13 maja 2013

22 Czerwona i zielona. Plastyczne wyzwania

Kawał lektury, oj, ciężka literatura... Ale tylko dosłownie :) Obie książki są dużego formatu (A4), mają twardą oprawę, są szyte i mają w sumie niemal 650 stron. Nie wiem, ile waży każda, ale są na tyle ciężkie, że raczej nie pozwalam Ewce, by je nosiła sama wte i wewte. Ja je noszę i ja jestem adresatem ich treści. Choć właściwie pełnię rolę (zaledwie) pośrednika, bo ostatecznie to Ewulczita korzysta najwięcej... :) Ale do rzeczy.



Plastyka dla dzieci. Nowoczesne i zabawne pomysły służące rozwojowi wyobraźni plastycznej. Jeśli chodzi o chronologię wydania - część druga, jeśli jednak spojrzeć na to do dzieci w jakim wieku jest adresowana - zdecydowanie powinna to być część pierwsza. Zielona Plastyka - jak mawiam o niej w domu - to 263 strony, które podzielone są na sześć rozdziałów. Tematy to: punkt i linia, kolory, formy, faktura, miary, kształty.




Każdy rozdział to krótkie wprowadzenie do tematu, przy czym nigdy nie jest to sam tekst, zawsze wspierają go fotograficzne przykłady lub ilustracje, po którym następuje seria plastycznych zadań związanych z nowym pojęciem. W całej książce takich artystycznych wyzwań jest ponad 70. Zadania są bardzo proste i prostym językiem opisane. Każde zaczyna się od spisu potrzebnych rzeczy i - co ważne - materiały nie są wymyślne. W 90 proc. przypadków nie trzeba iść specjalnie po coś do sklepu, a nawet jeśli ostatecznie czegoś zabraknie - brakujący element znajdziemy w zwykłym sklepie papierniczym. Lubię to!



Książka adresowana jest dla dzieci od czwartego roku życia, ale... kto by się tym przejmował! :) My, mimo że wciąż jesteśmy przed urodzinami nr 3, korzystamy już od jakiegoś czasu i mamy z tego powodu całą masę frajdy. Lubimy takie - na pierwszy rzut oka - proste zadania i współpracę przy ich wykonywaniu. Zieloną Plastykę polecam mamom maluszków, które dopiero zaczynają przygodę z kredką, farbą czy klejem w sztyfcie. Tymczasem Plastyka Czerwona...



Plastyka dla dzieci. Pomysłowe, zabawne, kształcące i nietrudne prace plastyczne. Tu poprzeczka postawiona jest nieco wyżej... Ale nie za wysoko, wszak chodzi o dobrą zabawę! :) 368 stron, podzielonych na dwie części. W każdej z nich po sześć tematów. Tym razem zadania podzielone są ze względu na wykorzystany materiał. Jest trochę tradycyjnych przyborów, ale pojawiają się również mniej popularne... Tworzywa sztuczne, tektura, plastelina, tkaniny, rośliny i nasiona, papier - to zawartość części pierwszej. Drewno i korek, glina, kamienie i inne przedmioty, materiały z odzysku (uwielbiamy!), metale, papier-mâché - znajdziemy w części drugiej. Nie ma co narzekać na brak wyboru... :)




I znowu - każdy rozdział to krótki wstęp, po którym następuje szereg zadań. Wyzwania z tej części Plastyki... zdecydowanie wymagają większej sprawności manualnej... Adresowana jest dla dzieci od lat pięciu, choć z pomocą rodziców i młodsze dzieci dadzą sobie radę z niektórymi  zabawami. A rodzice dadzą sobie radę i bez dodatkowej pomocy i mogą na przykład według instrukcji stworzyć laleczkę, łódkę czy aparat fotograficzny z tektury... Dla swojego dziecka! Lub dla siebie :)




Każdy rozdział, każdy rodzaj użytego materiału, to propozycja 12 zadań. 12 rozdziałów przemnożone przez 12 wyzwań artystycznych... 144 pomysły! Rany! :) 


Czerwona Plastyka inspiruje na razie tylko mnie, Ewa jest na etapie szkolenia swojej ręki w zakresie kółka ;) A także na etapie tworzenia koloru szaroburego. I smarowania klejem... wszystkiego. I również wypróbowywania każdego koloru kredki i twierdzenia, że narysowała żelki... :) W każdym razie - niezależnie od tego, na jakim jest etapie - wiele jeszcze przed nami domowych lekcji plastyki... I wiem, że mogłabym wszelkiego rodzaju informacje wyszukiwać w Internecie. Ale nie muszę. Kartkuję książki, nasze domowe podręczniki, cieszy mnie to.  I może mogłabym przyczepić się do kilku spraw dotyczących projektu, składu, typografii itd., ale... jakoś mi to w ostatecznym rozrachunku umyka :)

22 komentarze:

  1. Mój cel na najbliższe tygodnie: Plastyka zielona :)!!! Ah, jak żałuję, że nie wiedziałam o niej przed tą długą, mroźną zimą!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zaintrygowała część czerwona i już wiem,co bym chciała dostać na zbliżający się Dzień Mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam teraz problem, którą część wybrać dla trzylatki? Dokładnie 3,3mc?
    Mogłabyś napisac więcej o ćwiczeniach z zielonej?
    Ta czerwona wydaje sie być dla niej za trudna...chodz o to, żeby mała sama mogła wykonywac zadania.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, wyślij mi maila (KONTAKT, prawa strona bloga) - jutro zrobię kilka zdjęć i Ci podeślę, żebyś mogła zobaczyć :) Trudne do opisania, łatwiej pokazać!

      Usuń
    2. Oj ja dopiero teraz przeczytałam, to co napisałaś. Dziekuje Ci bardzo dobra kobieto za propozycje, ja pod wpływem chwili zamówiłam dwie części:)
      Jutro powinien zawitać do nas kurier.Jestem podniecona jak małe dziecko hehe
      Jeszcze raz ogromne dzięki
      Kasia

      Usuń
  4. cudowne są obie! ten parking mnie zaintrygował na zdjęciu, pewnie z kartonu i rolek po papierze toaletowym, to niesamowite jak wiele można stworzyć z tak pozornie nieciekawych rzeczy! Młody na razie jest na etapie mówienia "pa" na lampę i właśnie nauczył się klaskać, więc jeszcze sobie poczekamy na takie zabawy. Ale już widzę ile będę mieć radości, zwłaszcza z tym DIY w części czerwonej :) Faktycznie to wszystko jest 'niby' dla dzieci, a tak naprawdę my mamy największą radochę :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze je mieć koniecznie:)))Jesteście niezastąpione:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. ten parking ten parking - idealny dla mojego ponad 1.5rocznego synka. najpierw chciałam mu kupić takiego "gotowca" z plastiku, potem zobaczyłam już dawno temu ewkowy autohandel i planowałam coś podobnego dla niego zrobić i do tej pory nie dałam rady. ale teraz ten parking mnie zaintrygował i zainspirował jednocześnie. teraz już nie mam żadnej wymówki - trza zbierać rolki :)
    dzięki serdeczne za ten superblog, czytam regularnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też parking zaintrygował niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię takie pigułki:) lubię Twoje pomysły:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna! Muszę zatem pilnie kupić!!!
    A odnośnie teorii to jedną z moich ulubionych książek w dzieciństwie była "Historia koloru" Rzepińskiej :) Uwielbiałam ją studiować!

    Ściskam! M.

    OdpowiedzUsuń
  10. koniecznie muszę zakupić takie książeczki!!!! KONIECZNIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki Olga:), już się nie mogę doczekać jak wspólnie z córą będziemy ją wertować w poszukiwaniu plastycznych inspiracji:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Kojarzy mi sie troche z taka seria "Kazde dziecko to potrafi", wyd. Delta, znasz? Mam mame przedszkolanke, wiec polka w moim domu rodzinnym uginala sie od tego typu pozycji. Super sprawa, choc ja wciaz jestem w zachwycie zasobów Pinterest ;)) Swietny tekturowy garaz i aparat ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. super propozycje w raz na deszczowe dni, u nas obecnie kredki poszły w odstawkę pogoda nawet deszczowa nie przeszkadza w spacerach

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna książka i pomysły na wykonanie różnych prac maluszka
    Co do pytania na moim blogu, banerek może być w każdym miejscu strony

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna, ale czy to nie jest tak że to jest papierowa wersja internetowych pomysłów?
    jak dla mnie trochę mało merytoryczna, ale jak nie ma się akurat internetu pod ręką to tu ma się wszystko zebrane do kupy. Sama nie wiem, wszystko jest w sieci:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam milo znowu Was widziec obserwuje Was na fotoblogu i wreszcie zalozylam bloga wiec zapraszam do mnie http://monia8712.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! och jak wiele mnie ominęło, przez tą przerwę :( ale tą książkę po prostu muszę mieć! ekstra, idealna dla nas :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)