8 sierpnia 2013

24 Ewa i Gucio

Że nocne wędrówki uprawia i prawie każdej nocy ląduje u nas - zdążyłam się przyzwyczaić, ba, polubiłam to. Ale ostatnio przesadziła. 3.02. Idzie. Nie sama! Gacha nam do wyra sprowadziła - Gucia! Zajęli pół łóżka, zostawiając nam marne skrawki. I żeby to pierwszy raz było! Często przychodzi z Hugiem, czasem z Grzesiem... To mówię jej: - Ewka, jak już przychodzisz, nie bierz Gucia... Gucio duży, owłosiony, grzeje i miejsce nam zajmuje. A ona na to: - Dooobja, wezmę ptaszka czejwonego... ;)


24 komentarze:

  1. O nie! Takiego Gucia bym chyba do łóżka nie wpuściła. Matylda również z całym arsenałem do nas przychodzi ale są to małe zabawki więc śpimy tak: ja, Matylda, tata M, kot na tacie, zabawki na mnie a pod poduszką jeż. Masakra:) Na szczęście Matylda wkrada się dopiero koło 2,3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha! Boska! Gucio wielgaaachny rzeczywiście! :) Jam ciekawa, czy Syno i do nas będzie wędrował, jak za miesiąc z hakiem dostanie własne łóżko, na razie wciąż w łóżeczku nie wydostanie się, więc nie próbuje :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha uśmiałam się - krótki ale pozytywny wpis i aż mi się łezka w oku zakręciła, bo u nas to samo, a takie to piękne, ja kocham ten odgłos małych stópek w nocy i gramolenie się pomiędzy nas... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja bym włosów na plecach nie zniosła :))) Post - THE BEST - jak wy!b U nas wędrówki z Misiem i Lwem na szczęście nie dużych rozmiarów i Psiusiu (pieluszką) - i żadnego elementu nie może zabraknąć :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. To się uśmiałam ;D
    Amelia też przychodzi do naszego wyrka. Na początku sama , a po chwili woła "mamo przynieś mi króliczka..." , więc wolałabym aby od razu go brała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten Gucio...ale wielki...to fakt....U nas zmiany: Wiki rzestała do nas przychodzić....tzn przychodzi...ale jest to 6-7 rano....wypija mleko i lezy tak jeszcze trochę,czasem przyśnie...ale tylko żółwia ze sobą taszczy...

    OdpowiedzUsuń
  8. ło matko! niezły ten Guć :D nie dziwię się że są protesty! u nas Piotrek schodzi na kanapę spać jak obie nam się zwalą do wyra :D i kto tu jest słaba płeć?! 8)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha! Nie wpuscilabym dziada :D Siedzilby pod lozkiem i czekal na lepsze czasy ;o)

    OdpowiedzUsuń
  10. genialne :D
    rozwaliła mnie...
    ja jako mała dziewczynka to chyba z 10pluszaków brałam. Było ciężko ale jakoś ogarniałam :D
    aaaaaaaaaaaaa :D ale wspomnienia we mnie obudziłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. się usmiałam:)))) No to musisz mieć ogromne łóżko:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta... Ciche tup, tup, tup w nocy i już sobie człowiek nie pośpi ;) Gucio rządzi ;) ach!

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja, głupia, narzekałam ci na wąskie spanko...kajam się! upalna noc z Guciem- oł maj gad!:D

    OdpowiedzUsuń
  14. o nie, w taką pogodę z włochatym Guciem, do czego to podobne???

    OdpowiedzUsuń
  15. A u nas jest odwrotnie! Nasze dziecię chce abyśmy to my do niego przychodzili spać a wtedy ciśniemy się na metrowym łóżku z dwoma miśkami, robakiem i dzieciakiem :)
    Na szczęście zdarza się to coraz rzadziej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. J.J. na szczęście nosi za sobą tylko tetrową pieluszkę. Chociaż nie wiem, czy bym nie wolała na jej miejscu widzieć jakiegoś 'przyjaciela'...

    OdpowiedzUsuń
  17. Poduszkowiec Gucio faktycznie skromnych rozmiarów nie jest:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)