2 sierpnia 2013

22 Koleżaneczki

Czy za dziesięć, dwadzieścia lat - będą się znały? Czy miną się bez słowa na ulicy? Choć po chwili lekko odwrócą głowę... Jakby znajoma ta twarz, te oczy i uśmiech. Czy przegadają noce całe? Czy w ukryciu przeglądać będą swoje profile w portalach społecznościowych? Czy zapomną o sobie zupełnie?



Czy będą się osądzać? Czy wspierać bezwarunkowo? Czy serdecznie będą się witać? Czy pamiętać będą o swoich urodzinach? Czy pamiętać będą siebie? Czy jedna do drugiej będzie mogła zadzwonić o każdej porze dnia lub nocy? Czy nawet nie będą miały swoich numerów?
Czy szczęśliwe będą? Będą miały rodziny czy będą samotne? Czy będą mieszkać w tym samym mieście? Państwie? Czy...



Teraz potrafią biegać do utraty tchu. Jedna za drugą. Wte i wewte. Wspólnie grzebać w najczarniejszej z czarnych dziur. Zjadać razem borówki, bułki, jabłka, lody - co tylko podstawi się im pod nos, byle równocześnie. Bardziej bawić się ze sobą, niż sobą ;) Kręcić się na karuzeli, na huśtawce razem siedzieć, w piaskownicy serwować sobie loda za lodem. Niektóre nawet z posypką z trawy... Są takie podobne, choć zupełnie inne. Dziewczynki.




Jedna pięknie mówi R, druga twierdzi, że mówi R ;) Jedna ma brata, druga jej zazdrości. Jedna się urodziła w styczniu, druga w maju. Jedna lubi lody truskawkowe, druga woli śmietankowe lub czekoladowe. Jedna preferuje niebieski, druga nie może się zdecydować. Jedna niedawno zasypiała z małpą i pieskiem, druga preferuje białego miśka. Zaraz pójdą do przedszkola. Obie, choć do innych placówek przedszkolnych. I pomyśleć, że spotkały się, kiedy jeszcze nawet chodzić nie umiały! Raczkowały razem po placu zabaw i wymieniały się kapelusikami...



 Przyjaźń Z PIASKOWNICY // Park NAJLEPSZY  //  Sukienka Ewy CATAMBER  (FB)  

Moja najwcześniejsza babska znajomość sięga czwartej klasy podstawówki. Jak usiadłyśmy razem w ławce, to i całe liceum tak przesiedziałyśmy... Do tej pory utrzymujemy bliski, regularny kontakt, a nasze córki całkiem niedawno szalały razem w jeziorze :) A Wy? Jak stare są Wasze przyjaźnie? :)

22 komentarze:

  1. A ja sie zastanawialam kto taka sukienke na Catamberze obstalowal :-))) Boska!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post...
    U mnie niestety wiekszosc kontaktow urwala sie po wyjezdzie z Polski, ale przyjaznie pozostaly. Mimo, ze widze te kilka bliskich mi osob raz na "ruski rok" to tematy nam sie nie koncza. Chcialabym ich miec tutaj........

    OdpowiedzUsuń
  3. moja przyjaźń sięga zerówki, razem stanęłyśmy na apelu w dzień rozpoczęcia szkoły i choć potem LO wybrałyśmy inne, to cały czas jesteśmy razem, nawet jak nie widzimy się kilka tygodni to wystarczy jeden telefon i spotkanie gotowe!druga moja przyjaciółka mieszkała drzwi obok, śmiejemy się, że razem z nią i moją siostrą w tych samych pieluchach się wychowywałyśmy. oni potem się wyprowadzili, ale przyjaźń pozostała, teraz mamy obie małe dzieci i razem chodzimy na spacery!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. chlip chlip... coś łatwo mi przychodzi to chlipanie ostatnio :) tak się wzruszam :) nawet jak reklamy oglądam ;)

    Ja z moją U. też od czwartej klasy. Ta sama szkoła ale równoległe klasy. Po ósmej klasie (pamiętasz?pamiętasz te czasy bez gimnazjum?) wyjechała do innego miasta, po liceum do innego kraju...ale rozmawiamy codziennie - i ciągle tyle do obgadania :] Z pewnością zna mnie lepiej niż moje rodzone siostry.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje przyjaźnie umarły śmiercią naturalną. Najpierw nasze drogi rozeszły się prze wybór innej szkoły.Czasu na wzajemne pogaduchy i zakupy było co raz mniej.Ale sprawę przesądziła moja przeprowadzka do oddalonego o 600km miasta...Szkoda,że tak się wszystko potoczyło,choć ponoć wielka przyjaźń przetrwa wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  7. Są boskie-obie! Cudne zdjęcia :) Taka bestroska z nich bije!
    Ja mam to szczęście mieć 3 przyjaciółki, choć z jedną z nich znam się 22 lata, nasza trójca zaczęła się przyjaźnić w liceum, w wieku lat 15. Po dziś dzień przyjaźń trwa i ma się znakomicie, choć jedna mieszka w Anglii, a dwie pozostałe 180 km ode mnie. Są niezawodne, płakały ze wzruszenia pod drzwiami razem z pierwszym krzykiem mego Syna, cudownie było móc przeżywać z nimi najpiękniejszą chwilę w mym życiu, gdy urodził się Tymek. Spotykamy się kilka razy do roku, ale piszemy, dzwonimy, pamiętamy. A już w październiku mamy zlot: G. przyleci specjalnie z Birmingham do Wrocławia, ja tam dojadę, a K. i A. tam mieszkają i będziemy mieć babski, przyjacielski weekend we trzy! Ależ będzie super!:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie się na Ewkę i jej koleżankę patrzy. Myślę, że z podobnym, a może i większym uśmiechem na twarzy Ewka za jakiś czas spojrzy na tego posta. U nas z koleżeństwem maluchów odrobinę kiepskawo - siostra i brat trzymają się raczej razem. Brat jest bardziej otwarty, więc z nawiązywaniem kontaktów problemu nie ma, siostra lekko nieśmiała... opędza intruzów od braciszka, bo przecież on ci jej :).
    A moje znajomości, większość z nich, pozrywały się po przeprowadzce została jedna, a może i dwie... Jedna przyjaciółka jeszcze od czasów podstawówki i jeden najlepszy przyjaciel od wielu, wielu lat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjaźń z trzema najważniejszymi dziewczynami trwa od podstawówki, choć dwie z nich mieszkają dziś w Poznaniu, a jedna w Warszawie - utrzymujemy częsty kontakt:)

    OdpowiedzUsuń
  11. nawet jeśli nie przetrwa to zostanie po niej pamiątka- te genialne i wzruszające ujęcia! wspaniałe są, Olga!
    moje przedszkolne przyjaźnie nie przetrwały...choć pozostały zwyczajnymi znajomościami...

    OdpowiedzUsuń
  12. piekne :) a moja przyjaźń jest młodsza :) choć trwa 14 lat i tak latka nam lecą a my wciąż takie same i ile razy chce sie powiedzieć to co " wareczka w zatemie " ... wiesz o kim tu pisu bużka :)
    Bunia

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe, jak życie się potoczy... Bardzo ciekawy post i piękne zdjęcia koleżaneczek:) Pozdrawiam ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze mną nikt by nie wytrzymał od czwartej klasy :D nawet od 3 liceum ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny wpis...Ciekawe co z Nimi będzie? Przyjaźń to taka fantastyczna sprawa! Mam nadzieję, że i moim dziewczynom uda się spotkać kogoś wyjątkowego na swojej drodze, bo to tak ważne w życiu. ach!

    OdpowiedzUsuń
  16. Po blogosferze krążą różne takie nominacje, ja średnio do tego podchodzę, acz miłe to jest, że ktoś tam mnie wskazał. I tak Ciebie chciałam "umilić" i nagrodzić -bo lubię tu zaglądać i czytać. Nie namawiam, ani nie zmuszam do zabawy- poprostu informuję, że Cię u siebie na blogu NOMINOWAŁAM :) i podlinkowałm, co by inni tu trafili :)
    http://tominowo.blogspot.com/2013/08/wyroznienia-liebster-blog-i-liebster.html

    pozdrawiam serdecznie
    Gosia

    Ps. Nie musisz publikować tego komentarza -bo on tu nie na temat :P/ możesz go skasować

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak będzie-tego nie wie nikt...ale teraz jest fajnie....trzeba robić wszytko by to przetrwało:))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Z podstawówki przyjaźń przetrwała, choć mieszkamy w innych krajach, czasem długo się nie widzimy/słyszymy, ale kontakt jest nadal serdeczny i teraz nasze dzieci, wcześniej od nas, zaczynają wspólną znajomość, koleżeńskość może coś więcej.

    PS Kiedy patrzę na Julka, jak się wita z przyjacielem po pewnym czasie niewidzenia, to tylko pragnę by to trwało, by przetrwało - przyjaźń, szczera radość, szaleństwo, dziczenie z tej radości, wspólne bieganie, uciekanie byle dalej, byle razem.

    OdpowiedzUsuń
  19. moja najstarsza przyjaźń zaczęła się w podstawówce. Do dziś trwa choć już nie tak intensywnie. Ale ciągle o sobie pamiętamy i chętnie gadamy godzinami przez telefon:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Magiczne te ich wspólne chwile - jakby czas i miejsce się dla nich nie liczyło - i to mi właśnie uświadamia - boże - kiedy to było :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny post, choć trochę sentymentalnie mi się zrobiło. Mam nadzieję, że chłopcy będą pielęgnować przyjaźnie. Na razie mają 2 fantastyczne przyjaciółki ale co z tego wyniknie kiedyś? hm ...

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudny post :) Moje najdłuższe przyjaźnie sięgają pierwszej klasy podstawówki, czyli mają już słusznie ponad 20 lat... i te sprawdzają się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)