12 kwietnia 2013

Na szarość - różowa mapa :)


No i jak było tym razem w Berlinie? No szaro bardzo! Wiało, czasem kapało z nieba, słońca nie zaznaliśmy... Zaznaliśmy za to cudownego czasu z najbliższymi, dużo zabaw na świeżym powietrzu i kilka małych wycieczek. I może poprzestalibyśmy na wyprawach na plac zabaw (i do automatu z kulkami-zabawkami ;)), ale jednak ta różowa mapa... Szeleściła zachęcająco, mrugała jakby, dawała tajne znaki :) Wyrwałam ją zatem misiowi, który regularnie robił z niej kocyk, kołderkę, obrusik i sama-nie-wiem-co-jeszcze i zaczęłam szukać, gdzie można się wybrać, by cokolwiek zobaczyć, ale nie zmarznąć za dużo... I wyszło mi, że pojedziemy zobaczyć WSZYSTKO! :)


Czyli wybraliśmy się na Potsdamer Platz i wjechaliśmy na 24 piętro wieżowca, na którym jest punkt widokowy :) No to zobaczyliśmy caaały Berlin ;) Jak tak dalej od barierek stałam to nie miałam lęku wysokości, ale jak podeszłam bliżej - było mi nieswojo :D





I przypomniałam sobie, że wciąż nie lubię wind! Nawet takich, co jadą na 24 piętro w mniej niż 20 sekund! (I wiecie, pracownicy Panoramapunkt, którzy jeżdżą windą z turystami, zmieniają się, co godzinę. Wcale się temu nie dziwię, ja pewnie po trzech rundach byłabym nieprzytomna ;)) Fajnie było, choć byłoby jeszcze fajniej, gdyby świeciło słońce, a my rozsiedlibyśmy się na białych ławeczkach i wgapiali w to miasto, które wciąż jest placem budowy i niesamowicie szybko się zmienia...
A mapa? Sprawdziła się! O mapie Crumpled City Junior (wygrzebana w sklepie ecomateria) piszą, że jest niezniszczalna... Pojęcia nie mam, czy taka jest! :) Ale sporo przeszła z nami... Upychałam ją do torebki na szybcika, nie patrzyłam jak i gdzie, wyciągałam na siłę (z pełnej torebki, wiecie o czym mówię? takiej naprawdę wypełnionej samymi potrzebnymi rzeczami ;)). Ewka robi z niej dywany i obrusy, zawija w nią wymyślone (i wymyślne) prezenty, ubiera się w nią, wiesza jak pranie... A mapa jest, dalej szeleści i niczego się nie boi! No to weźmiemy ją na kolejną wycieczkę, niech ma, mapa jedna! :)



PS I właśnie zobaczyłam, że są "dorosłe" wersje mapy! Także niektórych miast Polski :) Widziałam na przykład Warszawę :))