3 maja 2013

28 Miszmasz vol. 2 - (znowu) MAJ*

I
Najpierw malutkim paluszkiem dłubała we, wcale już nie takiej małej, dziurze w rajstopach. Absolutny must have sezonu 2013 - dziura na kolanie, koniecznie pogłębiona entuzjastycznym grzebaniem. Potem nonszalancko zaczęła coś kreślić na walającym się kawałku kartonu. Jakby kółko, kreska jakaś, mazaje tu i tam. Znudzona wstała i odeszła. Z daleka łypnęła okiem na swoje dzieło i zamarła...


- Dziadzia... - szepnęła. - Mama, widziałaś? Dziadek Ijysio! Najysowałam dziadka Ijysia! Tejaz najysuję babę! - chwyciła mazaki i pobiegła znaleźć drugą część kartonu. Po chwili tryumfalnie wymachiwała przede mną nowym portretem. - Baba Mija - rzekła.


- Ekhm, nooo, aleee... - troche plątałam się trzymając w dłoni podobiznę babci. Bo jak dziadek faktycznie podobny to babcia...
- Mama! Nie tak! Do gójiy nogami, patsysz!
No tak :)


II
Jak co roku, o tej porze, jeden temat zaprząta nasze myśli. Ewkowy urodzinowy piknik. Zaczynamy zawsze od zaproszeń :) Tym razem stawiamy na motyw - muchomor na trawie ;) Trochę kropek, czerwieni i zieleni. Jest i pieczęć KrólEwy - odcisk usmarowanego klejem i tuszem palucha.






Naklejamy znaczki i już można zaproszenia wrzucać do skrzynki :) Jest wycieczka na pocztę, jest zabawa!





III
Ktoś tu zna normy europejskie? Takie dotyczące zrywania popularnych żółtych kwiatków w parku? Bo M. wrócił ostatnio ze spaceru z rewelacją, że zwrócono mu uwagę, że to dziecko tak zbiera te mlecze, marnuje, wyrzuci, a może ktoś chciałby patrzeć na nie, podziwiać, przecież nie są tylko dla Ewki! I wypowiedź ów ktoś zakończył: - To takie nieeuropejskie! :)



To zna ktoś te normy? Będę gówniarę pilnować, żeby nie zrywała wszystkich. W ramach solidarności z owym panem rzucimy się również na traktory regularnie koszące tam trawę. I transparenty zrobimy: Niech mlecz będzie z nami! ;)

IV
Debiut został zauważony! Pierwszy udział w konkursie plastycznym i - bach! - wyróżnienie :) A że organizatorzy nie zauważyli, jak patrzeć na Wielkie Dzieło, ojjj taaaammm ;) Konkurs organizował Teatr Atofri (KLIK).


I nie, to nie diabeł w ogniu piekielnym! To czarny misio na żółtym tle :) Wrażenia ze spektaklu namalowane przez Ewę :)

* vol. 1 też był w maju... rok temu :) KLIK

28 komentarzy:

  1. Niech mlecz będzie z Ewką :) A pan niech sobie bardziej europejskich miejsc poszuka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziadzio Ijysio- bomba! bomba mówię! i babcia Indianka?:)

    że niby UE się wzięła za mlecze?:D absolutny hit! a może prędzej jakiś Ruch Wyzwolenia Świnek Morskich? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ratujmy mlecze!! Moje krówki do szopy musza isc bo tez go wcinaja haha

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieło Ewki mistrzowskie, ze tak sobie pozwolę do końca zacząć:) Co do mleczy co by ich na darmo nie zrywać mogę przepis podesłać na pyszny syrop z nich...rewelacja na kaszel:) Tylko go najpierw muszę od mamy wybłagać:)))Trzeba tych żółtych kwiatów trochę nazbierać:)))) Zaproszenia fantastyczne...ja muszę się też powoli za to zabierać...mamy 2 urodziny Wiki i chrzest Franka prawie w jednym czasie...Portrety świetne...no ja nie wiem jak Ty mogłaś do góry nogami Babcię trzymać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a słyszałam o tym syropie, wiele dobrego :) słyszałam też, że tych kwiatuszków ze stówkę trzeba nazbierać :D

      Usuń
    2. Jak otrzymam przepis od mamy pozwolę sobie wysłać do Ciebie...my mamy chyba taki na 200 kwiatków ale zawsze można zrobić z połowy:)))

      Usuń
  5. śliczne zaproszenia, a przyjęcie już wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniale :) Zaproszenie istna bomba! superaśnie!
    Obrazki fajowe!
    napatrzeć się na to wszystko nie mogę :*
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam pytanko, gdzie robisz takie super pieczatki ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pieczątką sprawa jest złożona, ale tylko trochę :) w pewnym urzędzie miasta wymieniali wszystkie stare pieczątki (te drewniane z doczepianą gumą) na jakieś koszmarne współczesne odpowiedniki (może i wygodne, ale brzydkie ;)). i te stare uchwyty wyrzucali. moja przyjaciółka pracuje w tym urzędzie, przejęła jakieś najładniejsze i podzieliła się ze mną :) gumę z napisem można zamówić w jakimkolwiek zakładzie produkującym pieczątki, za grosze. przyklejam taśmą dwustronną i voila! ;) to drugie życie pieczątki... :)

      Usuń
    2. Dzieki, szkoda, bo tutaj w CH znalazlam sklep, gdzie moga Ci zrobic pieczatke, wlasne z drewnianym uchwytem, ale maja tylko wersje okragla (co prawda 3 rozmiary) i nawet sama sobie mozesz zaprojektowac napis i w ogole fajnie wychodzi, ale cena powala...... no i nie ma mozliwosci prostokatnej lub kwadratowej. Czyli nie jest tak prosto, bo jednak ten uchwyt wiele daje, ale mam pomysl, zapytam meza czy czasem jakims cudem on nie umie zrobic uchwytu, a skoro gume mozna zamowic spokojnie to moze bysmy dali rade ;) Dzieki za informacje :)
      Edyta

      Usuń
  8. a ja tam od razu widziałam, że to Dziadek Ijysio, od razu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Pomijając imię. Mój mąż powiedział... brzydko... a ja do niego - przestań, to na pewno dziadek!;-).
      I piknik! Też mi się marzy. Może spapuguję i Janek będzie miał piknik urodzinowy;-). Tymczasem dziś wypróbowaliśmy kocyk z lidla, rozłożyliśmy się w parku pod kwitnącą mirabelką, obżerając się goframi w czekoladzie i popijając sokiem bananowym gadaliśmy o nowym w domu porządku;-).
      Pieczątka i zaproszenia cudne!
      Pozdrawiamy

      Usuń
  9. Jaka Ewulczita dorosła przy tej skrzynce na listy! Jeju, prawdę mówią, że cudze dzieci szybciej rosną :) Zaproszenia cudne, my tylko dzwonimy, może czas to zmienić...?
    A z mleczami u nas inna historia. Otóż Babcia M. zabrania zrywać, bo brudzą. Kiedy zaproponowałam Lence, że zrobimy bukiecik, spojrzała na mnie skonsternowana, przerażona niemal: - Ale jak to? Mamo, przecież sobie zbludzimy lączki! :)
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  10. i my planujemy urodziny, ale trochę się boję że to będzie "wyjątkowo zimny maj" i nie wiem czy odważę się na zabawę poza domem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym się nie odważyła na zabawę w domu, bo nasz metraż sugerowałby... piętrowe usadzanie gości ;) jeden na kolankach drugiego, najlepiej trzeci też ;) albo musiałabym jakiś ruch wahadłowy do stołu wprowadzić :D

      Usuń
  11. właśnie europejskie normy są takie że już od kilku lat MOŻNA chodzić po trawnikach i sobie na nich piknik robić i MOŻNA zrywać mlecze. Pan się nie douczył :D

    OdpowiedzUsuń
  12. To Ewcia też tzylatka? Piękny wiek. Bukiecik mleczy dla panienki :-))))

    OdpowiedzUsuń
  13. zaproszenia boskie! kurczę, też mnie czas nagli, bo nas roczek czeka już pod koniec czerwca:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowite piknikowe urodziny się szykują :)
    A co do mleczy, ja zerweich w tym roku mnóstwo , po majowce szykuje miód z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Padłam przy "nieeuropejskie". A może są jakieś normy na ilość podskoków i wybuchów śmiechu? Koniecznie się dowiedzcie od tego pana. :-DDD
    Czarny mis na zółtym tle przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Talent plastyczny widać na kilometr:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. hehehe punkt nr III mnie rozbawił do łez:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zaproszenia!
    Szkoda że mam "dzieciaki zimowe".... takie urodzinowe pikniki nas omijaja :(
    Buziaki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. uff, no ja powoli wracam do swiata blogowego (praca mnie meczy i nuudzi ;).Swietna pieczatka, super! No u nas z pikniku wyszly nici, ale czulam w kosciach ze 4 maja (TEGO ROKU) to sie nie uda.. za wczesnie.. Super zaproszenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)