4 czerwca 2013

29 Książka / nie-książka

Jest okładka, strony też da się policzyć. Mieści się na półce z innymi książkami. Tekstu bardzo niewiele, właściwie wstęp tylko. Jednak książka. Choć czas z nią spędzamy zupełnie inaczej niż z jej koleżankami z półki... ;)



W przypadku tej książki zwrot otworzyć na oścież nabiera nowego znaczenia, podobnie jak przeczytać od deski do deski ;) A bo to książka - 360° i na dodatek pop-up :) Przyniósł ją nam... Zajączek ;) W tej roli była babcia, która w niemieckiej księgarni znalazła przecenione z 15 na 5 euro - Wielkie gospodarstwo rolne... Do książki dołączonych jest 11 kartonowych postaci (ludzi, zwierząt, ale też stolik z jajkami, kosz jabłek itd.) do zabawy. Ewa na nich nie poprzestaje - dorzuca plastikowe i gumowe zwierzątka. I zaczyna...





Jakie dialogi słychać z tego gospodarstwa! Praca wre, zwierzaki biegają - skaczą po traktorze, na drzewo się wdrapują. Chwili ciszy nie ma! ;)





Nie macie miejsca na domek dla lalek? To może być rozwiązanie :) No może niedokładnie zastąpi domek, ale gwarantuję, że zajmie dziecko na długie minuty. Ileż tam szczegółów do oglądania! Ile okien do zaglądania i drzwi do uchylania... Jest jednak jedno ale. Taka książka 360° pop-up jest idealna dla dziecka, które z książkami umie obchodzić się delikatnie - tektura nie jest zbyt gruba, podczas zabawy trzeba zachować ostrożność. A i tak, po którymś z kolei dniu w gospodarstwie, niektóre elementy mogą być naruszone i dom wymaga drobnych napraw... Takie życie, co jakiś czas remont jest wskazany :)



Der große Bauernhof: Zum Aufklappen, Entdecken und Spielen. 360 Grad Pop-up
tekst: Inga Hübner, ilustracje: Astrid Vohwinkel, Wydawnictwo Carlsen KLIK

Na podobnej zasadzie skonstruowana jest wydana przez Bellonę Czekoladowa fabryka zajączka i spółki (autor: Dirk Dupre). Znajdziecie ją na stronie księgarni Wydawnictwa KLIK lub dużo taniej tutaj KLIK :) Kamila, dziękuję za cynk! :)

PS Ten wpis - o książce / nie-książce traktujcie jako wstęp do powrotu... wpisów o książkach :) Zwariowany maj, planowany zabiegany czerwiec, cykl o przedszkolach - wszystko to sprawiło, że dawno nie pojawiało się tu nic o naszej biblioteczce. Ale to się zmieni :) Jeszcze tylko zaległy wpis o komodzie Ewy, może coś ze zdjęciami i wracamy do formy! :)

29 komentarzy:

  1. Swietna, rewelacja. I kot sie nawet pobawi, lubie bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki pop-up, niestety młody jeszcze za mały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie doceniasz młodego, też tak myślałam póki nie kupiłam Muminków z okienkami :D

      Usuń
    2. Niestety, Sroce przyklasnę...Luśka pop upy ma, ale zapędy niszczycielskie względem nich też ma, niestety :/

      Usuń
    3. Ciekawe jak by mój Olo z taką książką sie "zaprzyjaznil"....musze sprobowac :)

      Usuń
  3. bardzo fajna propozycja !! niestety obawiam się że moje diabły tasmańskie by ją rozniosły na strzępy .... już jedną taką kleiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam z dzieciństwa książki podobnego typu. Nie miały tylu detali i dodatków, ale i tak robiły ogromne wrażenie...U nas jednak chyba jeszcze za wcześnie na takie cudo, ze względu na, jakby to powiedzieć, "poczucie delikatności" czytającego. Chyba musimy jeszcze trochę poczekać. Bo o ile Antoś wie już jak obchodzić się z papierowymi stronami w książkach, to dla zabawek już tyle cierpliwości nie ma i te często niestety fruwają po pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie książki...my jeszcze z takimi poczekamy z rok..Wiki ma jedną ksiązkę 3D O Rybaku i Złotej Rybce...taka jeszcze po moim mężu i nie potrafi się z nią ostrożnie posługiwać niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham takie książki! Niesamowicie działają na wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę taśmy (metodą amerykańską) i będzie git:D
    Fajowy hawir:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pfff metoda amerykańska najlepsza! a już szeroka taśma, przezroczysta, taka do pakowania - i remont generalny pierwsza klasa! :D wiem, bo naprawiam okładki książek z biblioteki... jak książek nie niszczy, tak te foliowe okładki ją kręcą ;D

      Usuń
  8. wraca cykl książkowy... gotuję się!

    OdpowiedzUsuń
  9. no nie wygrzebię się z dolyny finansowej nigdy :P "Włosy mamy" zamówiłam i jeszcze nie odebrałam, a tu już kolejne tytuły się szykują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze się szykuje książkobranie, właśnie postanowiłam :D

      Usuń
    2. toż to prawdziwy żer dla książkożerców i lekturozjadaczy!

      Usuń
    3. w poniedziałek rano pojawi się oficjalne info :)

      Usuń
    4. wracają książki i jeszcze książkobranie, mniam, piszemy się. Nam się koszyk na książki ostatnio zapełnił, choć Janek się jeszcze mało nimi interesuje. W Lidlu były ostatnio ciekawe książeczki z bajkami. "Misiostwo świata" upolowałam. Świetna książka, zabawne krótkie opowiadania z zaskakującą pointą. Czytamy ostatnio na dobranoc:-)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  10. A ja czekam na recenzję książki, którą zakupiłyście na Targach Książkowych - "Proszę mnie przytulić". Będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne! wniosek przyjęty, książka wędruje na początek listy (długiej, oj długiej...) :)

      Usuń
  11. O... ja też chcę i moje dziecko również ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko Ewy! Ale cudowne. A dziadkowie się za dwa tygodnie do dojczlandu wybierają, to powiemy żeby zerknęli. I niech stoi na półce choćby trzy lata :D

    OdpowiedzUsuń
  13. super książeczka, ale u nas jeszcze nie na tym etapie, bo gospodarstwo fruwałoby po całym mieszkaniu;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię niekonwencjonalne książki a ta do takich należy. I podoba się Ewce, a to już wiele znaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetne, faktycznie mogłaby zastąpić dom dla lalek, a raczej las i zagrodę dla lalek.

    Ja na razie mam stop z książkami, za mało miejsca, a kupować można w niskończoność. Chociaż ostatnio znalazłam genialny antykwariat z książkami dla dzieciaków, więc nie wiem czy uda mi sie powstrzymać bo już namierzyłam tam Królika Piotrusia i stare wydania Astrid Lingren i stare Muminki i w ogóle same cudowności.

    Onzel z pracy

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja znalazlam dwa inne jeszcze tytuły na podobnej zasadzie: http://aros.pl/ksiazka/gospodarstwo-przestrzenne-budowle-yoyo i http://aros.pl/ksiazka/sredniowieczny-zamek-przestrzenne-budowle-yoyo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)