25 października 2013

31 Ludzie liście* piszą...

Nie jestem pewna, jak ma na imię, ale raczej nie Artur. Nasz listonosz. Woła często za mną: - Pani Olgo, pani Olgo! Mam coś dla pani! Innym razem zapytany przez Ewę, czy coś dla nas ma, zaczyna tajemniczo: - Mam... I gdy Ewa ucieszona drepcze w jego kierunku, dodaje: - Uśmiech listonosza! ;)



I ma - faktycznie ma wtedy dla nas uśmiech listonosza. Lub listowego, bo raczej tak sam siebie określa :) Pewnego dnia przyniósł nam sporą kopertę, zawartość była twarda, w kształcie prostokąta. Ewkowy jeden rzut oka wystarczył - Książka! Mogę otworzyć? :)



Zatem nasz listowy przyniósł przesyłkę z opowieścią o listonoszu Arturze. I teraz powiem Wam, jak było. Najpierw książkę długo oglądałyśmy. Naprawdę długo. Jeszcze troszkę. I powrót kilka stron wcześniej. I minutkę jeszcze. Bo okienko w okładce, bo kolorystyka, bo ilustracje (Paweł Pawlak!), pocztowe detale, różnego rodzaju fonty, jakieś lakierowanie na okładce, dodatkowa rozkładówka w środku i na końcu... Na końcu ZNACZKI.




I teraz sobie wyobraźcie Ewkę, wielką fankę poczty - druków, stempli, datowników, kopert - jak te znaczki zobaczyła. Normalnie szaleństwo! Niemal musiałam ją słodkością przekupić, by się powstrzymała przed obklejeniem całego domu! By choć dała mi kilka zdjęć zrobić najpierw :) I teraz najlepsze - nabrałam się. Aż do momentu, gdy faktycznie dałam Ewce zielone światło na znaczków używanie, przekonana byłam, że to znaczki tradycyjne, z których Ewka z ekstazą zliże klej ;) A to naklejki! Zachwycona nimi jestem, znowu szczegółem, nie tylko samymi ilustracjami :) Próbnikiem kolorów, kropkami imitującymi miejsce perforacji, znacznikami do cięcia arkuszy. Ewka detalu nie ogląda, bo Ewka NAKLEJA. Sami wiecie, rozumiecie... ;) Ale wróćmy do książki.



Rzecz dzieje się we Wrocławiu. Głównym bohaterem jest listonosz Artur, a miejscem akcji jest ulica Złotego Dębu. Artur, jak każdego ranka, po posegregowaniu przesyłek wyrusza w trasę. Każda przesyłka to krótka opowieść. Historyjki są raczej ciepłe, choć sporo w nich samotności, szczypta nostalgii. Jest również tajemnicza przesyłka, o której więcej dowiadujemy się pod koniec lektury. I niby cała ta opowieść fajna, to jednak gdybym miała wskazać wynik - 1:0 dla Ilustratora. Po prostu :)


Zagadkowa koperta listonosza Artura, tekst: Gérard Moncomble, 
ilustracje i opracowanie graficzne: Paweł Pawlak
Wydawnictwo Format KLIK

* A my? Po lekturze - zabawa. Wiadomo, prawda? Tym razem bawiłyśmy się w "ludzie liście piszą" ;) Najpierw adresowanie koperty, litery rysowane często z prawej do lewej strony, pełne skupienie. Wybór znaczka pod kątem adresata. Naklejanie. I pakowanie do koperty listu, tfu! liścia! Pół dnia nam zeszło :)



31 komentarzy:

  1. no nieee. dopiero, co złożyłam zamówienie na książki, a tu kolejna nowość ;) leci do schowka, który pęka w szwach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się wzruszyłam... List. Tata. Znaczek. Liść.

    I kolejna pozycja na naszą książkową listę. Naklejki!!!

    My naszego pana listonosza bardzo lubimy. Nie dlatego, że listy przynosi. A właśnie za uśmiech i 'dzień dobry!' już z drugiego końca ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyrabiam się na zakrętach z wkładaniem książek do koszyka!

    OdpowiedzUsuń
  4. A wiesz, że i my naszego listonosza wielce lubimy?!:D
    "Wyłapując" nas na spacerze, z piskiem opon hamuje i przez otwarte okno krzyczy: "Pani Emilio, byłem u Was, ale Was nie było!" I blokując ruch, z kopertami biegnie:D

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniała ta książka - a zaadresowane listy jeszcze lepsze :) Ale Paweł Pawlak nigdy nie zawodzi - ja ostatnio jestem na etapie "Czarostatków i parodziei" - piękna książka, którą na razie zachwycam się w ukryciu przed synkiem i jego małymi niszczycielskimi rączkami :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz! mam "Czarostatki...", ale mnie trochę przerastają... piękna pozycja, ilustracje cudowne, ale czuję, że zawodzę nie umiejąc snuć na jej temat opowieści :/ choć może minie dzień, dwa, tydzień... i znajdę opowieść o Czarostatkach w sobie? :)

      Usuń
  6. My mamy Panią listonosz...dzisiaj nam piękn puzzle przyniosła:)
    Ale nie o tym miałam...tylko o książce-przepiękne ilustracje...takie pełne ciepła:))))
    PS. zostało Wam trochę tych liści??? Bo jeśli tak to migiem proszę pracę zrobić wg instrukcji na moim blogu i efektami się pochwalić:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. My wolimy naszego kuriera :) Listonosz nie raczy wejść do domu :( Podjecie pod posesję, trąbnie i jeśli nie usłyszę, to przesyłka odjeżdża wrrr :/
    Widziałam tą książkę, ale ona zdaje się w folii była, nie było jak do niej zajrzeć. Okladka jednak do mnie mówiła i trafiła na listę. Widzę teraz , że słusznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ileż u was ciekawych propozycji książkowych przez Mikołajem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiamy Pawła Pawlaka. Mamy "Jajunćka". Staś podobne jak Ewa lubi zabawę w pocztę, więc to lektura w sam raz dla niego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacja! Muszę zapisać na listę gwiazdkową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale wspaniały pomysł na książkę. Włączam na wish list.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super ta książka! I naklejki są =) Choć u nas aktualnie Gimnastyka dla języka "na tapecie" (pytanie tylko, kto się bardziej gimnastykuje) Jakkolwiek bądź... wpisujemy na listę zakupów na listopad =) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczna ksiazka. Nasz listonosz pozostawia nasze przesylki w koszu na smieci...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniała książka. Zastanawiam się właśnie,skąd ja wezmę tyle pieniędzy, żeby te wspaniałości pokupować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. znaczkami do naklejania sama bym się podekscytowała, świetny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczna kniga!
    Mikolaj kocha poczte i wszytsko co z nia zwiazane! Uwielbia tez czasami "skrobnac" co nieco do babc i dziadka, a pozniej z wielkim zaangazowaniem pojsc na poczte po znaczk i wrzucic list do skrzynki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjna. Ja to muszę chyba w Lotka wygrać. U nas murowane, że wyląduje na półce. Tatuś mojej dwulatki jest listonoszem :) Jak się młoda urodziła to koleżanki z poczty w prezencie dały spersonalizowane znaczki z Nią w roli głównej.

    OdpowiedzUsuń
  18. No nie powiem, zainteresowała mnie ta książeczka

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękna ta książka, uwielbiam takie perełki :) Już ją kupiłam :) o tu: http://aros.pl/ksiazka/zagadkowa-koperta-listonosza-artura za nie złą cenę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. wiedziałam, wiedziałam, że tak będzie... moja lista na arosie z każdym dniem puchnie...wymyślam prezenty dla bliskich dzieciaków, ale kupuję podwójnie bo na Hanusiowej półce nie może zabraknąć:-) dziękuję za kolejną podpowiedź, listonosz Artur fantastyczny, a naklejki wiadomo!

    OdpowiedzUsuń
  21. Olga, dzięki! Nie dość, że podsuwasz tytuły książek, sprawdzasz je na Ewci, recenzujesz dla nas, to jeszcze dorzucasz przykłady na ciekawe zabawy z dziećmi. Trzeba się spieszyć, bo drzewa łysowieją ;) i zaraz liści nie będzie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. To jak potrafi zabawić obrazem Paweł Pawlak podziwiam niezmiennie od prawie 20-tu lat :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  23. my też mamu musiełam ją kupić bo mu rodzina pocztowa młody fan poczty tak samo dzis mu ją dam bo wczoraj wieczorem przynioslam do domu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)