17 czerwca 2013

58 Może kadrów morze? ;)

Neptun, czy inny tam Posejdon, był dla nas łaskawy... Morze prezentowało nam swoje wdzięki w różnych odsłonach: bywało gładkie niczym jedwab, falowało delikatnie, nieraz znienacka - wzburzone - napadało na nasze łydki. Przez większość czasu było upalnie, choć - całe szczęście - zdarzyło się i częściowe zachmurzenie i jeden, mały deszcz. No jakby Wam to powiedzieć... Udały nam się te małe wakacje! :)
Było kopanie dołów, robienie podkopów, zasypywanie siebie nawzajem. Zbieranie kamyczków i szyszek. Wody lanie. Kąpiele dużych i małej. Piasku gładzenie, czochranie, przesypywanie i moczenie. Robienie błotnych kotletów. Gry i zabawy. Książki. Truskawki. Lody! Codziennie, a jakże. I ten mały-wielki budżet, który Ewa miała wypłacany codziennie po obiedzie. Całe 2 zł! I tylko do niej należała decyzja, czy chce wrzucić monetę do jakiejś badziewnej karuzeli, czy do automatów z jeszcze bardziej badziewną zawartością... Cóż, Królowa Automatów z Kulkami nam rośnie :D No ale wakacje, szaleństwo! Ileż ja mam chwil zamkniętych w kadrach, mnóstwo! Nie umiem zostawić aparatu w domu, nie umiem... Bywa, że nad tym ubolewam. Ale nie za często :)






















Kolejny raz wypoczywaliśmy w Dąbkach. Lubimy takie miejscowości, szczególnie przed sezonem i zaraz po nim :) Nie ma tłumów, są kutry, jest gdzie wyskoczyć na malutką wycieczkę i jest gdzie dobrze zjeść. A jeśli w temacie jedzenia jestem - w Dąbkach warto zejść z głównej ulicy i wyskoczyć na wielkiego naleśnika, na przykład z owocami, do naleśnikarni znajdującej się w Domu Gościnnym Abrazja :)  Pozdrawiamy ekipę! Z kolei w Darłówku wypiliśmy pyszną kawę w Kawiarni AniAni (no dobra, ja zjadłam jeszcze kawałek pavlowej, a Ewka loda - smakowało!). A Wy? Jakie macie ulubione miejscówki nad polskim morzem? :)

PS Wyniku Książkobrania w kolejnym wpisie :) Wtedy też napiszę więcej o książce, która była nagrodą :) A potem... Szykuje się malutki konkurs... :)

58 komentarzy:

  1. Zdjęcia piękne, cudne, przepiękne!!! Ale Wam zazdroszczę! Widać że wakacje były super:-)) malowanie kamieni musze zapamiętać świetny pomysł. Dąbki znam z dzieciństwa jeżdziłam tam jako dziecko z rodzicami, potem do innych miejscowości jak Pogorzelica, Niechorze, Dziwnów, Sarbinowo, Darłówek, Międzyzdroje...Żałuję że w tym roku w czerwcu nie wybrałam się z dziećmi nad morze, pogoda fajna i jeszcze ceny dużo niższe. Buziaki dla Was!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo osób z Poznania i okolic ma wspomnienia z Dąbkami :) my mieszkaliśmy w woj. lubuskim i tam raczej jeździło się do Łukęcina, Rewala, Pobierowa... :))

      Usuń
  2. świetne foty! Masz dobre oko! :) Ewka wygląda na wypoczętą i wybawioną - dobry początek lata! :) :) pozdrawiamy Was ciepło znad naszego skrawka morza w Gdańsku :) co do miejscowości - no coż, my raczej stąd uciekamy nad ukochane kaszubskie jeziora, ale warto pojechać do Rewy (siedząc na plaży ma się z obu stron morze), na mierzeję helską...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my mieliśmy fajną miejscówkę na Kaszubach, ale tam nie można z kotem :( i już tam nie jeździmy... ale bardzo, bardzo podobają nam się Kaszuby, oj bardzo :)

      Usuń
  3. i właśnie takich wakacji, przed i po sezonie, mnie, belfrowi brakuje

    OdpowiedzUsuń
  4. a zdjęcie z wiszącymi nogami - cudowneee !!!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale wam super!! I Tramal się na wyprawę załapał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tramal to nawet nad morzem był :) on zawsze z nami na wakacje jeździ, dlatego interesują nas tylko kwatery, w których można trzymać zwierzaka :)

      Usuń
  6. Olg!ale świetne zdjęcia, chcieć my więcej :)i te ciuszki kolorowe i te miny Ewowe
    i lody kolorowe hmmmmm, mam w lodówce na patyku, kurcze to jak powiew prawdziwych wakacji:) Szacun! <3 Pozdrowienia z Piszczykówka (to taka namiastka wakacji u dziadzików!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Łebę i oczywiście Hel, ale nie przeładowane Chałupy i Jastarnię, mniejsze miejscowości pomiedzy np. Kuźnica. ale generalnie wolę Mazury bo z tamtąd wlaśnie pochodzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia!

    Ja też cykałam i cykałam. I cieszyłam się z każdej radosnej minki Lilu, która morze zobaczyła po raz pierwszy...i piasku tyleeee! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polskie morze...jest klimat....nie można powiedzieć że nie...a te kamyki malowane...te paznokcie Wasze....te naleśniki...jejku...cudownie smakowice...tzn kolor na paznokciach:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z komputerem przy kąpieli moich dzieciaków, tej w wannie tylko (niestety), stwierdzam, co następuje: polskie morze jest super! A z Wami to już w ogóle jest the best! Bardzo się cieszę, że udał Wam się wyjazd :)

    Zdjęcie z naleśnikiem wymiata :D Wszystkie są super, czekam na więcej! I wiesz co, Olga, sprawiasz, że mam ochotę kupić sobie jakiś szerokokątny obiektyw. Hihi, pójdę przez Ciebie z torbami, kobieto!

    Ściskam!

    PS. My lubimy Karwię, ale ostatnio byliśmy nad Bałtykiem, wstyd się przyznać... bodajże w 2007... Tęsknię, oj, tęsknię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi to się marzy nowy aparat, bo mój po wielu wypadkach ledwo zipie :/ a to zwykła cyfrówka przecież, z jakimś standardowym obiektywem :)

      Usuń
  11. Tak się cieszę, że mogłam Was wszystkich spotkać. Duża dawka pozytywnej energii. przybywajcie jak często się da. buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako lokalna patriotka powinnam powiedzieć: Ustka, ale prawda jest taka, że wolę góry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak cudnie Wam było nad polskim morzem - widać to na każdym zdjęciu tej wspaniałej relacji:)

      Usuń
    2. ja też wolę góry! nad morze wyjeżdżamy na nie więcej niż 6 dni, bo dłużej to jakoś nie umiemy :) Ewka już jest duża i teraz myślimy o wypadzie na kilka dni w góry właśnie :)

      Usuń
    3. Jedźcie:) My pierwszy wypad zaliczyliśmy z siedmiomiesięczną Leną - w nosidle spisała się na medal, obserwowała wszystko z góry, trochę przysypiała. Maja zaczęła przygodę z górami trochę później, ale jako czterolatka na własnych nogach zdobyła Łysicę:)

      Od trzech lat Majka jeździ na kolonie. Pierwszą (jako siedmiolatka) spędziła w Świnoujściu, umęczyła nas totalnie codziennymi telefonami i marudzeniem, że tak nudno na tej plaży. Rok później pojechała w góry - ja dzwoniłam, bo nie wiem, czy bym się telefonu od niej doczekała:)
      W tym roku już w kwietniu oznajmiła, że na kolonię to ona jedzie tylko w góry...No to jedzie:)

      Usuń
  13. Tramal to ma życie...jest chyba jednym z nielicznych podróżujących kotów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Poczulysmy wspolnote z Ewka via fabularna bluzka Ingeli. Dynia sie lansuje w rozowej.
    Lubie te tlumy na tkaninie, znakomicie ukrywaja wszelkie plamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz? zaczęło się od Twojego komentarza u Gosi! i potem ona jeszcze w e-mailu mi napisała o tej kolekcji :D to wstałam, poszłam, kupiłam. Ingeli przepuścić nie mogłam :) właściwie to mogłabym mieć wszystkie trzy wersje kolorystyczne, ale jednak zdrowy rozsądek zwyciężył :D

      Usuń
    2. a Maszka w szafirowej - musimy 'spotkać' kiedyś nasze panny!

      Usuń
    3. Wszechswiat jeknie, gdy zderza sie takie charaktery :-)

      Usuń
  15. w miniony weekend też byliśmy nad morzem:). A my zawsze jedziemy do Międzywodzia, powód - działka moich rodziców, a poza tym tam jest w miarę spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Jestem pod wrażeniem fotorelacji! Cudna, przecudna! My ulubionych miejsc nie mamy, w tym roku trafiło na Rewal, ruszamy w lipcu, więc oczekuję tłumów (niestety)!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dąbki kojarzę. Jako maluch spędzałam tam kilka razy wakacje, byłam też tam na sanatorium, choć od tego czasu pewnie wiele się zmieniło.
    Od kilku lat wraz z maluchami jeździmy do Ustronia Morskiego. Miasto spokojne, dla dzieci idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też lubię morze przed i po sezonie, bez tłumów..
    Duża plaża tylko dla nas ..... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nic tylko Wam zazdrościc - po prostu to co robisz jest piękne.. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. och, i kocur na wakacjach :) i ewki paznokcie (!!!) - mój szeroki uśmiech!
    i jakie frykasy!!!

    ulubione miejsca? jurata za spokój, kawę w kossakówce, najlepsze miętusy i cudowny klimat :)
    białogóra - za wspaniałe konie i za torfowiska; tylko tam rano, w drodze na plażę, można spotkać przy lesie sarenki...

    kiedyś jeszcze sopot (dziś nie znoszę!), kołobrzeg i ustka, też jastrzębia góra, ale dziś zdecydowanie lubię wypoczywać w cichutkich zakątkach... bardzo kocham hel - ale tak we fragmentach... karę za największą zbrodnię mogłabym odsiadywać na plażach władysławowa, nawet przed sezonem ;)

    ps wysłałam ci maila :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tu przemeczona, a ty denerwujesz, ze nad morzem byliscie? Litosci nie masz! :D I te nalesniki. Rany, teraz bede musiala leciec do kuchni, zeby cos adekwatnego przekasic :D Chyba juz zasluzylam sobie na urlop.... Wasze zdjecia mnie w tym utwierdzaja :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może na początek naleśnik z truskawkami, a zaraz po nim urlop? nie daj się namawiać :D

      Usuń
  22. Widzę, że Ewcia i mój Maluch mają dwie takie same bluzki :D
    Bardzo fajne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Och, jak pięknie!
    Ja chcę Twoje sandały! (Oczywiście w moim rozmiarze :P)
    Naszą miejscówką nadmorską jest Rewal. Domki na wydmach. Przez pierwsze dwa dni nie możemy spać - tak szumi. A potem to już bajka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię! te sandały :) spontaniczny zakup, likwidowali sklep Bata i wyprzedaż była :)

      Usuń
  24. Piękne fotki! To wakacje z zeszłego roku prawda? Aż zatęskniłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wakacje z zeszłego... tygodnia :) Dąbki 2013 :)

      Usuń
  25. Booooosko! Świetne zdjęcia! Zabieraj aparat, zabieraj zawsze i wszędzie! :)
    My polecamy wakacje tu: http://www.zielonyzakatek.info
    Wielka buźka dla Ewy!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. my Krynicę morską :) pomysł z 2zł boski, pozwól, że spapuguję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniałe zdjęcia! Ja również należę do grona tych , którzy bez aparatu ani rusz ;)
    My wybieramy się na takie małe wakacje już w ten piątek. Nie możemy się już doczekać!
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  28. TO się nazywa zapracowana wakacyjnie matka. Pod pomostem, wystawiona za balkon, wspinająca się na palce, czołgająca w piasku. ALe Droga Olu warto było dla takich zdjęć :)) I muszę zapytać czy na Ewki nóżce spod spodenek czai się tatuażowa gwiazdka czy to ja już widzę wszędzie kolorowe dziecięce tatuaże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tatuaże ma na rączkach, a na nodze jest... czerwony plasterek w kształcie rybki :D jak Ewkę ugryzie komar i samo smarowanie żelem łagodzącym nie wystarczy, ona oznajmia, że trzeba nakleić plasterek. jak trzeba, to trzeba ;D

      Usuń
  29. Tramal był z Wami?:)
    Nie stresują go wyjazdy?
    Naleśnik, istna rozpusta!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stresowały go, gdy próbowaliśmy go na początku faszerować proszkami związanymi z podróżą. nie służyły mu. teraz jeździ bez leków - nie wymiotuje, często nawet nie miauknie. staramy się tylko osłaniać go od słońca, wiadomo :) za to gdziekolwiek pojedziemy, na miejscu, czuje się jak król :D nigdy wcześniej takiego kota nie widziałam, jakby to on nas tam zabierał a nie na odwrót :D

      Usuń
  30. O ja cię! Piękne wakacje, słońce wylewa się z całego postu... strumieniami :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Beztroska bije z tych zdjęć:) I zgapię pomysł z kamykami:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Odżyłam jak sobie popatrzyłam :)
    Ja jeżdżę tu http://www.domyletnie.com/pl-sarbinowo-dom.html
    I tu http://www.pelikanresort.pl/hotel.html
    Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. cudownie! kocham morze :D ostatnio, tzn. tuż po ślubie byliśmy w Łebie, było super :D

    OdpowiedzUsuń
  34. W takim morzu kadrów - to ja uwielbiam pływać :))) Tak właśnie powinien wyglądać wypoczynek!

    OdpowiedzUsuń
  35. Olga, no nie moge. Nie moge patrzec na te zdjecia. Teskni mi sie za polskim morzem, bo uwielbiam, mimo klimatu i pogody w kratke. Wogole teskni mi sie za wakacjami, od 4 lat nasze urlopy to na szybko odwiedziny rodziny w Polsce (no bo jak nie przyjedziecie?? ;)Zdjecia cudne, jak zwykle! Swietne fotki robisz, to nic nowego! To spod pomostu-moje najulubiensze. Pozatym wiesz nasza Toska to kot podroznik (no i nie tylko ze ten Londyn!!), jezdzimy z nia od urodzenia na trasie Holandia-Polska.. byla z nami na wakacjach w Kolobrzegu, i w Berlinie na wizycie.. no tylko raz ja zostawilismy u znajomych. Kot zadnego problemu z tym nie ma, przesypia cala podroz, mialczy tylko gdy postoj za dlugi robimy (!).. Dobra, koncze, no nie moge patrzec na te zdjecia, nie teraz!:(

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja juz nie musze jechac nad morze - swoimi fotkami przenioslas mnie w ta szczesliwa kraine i poczulam sie jakbym tam byla...-:)

    Olga, a Tramal na wyjezdzie, poza domkiem chodzil na smyczy? I jak on na to reagowal - nie probowal sie uwolnic? Mam zamiar naszym siersciuchom cos takiego sprawic-;)

    Usciski!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)