2 lipca 2013

17 Sztuka Szuka Malucha 2013

I po festiwalu Sztuka Szuka Malucha... Trochę smutno, choć może uda nam się zwyczajnie odsapnąć, bo codzienność naładowana samymi atrakcjami potrafi nieźle wymęczyć :) Ale jak się zmęczyć, to właśnie tak!  Było smakowicie! :)


Z wszystkich wydarzeń wybraliśmy trzy spektakle. Nie że pozostałe nas nie ciekawiły - niektóre były przeznaczone dla dzieci młodszych, inne dla starszych, no i po prostu - trzymaliśmy się naszego budżetu :) Bilety kupiliśmy sporo przed pierwszym dniem festiwalu, przez internet. I bardzo dobrze zrobiliśmy, bo wejściówki zniknęły błyskawicznie i sporo osób odchodziło od kasy z posępną miną...
Bilet kosztował 15 zł od osoby (bez względu na wiek). Jak się wybierze trzy spektakle... I weźmie się opcję ekonomiczną, czyli jeden rodzic z dzieckiem... To takie trzy spektakle to prawie stówka. I dużo to, i mało. Można wcisnąć jakoś taki wydatek w planowanie budżetu, bo zwyczajnie warto. Można też brać udział w konkursach, które pojawiały się na fan page organizatora i wygrać podwójne zaproszenie. Nam udało się wygrać bilety na koncert Pstryk!Abecadło - czyli piosenki do słów Juliana Tuwima skomponowane przez Jarka Kordaczuka, zaśpiewane przez Basię Raduszkiewicz z zespołem. Muzyka współczesna to była, pierwszy dzień festiwalu to był - oj, ciężko było Ewce na miejscu usiedzieć ;) Z całego zestawu piosenek mnie kupił Trudny rachunek, widownię chyba też :)


A potem były Smakułyki i Teatr Poddańczy z Olsztyna... I śpiewanie, składników mieszanie, ciastka na finale. Tu Ewa usiedzieć mogła, prawie do końca była zainteresowana. A po oklaskach ochoczo ruszyła przyjrzeć się wszystkiemu z bliska. No i zjadła najwięcej ciastek, nie że liczę (ale jednak ;)). Ja ciach nie wyżerałam, co nie znaczy, że mi się nie podobało. Bo podobało się, bardzo! Dla zainteresowanych - fragment przedstawienia KLIK



Po pieczeniu ciastek, pobawiliśmy się prądem ;) Kolejny spektakl to ON-OFF i La Baracca - Testoni Ragazzi z Włoch. Dużo żarówek, jeszcze więcej kabli. I pan, który śmiesznie mówił ;) Przyczepiłabym się do nieco za długiego wstępu. Mnie on nudził, Ewkę nudził potężnie. Bałam się, że nic z tego nie będzie i będę musiała z nią wyjść, bo zacznie z nudów gryźć kable. Ale! Jak się pan rozkręcił, jak kable zaczął kręcić... No nigdy nie przypuszczałam, że lampka w foliówce, w zestawie z odpowiednią muzyką, może mnie zwyczajnie wzruszyć ;) Dla zainteresowanych - fragment przedstawienia KLIK



Na wielki finał został nam spektakl Primo (Niemcy, Alfredo Zinola & Felipe González). Na środku pogrążonej w ciemnościach sali stał basen z okienkami dookoła. Dzieci siedziały przy okienkach i obserwowały wodne przedstawienie. Tak teoretycznie powinno być. W praktyce - Ewka wstawała, chciała zaglądać od góry, sprawdzała konstrukcję basenu, zaczepiała inne dzieci... W skrócie mówiąc - bardzo mi przeszkadzała w oglądaniu ;) A było dość... magicznie! Zdjęć, rzecz jasna, nie można było robić, ale wykopałam z sieci klip, sami zobaczcie KLIK 
W tym wydarzeniu zabrakło mi momentu dla dzieci... Że można czegoś dotknąć, chlapnąć, wyłowić. Można było coś dodatkowego zorganizować, choćby na zewnątrz. Wchodzenie na spektakl w ciszy, spokojne na nim siedzenie i wychodzenie w ciszy (w okolice basenu i do wyjścia prowadzili twórcy spektaklu, w drodze uciszali grupę) - pozostawiło niedosyt. Ewkę aż nosiło. Ale było nastrojowo, inaczej, interesująco...



A po spektaklach... Można było zajść na Plac Wolności - młotkiem trochę postukać, klocki poukładać, zjeść naleśnika ze szpinakiem... :) Tam na darmowe warsztaty zapraszała (i wciąż zaprasza) Concordia Design :) I my tam byłyśmy i młotkiem stukałyśmy. I Ewkę zabrać stamtąd mogłam jedynie obiecaniem smakołyka, najlepiej, żeby to było najbardziej niebieskie ciastko w cukierni... ;)

Do ponad 140 psów na spodniach przykicały króliki (zające?). Nie wiem, co Ewkę bardziej cieszy - falbanka, długość sukni czy królicza nora na skarby... Mnie cieszy uśmiechnięta Ewka, nawet jeśli jest odrobinę rozmazana ;) Sukienka od Lyckigtbarn (FB), lubimy! Bardzo!


PS To co? Za rok się wybieracie? Nie dajcie się namawiać! Czekamy na Was i na kolejną edycję festiwalu Sztuka Szuka Malucha :) Przy okazji może pozwiedzacie Poznań? Nasz plan na zwiedzanie pojawił się gościnnie na blogu BEBE&Co., zapraszamy, Poznań wart poznania! Polecamy też lekturę całego cyklu Podróże małe i duże :)

17 komentarzy:

  1. Super, że mieszkasz w Poznaniu, tam się naprawdę dużo dzieje! U nas na Śląsku trochę mniej tej kultury dla najmłodszych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, ze sa organizowane takie imprezy. Ciekawa nazwa. a Poznan to fajne miasto jest... pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie w takich momentach zaczynam żałować, że nie mieszkam w Poznaniu, który lubię bardzo (w przeciwieństwie na przykład do W-wy), ale podjęłam pewną decyzję i będę się jej trzymała. Do Poznania zawsze mogę przyjechać, tym bardziej, że mam do kogo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie od razu na sukienkę uwagę zwróciłam:D No piękna!:D

    OdpowiedzUsuń
  5. No i już???A długi wpis miał być:P
    Wszystko fajne...aż żal że na żywo zobaczyć nie mogłam...a sukienka cudo...nie wspominając nic o blond lokowanej piękności:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdraszczamy jak nie wiem co. I Poznania w ogóle, i Malty w szczególe. Nie udało nam się dojechać w tym roku. :-/

    OdpowiedzUsuń
  7. O jej ! Za rok powiadasz ! Poznań to tylko 2,5 h pociągiem :) !

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę takich imprez kulturalnych.....
    U nas tego zdecydowanie mniej....

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego mi brakuje o wyprowadzce z Poznania do Torunia..

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale nas dzisiaj wzięło na wspominki! U nas też dziś o SZTUKA SZUKA MALUCHA. :) To niemożliwe, że się spotkałyśmy... Pozdrawiamy! PS. Mnie też PRIMO oczarował...

    OdpowiedzUsuń
  11. Miało być oczywiście "NIE SPOTKAŁYŚMY". Nawet komputer tego zrozumieć nie może. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, ze chodzicie, ze ci sie chce. A sztuka zwykle jest troche ryzykowna ;o)
    Fajna ta sukienka z tymi zajacami!

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowite! Aż mi zaparło dech jak sobie wyobraziłam jak cudownie integrować tak dziecko z "zywą" sztuką. Wspaniale, że takie projekty powstają!

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie, nasze olsztyńskie "smakułyki" są mega :D Ale chętnie byśmy obejrzały z Luśką WSZYSTKO. Szkoda, że nam się w tym roku nie udało - zepniemy się za rok :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietne w tym roku było podobne wydarzenie we Wrocławiu ale przegapiliśmy. Ale za rok ...:)

    OdpowiedzUsuń
  16. u Was to zawsze coś ciekawego się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoż ,że Poznań mam pod nosem i bywam co tydzień, za rok na pewno pojedziemy Sofka będzie już na tyle duża by się dobrze bawić!

    Przyznam szczerze, że od samego początku moja uwagę przykuła cudna sukienka ;D

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)