7 października 2013

22 Dla małych uszu, na dobranoc

Niedawno, całkiem niedawno, wieczorne czytanie w rachubę nie wchodziło. Bo tylko pobudzało i oczy zamiast się zamykać, coraz szerzej się otwierały. Aktualnie najstraszniejszą z kar byłby brak lektury przed zaśnięciem. Rytuał musi być i musi trzymać się określonych reguł. Bo i książka odpowiednia - konieczne są wcześniejsze szczegółowe ustalenia. I decyzja jeszcze najważniejsza - cała, rozdział, dwa czy trzy? I jeśli dziecko w pościeli, w piżamce, najedzone, wyprzytulane, ząbki umyte (reszta zazwyczaj też ;)) i książka przeczytana - to już walczyć nie warto. Z tymi powiekami. Można dać im się zamknąć...




Wieczorna lektura nie może obfitować w nagłe zwroty akcji. Straszyć nie może. Ilustracjami krzyczeć. Historyjkami przerażać. Podrzucać trudne tematy też raczej nie. Nie ta pora dnia. Taka przytulna musi być. Jak króliczek lub myszka. Taka radosna. Jak biedronka lub uśmiechnięta żabka. Żeby można było zerknąć na ilustrację, posłuchać opowiastki i tylko na drugi bok się przewrócić i spać...





Niedawno skończyliśmy drugą turę. Po dwie opowiastki dziennie, przed zaśnięciem. A w książce jest ich osiem. Tych opowiastek. I w każdej jakieś zwierzątka, i w każdej jakieś przygody. A i morał czy dwa - zupełnie w gratisie - się pojawia ;) Podoba mi się równowaga między białymi kartkami z opowiastkami i ilustracjami. Nie ma przepychu, nie przytłacza ani ilość tekstu, ani ilustracji. A do tego - wygodny format, twarda (aksamitna w dotyku) okładka, szyte strony, papier nieco grubszy, bardziej mięsisty. Przytulna ta książka. Idealna na dobranoc... Dobranoc!




Opowiastki dla małych uszu, tekst: Joanna Wachowiak, ilustracje: Anita Głowińska,
Wydawnictwo BIS KLIK 

22 komentarze:

  1. O jak dobrze przeczytać ten początek, że do niedawna czytanie na dobranoc nie wchodziło w grę! Bo już nieraz myślałam, że coś u nas jest nie tak ;) W dzień czytamy sporo, ale na dobranoc nie ma szans, jeśli nie chcę "usypiać" dziecka przez kolejne dwie godziny... Ale synek ma dopiero trochę ponad 2 latka, więc widzę, że ze spokojem mamy jeszcze czas na czytanie do poduszki :)
    A swoją drogą, książeczka bardzo piękna i już trafia na moję listę książek dla synka.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy ją i bardzo polecamy :) ilustracje przecudowne i opowieści o zwierzątkach które moja córka uwielbia! okładka przemilutka w dotyku :)
    uff chociaż raz mamy jakąś książkę pierwsze przed Twoją recenzją, bo zawsze sugeruje się Wami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas nie ma spania bez czytania ;) zarówno do południowej drzemki, jak i do wieczornego usypiania musi być książka. Zdarza się nawet pobudka o 3 nad ranem z prośbą Mateusza o czytanie ;)
    "Opowiastki dla małych uszu" zapisujemy na listę książek oczekujących :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień bez książki to u nas dzień stracony ....
    Niekoniecznie jednak do poduszki, wszystko zależy jak intensywny był dzień w przedszkolu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pokazałam O. jak będzie wyglądał, jak będzie dużo tramalu łykał (ostatnie foto) hyhy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. My nie czytamy przed snem....no jakoś na lektury Wiki nie ma ochoty. Ale książka warta uwagi...być może i u nas się to zmieni nie długo.
    PS. mamy identyczne skarpety..tzn Franulek teraz ma, tylko z białymi paskami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja przyznam, że już nie mogę się doczekać jak moje dziecię będzie wystarczająco "dorosłe" na to poczytaj mi mamo przed snem... na razie czytamy tylko w dzień.

    OdpowiedzUsuń
  8. A moja córka ma 3 latka i nie może się skupić jak jej czytam przewraca karki opowiada sama chce czytać i dużo przy tym mówi.Syn większy ma 7 lat i przed senem lubi jak mu czytam ale też od niedawna bo zawsze też nie mógł się skupić.A ja tak lubię czytać książki i lubię dziecią czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa też miała etap przewracania kartek i gadania, ale przeszło... co nie znaczy, że nie wróci jeszcze ;) pozdrawiam!

      Usuń
  9. U nas długo nie wchodziło w grę - bo rozpraszało, bo obrazki, bo pytania "a co to?, a kto to?, a dlaczego? Był etap śpiewania piosenek i opowiadania bajek, a teraz nastał czas bajek słuchanych - zakupiłam audiobuki - 50 najpiękniejszych bajek - i słuchamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. przesłodkie :D
    ale przepraszam...
    poza przesłodką gradiwczką w książeczce, to jednak zauroczył mnie wasz synek-jak zawsze... no i kociowy stwór :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to my synka mamy? rany julek! ponad trzy lata i się nie zorientowaliśmy! ;)))))

      Usuń
    2. Synek? Synek? Przypatruje się zdjęciom już kilka chwil i nie widzę...czy coś przegapiłam?! :D

      Usuń
  11. jakie słodkie te stópki na pierwszym zdjęciu :D:D i to ostatnie z kociakiem urocze :) u nas po jedzeniu jest od razu lulu, pewnie jak będzie starsza córcia to będzie chciała książeczki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas rzeczywiście też największą kara jest brak książki do snu. Wtedy Hanka wie, ze to już nie przelewki. :-DD Uwielbiamy czytać wieczorem!

    OdpowiedzUsuń
  13. :) u nas też jest wieczorne czytanie obowiązkowo:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Staś domaga się czytania od rannych zórz, aż do zaśnięcia. Więc czytamy, a do was zaglądamy po inspiracje lekturowe. Musimy nabyć "Opowiastki", bo skoro są o zwierzątkach, to Stasiowi "na bank" się spodobają.

    OdpowiedzUsuń
  15. Janek miał przerwę w czytaniu książek. Po wczasach bez książek, tylko becząca książka o baranku Franku i Zwierzęta Owsińskiego były fajne, a resztę księgozbioru zdawał się olewać lub deptać. Teraz ma jakiś skok rozwojowy i znowu książki do łask wracają.Czytanie na sen było przez jakiś czas, teraz nie, znowu zasypia albo przy cycu, albo odcyckany przewróci się kilka razy z boku na bok, przytuli misia i śpi. Nie mogę doczekać się zmiany rytuału wieczornego na wspólne czytanie, buziaka i samodzielne zasypianie:). Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)