15 maja 2013

28 Przedszkole - tu i tam - Francja

Zapraszam do lektury ósmego odcinka cyklu Przedszkole - tu i tam - oczami mam! O tym, jakie przedszkolne doświadczenia ma mama mieszkająca we Francji, opowie nam Ula, mama Maï i Milosza, autorka bloga Sen Mai i strony UP Kreatywny Marketing. Cały tekst oraz wszystkie zdjęcia są jej autorstwa. Ulo, bardzo Ci dziękuję za Twoją opowieść! :) Zapraszam do lektury o przedszkolnej drodze Maï...


Moja przygoda z Francją zaczęła się w 2001 roku, kiedy to poznałam przystojnego Francuza o dźwięcznym imieniu Gwénaël. Rok później postanowiłam pojechać za nim do jego rodzinnego kraju, gdzie mieszkamy do dzisiaj...

Maïa urodziła się w 2006 roku i od początku wdrożyłam ją w społeczność maluchów francuskich: zapisałam ją do żłobka. Decyzja ta podyktowana była przede wszystkim moją chęcią podjęcia pracy, ale i fantastycznym miejscem, jakim był państwowy żłobek w mieście Blois (świetne zabawy z dziećmi, stymulowanie ich poprzez muzykę, ruch i rozmowy, itp.).
Jeśli zaś chodzi o przedszkole, to jest ono we Francji obowiązkowe od trzeciego roku życia – tak, dzieci MUSZĄ iść do przedszkola! Przedszkole państwowe jest też bezpłatne, zaś przedszkola prywatne (są one wyłącznie katolickie) kosztują ok. 20 euro za miesiąc. Tak więc, w wieku trzech lat, moja Maïa poszła z malutkim tornistrem do przedszkola – była wniebowzięta!


Na zajęcia (a raczej zabawy) dzieci francuskie chodzą cztery razy w tygodniu, od poniedziałku do piątku, ale za wyjątkiem środy – środa jest dniem wolnym, więc albo maluchy idą do świetlicy, albo rodzice starają się mieć tę środę wolną w pracy (ja sama tak zrobiłam prosząc szefa o niepełny etat). Zarobki rodziców nie zmniejszają się jednak, nawet jeśli pracują na 80 proc. etatu, bowiem do trzeciego roku dziecka mogą oni otrzymać zasiłek od państwa za utracony procent płacy (co pokrywa wolną środę). Wkrótce jednak ma się to zmienić – wolna środa w szkołach i przedszkolach ma zostać zlikwidowana.


Co do godzin przedszkolnych, to najczęściej spotykane są: od 9.00 do 16.30, z godzinną przerwą na obiad.
Jeśli chodzi o posiłki w przedszkolu, to istnieją dwie opcje do wyboru: stołówka lub jedzenie obiadu w domu czy u niańki (oczywiście opiekun odbiera dziecko ze szkoły na czas obiadu). Produkty używane do sporządzania obiadów pochodzą z regionu, w którym znajduje się przedszkole, są zawsze świeże i naturalne. Menu przedszkolnego pozazdrościłaby każda lepsza restauracja – i piszę to na poważnie! Poza tym, można je zawsze skonsultować na stronie internetowej przedszkola. W przerwach, podaje się maluchom wodę mineralną do picia (Francja jest całkowicie przeciwna napojom gazowanym i sokom w szkołach), a tym, które po przedszkolu idą do świetlicy (około godziny 17.00), również podwieczorek składający się często z mleka/jogurtu/serka białego, ciastek i owoców.
Przez pierwszy rok przedszkola (tzw. Petite Séction – Mała Sekcja) dzieci mają obowiązkowe leżakowanie. W drugim roku (tzw. Moyenne Séction – Średnia Sekcja) nie jest już ono obowiązkowe, ale te maluchy, które jeszcze jego potrzebują, mogą o nie poprosić (co zrobiła Maïa). W trzecim roku (Grande Séction – Duża Sekcja) leżakowania już niestety nie ma, a mogłoby się jeszcze co poniektórym przydać.



W przedszkolu francuskim dzieci uczą się poprzez zabawę, jednak im starsze, tym bardziej zajęcia zaczynają przypominać już początki szkoły – kończąc trzy lata przedszkola, maluchy zaczynają już czytać i liczyć. To, co lubię najbardziej w przedszkolu Maï, to otrzymywanie co piątek grubego zeszytu ze zdjęciami i informacjami na temat tego, co zdarzyło się w jej klasie w danym tygodniu. Są tam zajęcia plastyczne (umorusane, ale pełne szczęścia trzylatki lepią „coś” z gliny), zajęcia z gotowania (Maîa z przejęciem rozbija jajka do miski, a obok jej koleżanka stoi cała pokryta mąką), codzienne doglądanie rodziny ślimaków w akwarium (pomysł pani nauczycielki, na podpatrywanie rozwoju tych stworzonek), czy informacje na temat narodzin czyjejś siostry lub brata.
W trakcie roku szkolnego organizowanych jest zawsze sporo wycieczek (kino, basen, biblioteka, pobliskie liceum zawodowe np. ogrodnicze czy gastronomiczne, piknik w lesie i inne), a na jego końcu, w jedną z niedziel majowych czy czerwcowych, odbywa się przedstawienie wszystkich klas na określony temat (np. „Chrońmy naszą Planetę”) połączone często z letnim festynem. Przedszkole, mimo wielu zabaw i zajęć na wesoło, jest tu już jednak traktowane całkiem na poważnie.


Aktualnie, moja mała Maïa jest w zerówce, a od następnego roku szkolnego, jej młodszy braciszek Milosz, zacznie przygodę z przedszkolem...

28 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Re-we-la-cja! Takie przedszkole wymarzyłabym sobie dla Syna! Woda mineralna!Hit! Nie mogę patrzeć jak dzieci w Polsce są zasładzane sokami...I to uczenie się od najmłodszych lat, super! W tym roku byłam zszokowana, jak przyszły do szkoły siedmiolatki nie znające liter (znowu zmieniła się podstawa i nie ma obowiązku uczenia ich w przedszkolu). Mój dwulatek liczy do 10, chłonie wiedzę poprzez zabawę i na pewno wiele by skorzystał, gdyby już od 3 latków mógł zdobywać takową wiedzę w przedszkolu. Pozazdrościć :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Karolina,
      Dziękuję za komentarz! Twój dwuletni synek rośnie na dobrego ucznia - o ile pamiętam to Maïa chyba jeszcze nie liczyła w tym wieku. ;)) Jeśli chodzi o jedzenie i picie, to biję brawo dla francuskich zwyczajów jedzeniowych, bo dzieci są tu świetnie karmione i od małego przyzwyczajają się do jedzenia świeżych rzeczy i dużych ilości warzyw i owoców.
      Pozdrawiam!
      Ula

      Usuń
  3. Cos mi sie wydaje, ze w Szwajcarii jest podobnie, dowiemy sie wieczorem, bo idziemy na nasze pierwsze w zyciu zebranie rodzicow !!! Ale z tego co wiem to i tutaj woda i ekologiczne przekaski sa podstawa. I tutaj przedszkole jest na serio mimo, ze to nadal czas zabawy, chociaz roznica jest, ze obowiazek przedszkolny zaczyna sie od 5 roku zycia !!!
    Pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Edytko,
      Widzę, jak Ty, iż jest podobnie w Szwajcarii. Przedszkole traktowane jest we Francji na bardzo poważnie (choć jeszcze nie ma tu prawdziwej nauki) i dzięki temu dzieci maja tez do niego szacunek i uwielbiają do niego chodzić (przynajmniej większość, hahaha!).
      Pozdrawiam!
      Ula

      Usuń
  4. Całkiem inny świat, w ogóle 250 zł które płace za przedszkole wypada blado nawet przy tym ile płaci sie za przedszkole prywatne we Francji... szok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaci się tu niewiele za szkoły prywatne, bowiem dużo placówek przedszkolnych i szkolnych dofinansowuje samo państwo - za co chyba wszyscy są tu ogromnie wdzięczni! :))

      Usuń
  5. moja ukochana Francja :) system francuski bardzo mi się podoba, szkoły również rewelacyjne zatęskniłam czytając to...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie!
    Podoba mi się, że przedszkole jest dla 3 latków obowiązkowe.
    I woda mineralna i generalnie zdrowe żywienie, tego u nas brakuje...
    Fajne to przedszkole francuskie! Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Mamo SynAlka (bardzo podoba mi się Twoje pseudo!),
      Na początku trochę zdziwił mnie ten obowiązek chodzenia do przedszkola. Teraz jednak uważam, ze to świetna rzecz przygotowująca dzieci nie tylko do szkoły, ale i do życia w społeczeństwie od najmłodszych lat.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. super! my jeszcze nie na etapie przedszkolnym ale też chcemy takie przedszkole w Polse!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę do Francji!:D No błagam, Autorko, napisz choć jeden minus przedszkola francuskiego, abyśmy aż tak bardzo nie zazdrościły:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślę ... hmmm ... 3 godziny stania w kolejce przy zapisie do przedszkola i świetlicy (jeszcze niektóre placówki nie przeszły na system komputerowy). ;)

      Usuń
  10. Bardzo mi sie podoba sprawa wyzywienia. Bo u nas kiepsko... A ze Francuzi tylko wode niegazowana pija, to wiem. Bylismy raz na wakacjach we Francji i zdziwilo nas, ze wszedzie mozna bylo dostac wode za darmo. I na odwrot - Francuzi byli u nas zszokowani, ze za wode placili tyle, co za cole :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, bowiem jest to woda "kranówka". Ta darmowa woda podawana w restauracjach jest z kranu (ale wszyscy ja zawsze zamawiają), woda mineralna natomiast już kosztuje.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Fantastyczne przedszkole....Wszystko na TAK:)Zazdrościmy...
    PS. do wszystkich którzy zazdroszczą picia wody mineralnej w polskich przedszkolach....już trzy lata temu kiedy było mi dane pracować w jednym z przedszkoli był już taki wymóg. Tzn w każdej sali musiała być woda mineralna i jednorazowe kubki. I wiem że tak jest do dzisiaj...jeśli w którymś z przedszkoli nie ma tzn że nie są spełnione podstawowe wymagania...

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealnie!!! Francjo, czemu nie ma cie w Niemczech??!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki właśnie temu, że Jagna chodzi tu do francuskiej kantyny na obiad, zaczęła pić wodę. Wcześniej, mimo że my z W. jesteśmy wielbicielami wody, nasze dziecię było uparte. ( W przeciwieństwie do franka, który wodę pokochał od początku). Mnie się również podoba system edukacji we Francji. Nie pisałam o przedszkolu, ponieważ moja Jagna nie chodziła do tutejszego.
    Jeszcze jedna taka uwaga. Do przedszkola mogą chodzić młodsze dzieci ( czyli przed 3 r.ż), ale nie mogą jeść w kantynie, tylko muszą być odbierane do odmu na czas lunchu.
    Bardzo fajnie opisałaś tutejsze przedszkole, Ulu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tez mieszkam we Francji i corka jest w przedszkolu. Mam troche inne zdanie, mozliwe ze sa roznice bo program zalezy indywidualnie od nauczycielki, ale przedszkole wcale nie jest obowiazkowe od 3 rz bo mozna zaczac od 4, jezeli jest taka mozliwosc to rodzice dzieci z malej sekcji, proszeni sa o odbieranie dzieci o 11h30. To, ze tyle dzieci tak szybko zaczyna edukacje to raczej zwyczaj kulturowy i krotki okres macierzynski, matki (zazwyczaj) podejmuja prace ok 6 miesiecy po urodzeniu, a czasem wczesniej, a dziecko do zlobka lub opiekunki, bo tutaj opieka dziadkow nalezy do rzadkosci. A potem do przedszkola, za darmo;)
    Ja nie widze tego tak kolorowo,faktem jest, ze dla kazdego dziecka znajdzie sie miejsce, ale jest to kosztem przeludnienia.U nas jest 5 klas do 30 dzieciakow w jednej grupie!(mieszkamy pod Paryzem) na jedna nauczycielke+ pomoc, ktora zajmuje sie toaleta, itp.
    Przedszkola znjduja sie przy szkolach i szczerze mowiac, traci to bardziej szkola niz przedszkolem.
    Zajecia zaczynaja sie o 8h30,o 11H30 przerwa 2 godzinna! po co tyle, nowa reforma, potem dzieciaki moga isc spac, dajmy na to, ze od 15 zaczynaja byc aktywne, biegaja na podworku i 16H30 rodzice odbieraja dzieci; jedzenie wcale nie jest zdrowe( zywnosc francuska zawiera wiecej chemii), i mozna liczyc conajwyzej na owoce bio. Placi sie za stolowke i swietlice, czyli po 16h30
    Nie ma zajec takich jak np: rytmika, jezyk obcy, moze sie myle, ale w Polsce jest to chyba raczej powszednie.
    Srody i soboty to czas na roznego rodzaju zajecia pozaprzedszkolne jak: muzyka, gimnastyka, itp
    Nie mozemy przyniesc wlasnej poscieli, pantofli (dzieciaki chodza w butach, nawet w zimie!)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten głos! :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. zgadzam się co do joty!!! jestem mozno zawiedziona, mały jest w małej sekcji (3latka) już w pierwszy dzien panie zmuszały go do spania, chociaz wczesniej rozmawialam z panią dyrektor i mowila, ze jesli dziecko nie spi to zaden problem, moze sie w ciszy pobawic, w praktyce okazalo sie, ze panie zamknely go w osobnym pokoju na caly czas spania bo syn tak glosno plakal, ze inne dzieci nie mogly spac, pani powiedziala, ze dogladala go przez okieknko, potem moczyla mu rece w zimnej wodzie jak powiedziala na uspokojenie...od tego dnia mały miał taki uraz do przedszkola, ze przez caly rok odbieram go w poludnie, bo nie ma mowy, zeby zostal na lezaczkowanie, niestety okazalo sie, ze 4latki tez leżakuja wiec rezygnuje z tego przedszkola od przyszlego roku, bo przedszkole we Francji NIE JEST OBOWIAZKOWE, nauka jest obowiazkowa od 6 lat, dodam, ze syn uczeszcza do szkoly prywatnej, ktora kosztuje 100 euro, szczerze nie spotkalam sie ze szkola prywatną za 20 euro. Zgadzam sie z przedmowczynią, ze ten system nie jest za dobry, rodzice odstawiaja malucha na caly dzien i sa zadowoleni, ja jako mama niepracujaca chce miec wybor! jesli chce zeby dziecko bylo w przedszkolu 5 godzin, to dlaczego jestem zmuszana do tego zeby byl 8.5 z przerwa na obiad i spanie...dodam, ze dlugo musialam walczyc, zeby odbierac dziecko w poludnie i jestem jedyna z 32 uczniow (przeludnione klasy to prawda). Pani -tak zwana pomoc, nieraz byla widywana jak szarpie dzieci, o czym zreszta wszyscy rodzice dokladnie wiedza, bo dzieci sie skarza, ale zachwyceni otrzymanym miejscem w prywatnej placowce poprostu milczą. Dodatkowo nie podoba mi sie to, ze dzieci są u nas w szkole oceniane juz od 3 lat, moj maluch-3latek bez jezyka fr, dostal na polrocze same 3 i notatke, ze wciaz nie mowi po francusku..i nie rozumie polecen, wow brawo, napewno go to zacheci teraz do dalszej nauki. Kantyna wola o pomste do nieba i to nieprawda, ze maja dzieci dobre jedzenie, bo znajomy jest kucharzem i gotuje zarowno dla szkol panstwowych, jak i prywatnych i powiedzial ze sam w zyciu by swojemu dziecku tego nie dal. Powazne podejscie do przedszkoli mnie tu przeraza, syn dzisiaj przyniosl do domu teczke z zadaniami (3latek raz jeszcze przypomne), gdzie przez to, ze nie rozumial polecen, np zmieszal czerwone koleczka z zielonymi i ma na czerowo notke, zadanie do wykonania jeszcze raz, do poprawy!) dla mnie to nie jest normalne. Przedszkole powinno byc dla dziecka przyjemnoscia, pewnie, ze kazdy maluch wczesniej czy pozniej sie przyzwyczai, ale czy o to w tym chodzi? co z tego, ze 3latek potrafi sie podpisac skoro wystarczy spojrzec na ranking poziomu edukacji w europie, Francja jest daleeeeeeko za Polską, a z matematyki zajela ostatnio ostatniemiejsce. Mam wiele kolezanek mam z innych krajow i kazda niefracuzka jest tym mocno przerazona..mi to nie spodobalo sie na tyle, ze postanowilam wrocic do Polski. Rowniez nieidealnej ale jednak bardziej tam to szkolnictwo do mnie jakos przemawia niz tu, nie wpsominajac o WIECZNYM POCZUCIU ZAGROZENIA ZE STRONY TERRORYSTOW, odbierankiu dziecka i odprowadzaniu w obecnosci policji itd...pozdrawiam.

      Usuń
  15. zapraszam do mnie ! Ja na tapetę wzięłam żłobek bo to temat który już drugi raz przerabiam ! pozdrawiam,ewa

    OdpowiedzUsuń
  16. zapraszam do mnie ! Ja na tapetę wzięłam żłobek bo to temat który już drugi raz przerabiam ! pozdrawiam,ewa

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej, czy to prawda, że we francuskim systemie edukacji częste są dłuższe przerwy, nie tylko wakacje i ferie. Dotyczy to zarówno szkoły jak i przedszkola? Eda

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy orientujecie się czy można posłać dziecko we Francji do żłobka kiedy mama nie pracuje? Mam 2 letnią córkę i 7 miesięczną. Chciałąbym posłać tą starszą ponieważ chcę aby uczyła się języka, pobyła z dziećmi itd ale nie wiem czy przysługuje mi żłobek skoro ja nie pracuję ale mąż oczywiście we Francji tak.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)