6 maja 2013

Jeden, dwa, trzy, cztery... Pięć! :)

Ponoć zaczyna się od jednego i zaraz potem zaczyna się myśleć o kolejnym... Ja tam nie wiem, ale Ewka coś w tym temacie może Wam poopowiadać. Tak jak całkiem sporo wie o wstawaniu lewą nogą i porannym jęczybuleniu... Doktorat może napisać o porannym zawodzeniu: - Niccc miii sięęę nie cchhcceeee - skarży się przed ósmą rano. - Zmęczzzonna jestemmm - buczy.


A ja liczę. Liczę powoli. Jeden, dwa, trzy... Kwiat lotosu na tafli jeziora. I czasem głucha trochę jestem, uszy zatkane, nie słyszę, nie słyszę... ;)



Pierwszą dziarę zrobiła sobie rok temu. Ba, ja jej zrobiłam, sama! A Ewka pokochała tatuaże od pierwszego wejrzenia. Do niedawna wybierać mogliśmy tylko z wzorów Tattly (które uwielbiamy!), ale oto pojawiła się konkurencja...


Tatuaże. Zestaw 20 lub 16 sztuk za niespełna 20 zł. I w dodatku - tatuaże te, to prace ilustratorki Oli Cieślak! Lowamy! Miały być na urodziny, schowałam je głęboko i miałam wyjąć w urodzinowy poranek. No miałam! Ale ja z tych, co wypaplają, co nie wytrzymają. Co wyjmą prezent i dadzą. Co zapytają milionowy raz: - Ale może chcesz wiedzieć, co dostaaanieszz? ;)


I kiedy ona tak wstała lewą nogą. A ja udawałam głuchą... Licząc w myślach do miliona. To w końcu rzuciłam tylko: - To może, Ewka, masz siłę na jakiś tatuaż? Albo dwa?
- Pięć! - krzyknęła ona i muchy z nosa poleciały, hen daleko :)
I tylko nie wiedziałam, co odpowiedzieć sąsiadce, która obejrzała i zapytała: - A nie boi się? Pani? Że jej to w mózgu zostanie? Że się napatrzy i będzie chciała?
No wszelki duch! Co za nieszczęście by było! ;D


Tatuaże w niezawodnym ZUZU TOYS. Polecamy! I radzimy wytrzymać te 30 sekund (a i dłużej może) i nie zrywać niecierpliwie papierka :) Bo jak za krótko się taki tatuaż moczy, to potem się klei i nie trzyma długo na skórze... Wiemy coś o tym, choć wcale nie chciałyśmy się tego dowiadywać ;) Cierpliwości, dajcie się im wymoczyć! :)