17 czerwca 2013

Może kadrów morze? ;)

Neptun, czy inny tam Posejdon, był dla nas łaskawy... Morze prezentowało nam swoje wdzięki w różnych odsłonach: bywało gładkie niczym jedwab, falowało delikatnie, nieraz znienacka - wzburzone - napadało na nasze łydki. Przez większość czasu było upalnie, choć - całe szczęście - zdarzyło się i częściowe zachmurzenie i jeden, mały deszcz. No jakby Wam to powiedzieć... Udały nam się te małe wakacje! :)
Było kopanie dołów, robienie podkopów, zasypywanie siebie nawzajem. Zbieranie kamyczków i szyszek. Wody lanie. Kąpiele dużych i małej. Piasku gładzenie, czochranie, przesypywanie i moczenie. Robienie błotnych kotletów. Gry i zabawy. Książki. Truskawki. Lody! Codziennie, a jakże. I ten mały-wielki budżet, który Ewa miała wypłacany codziennie po obiedzie. Całe 2 zł! I tylko do niej należała decyzja, czy chce wrzucić monetę do jakiejś badziewnej karuzeli, czy do automatów z jeszcze bardziej badziewną zawartością... Cóż, Królowa Automatów z Kulkami nam rośnie :D No ale wakacje, szaleństwo! Ileż ja mam chwil zamkniętych w kadrach, mnóstwo! Nie umiem zostawić aparatu w domu, nie umiem... Bywa, że nad tym ubolewam. Ale nie za często :)






















Kolejny raz wypoczywaliśmy w Dąbkach. Lubimy takie miejscowości, szczególnie przed sezonem i zaraz po nim :) Nie ma tłumów, są kutry, jest gdzie wyskoczyć na malutką wycieczkę i jest gdzie dobrze zjeść. A jeśli w temacie jedzenia jestem - w Dąbkach warto zejść z głównej ulicy i wyskoczyć na wielkiego naleśnika, na przykład z owocami, do naleśnikarni znajdującej się w Domu Gościnnym Abrazja :)  Pozdrawiamy ekipę! Z kolei w Darłówku wypiliśmy pyszną kawę w Kawiarni AniAni (no dobra, ja zjadłam jeszcze kawałek pavlowej, a Ewka loda - smakowało!). A Wy? Jakie macie ulubione miejscówki nad polskim morzem? :)

PS Wyniku Książkobrania w kolejnym wpisie :) Wtedy też napiszę więcej o książce, która była nagrodą :) A potem... Szykuje się malutki konkurs... :)