19 czerwca 2013

13 Stina ma dziadka, dziadek ma Stinę


Stina ma płowe włosy, stałą chęć na powiększanie zbioru swoich skarbów i przytulankę hipcia. Stina wie, co to turbot i sadz. I lubi jeść okonia usmażonego na maśle. Jest odważna, spontaniczna, wesoła. Stina ma dziadka, u którego spędza każde wakacje. Na wyspie, w małym szarym domku.



Dziadek ma domek, sieci i łódkę. Ma też, wiadomo, swoje przyzwyczajenia. Poranną kawę, wieczorną kawę, lekturę gazety, codzienne słuchanie radia - szczególnie prognozy pogody. Jest opiekuńczy, pogodny, cierpliwy. Dziadek ma Stinę, która spędza u niego każde wakacje. I ma też ulubione powiedzonko. - Co ty powiesz... - mawia i uśmiecha się ciepło.



Ewa ma płowe włosy, stałą chęć na powiększanie zbioru swoich skarbów i przytulankę misia (pszczołę, myszkę, pieska, kotka... ;)). Ma też książkę Lato Stiny, do której chętnie ostatnio zaglądamy. Nie tylko dlatego, że lato tuż za rogiem... Ewa chyba trochę poznaje siebie w małej Stinie. Szczególnie jak przygarnia kolejne piórko, podnosi kamyk, z patykiem rozstać się nie umie. Podobieństwo szczególnie nasiliło się podczas jej pobytu nad morzem, kiedy dnie całe układała swoje skarby, moczyła je, toczyła w piasku, otrzepywała, układała. I tak w kółko :)



Lato Stiny składa się z dwóch części. Pierwszej - opowieści o codzienności dziadka i wnuczki i przygodzie związanej ze sztormem oraz drugiej - kiedy to Stina wybiera się z dziadkiem do jego kolegi Axela, gdzie z zapartym tchem słucha jego nieprawdopodobnych opowieści. I - podobnie jak Ewa - chyba nie do końca rozumie, dlaczego dziadek zamiast imienia Axel używa przezwiska Bujda ;)



Ja rozumiem i szeroko się uśmiecham. I lubię Stinę, jej dziadka w niebieskich ogrodniczkach i Bujdę, który lubi chleb z miodem. I ilustracje Leny Anderson. I ten pełen czułości kontakt Stiny z dziadkiem. Sama nie miałam szansy takiego nawiązać, ale lubię wyobrażać sobie, że tak to by wyglądało. Mimo braku wyspy, małego domku i sieci na ryby...



Lato Stiny, tekst i ilustracje: Lena Anderson, 
ze szwedzkiego przełożyła: Agnieszka Stróżyk, 

Wydawnictwo Zakamarki KLIK

13 komentarzy:

  1. Magiczna ta opowieść...Coś czuję, że do Leny też "Lato Stiny" trafi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O faktycznie, kolejna piękna książka. No nasz budżet tego nie wytrzyma ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie cudowna ksiazka, bede sie musiala wybrac na kurs po ksiegarniach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym bardziej żałuję, że mam taki niefart do loterii ;)
    Chętnie jednak zanurzymy się w lekturę przy okazji kolejnych książkowych zakupów :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. My też kochamy tą książkę :)) choć jeszcze jej nie mamy!

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna recenzja, aż się chce przeczytać "Stinę". Tylko my nie umiemy tak plażować. Poczytamy w cieniu pod drzewem. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cudna! dziękuję kochana przekonałaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bunia : chyba muszę odwiedzić ksiegarnie :)znaczy sie moje ulubione byłe miejsce pracy :):):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeglądając i czytając moje pierwsze skojarzenie (chyba z dzieciństwa) to Heidi - mam takie wydanie http://www.empik.com/heidi-dziewczynka-z-gor-spyri-johanna,338528,ksiazka-p - i straszny sentyment do niego...

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjna Stina i dziadek i morze i piasek i skarby skrzętnie chomikowane.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)