już w ogóle super. Chyba je kupię.Sama sobie. :-)
    No a jak tam Berlin??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szary! ten Berlin :) z pogodą nie trafiliśmy, w ogóle :) ale i tak skorzystaliśmy :) będą dwa słowa o Berlinie przy okazji pokazywania mapy :))

      PS te z Alicją to też tylko moje! Ewa o nich marzy ;D

      Usuń
  25. Stempelki odjazdowa mania :) a mi ten w kształcie aparatu przypadł bardzo do gustu!
    ps kiedy będzie jakiś post książkowy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. post książkowy będzie w piątek :)

      Usuń
    2. ale zorganizowana mama ! wszystko ma poukładane co i kiedy :)

      Usuń
    3. hahaha, chciałabym! ostatni miesiąc raczej pokazał mi, że moja organizacja utknęła w jakiejś zaspie :) ale staram się ją odnaleźć... tematów do wpisów, książek, zabawek - mam sporo, naprawdę. niektóre książki są u nas z 2-3 lata! i wciąż czekają :) dużo zależy od tego, jakie uda mi się zdjęcia zrobić i czy jestem z nich wystarczająco zadowolona :)))

      Usuń
  26. my też uwielbiamy stempelki i te z pepco też wyczajone najtańsze a uważam najfajniejsze a ostatnio to zabawiłam się i zrobiłam dla Zuzki stemple z buraków i z przekrojonych jabłek i gruszek - efekt fajny ale zaznaczam brudna zabawa oj brudna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj my też! ziemniaki i jabłka! i korki, takie od wina :)))

      Usuń
  27. ależ fajne i to prawda niestety trudno znaleźć ładne, ale ... już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. My mamy też całą szufladę różnych różnistych i właśnie mi o nich przypomniałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. rzadko u Ciebie komentuję, ale teraz oprzeć się nie mogę. te stempelki są urzekające!

    OdpowiedzUsuń
  30. ze stempelkami musi być wspaniała zabawa!
    te malutkie ze zwierzątkami są szczególnie urokliwe.

    ja ostatnio zachwycam się lalkami z papieru, które można ubierać w papierowe ubranka :) jak byłam mała, oczywiście sama sobie takie lalki robiłam, a teraz w sieci wyszukuję różnych filmowych inspiracji, bo jest ich cała masa, mogę patrzeć godzinami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. mam slabosc tez do stempelkow. Sama dlubac zaczelam... A tak przy okazji bo sie mialam spytac o te stempelki zywieniowo kanapkowe bo moj potomek kanapkami gardzi. Poradz...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)