10 października 2013

23 Zasłuchane

Kaseta była chyba szara. Albo kremowa. I miała pomarańczową naklejkę a na niej: O Tadku-Niejadku, babci i dziadku. Opakowanie zaginęło na tyle wcześnie, że nie pamiętam, jaka była okładka. Bardzo często jej słuchałam, tej kasety magnetofonowej... I tylko strony zmieniałam. I od nowa. Tekst na pamięć, wszystkie piosenki wyśpiewywane z mamą. Niewątpliwie to bajka muzyczna mojego dzieciństwa. I druga jeszcze. Podwójna! Dwie kasety w jednym pudełku - Miki Mol i zaczarowany kuferek czasu. Bajka dla starszych odrobinę dzieci. Długa, wciągająca, z głosem Miki Mola, który mimo upływu wielu lat - nie uciekł mi z pamięci. A jaka zrozpaczona byłam, gdy raz - przez przypadek - włączyłam przycisk nagrywania i zamiast fragmentu bajki miałam nagranie trzasku przycisków! Dramat, mówię Wam, dramat :)



Ewa słucha od niedawna. Zaczęła od krótkich utworów - nie dłuższych niż 15 minut. Na pierwszy ogień poszła Basia i audiobook Basia i alergia / Basia i taniec. Początkowo z trudem udało jej się wysłuchać 12 minut nagrania. Teraz z chęcią słucha nieco dłuższych bajek. Pojawiła się Basia i opiekunka, a ja uznałam, że pora na nowy pomost. Bo ja z chęcią te pomosty stawiam. Te, które łączą jej dzieciństwo z moim. Sprowadziłam zatem do domu nieco klasyki...




I okazało się, że nie tylko z Tadka znam obszerne fragmenty tekstu! Że jednak dużo więcej słuchałam, choć wspomnienia uleciały. Włączyłam jedną płytę z Kolekcji Bajek Brzechwy, drugą, trzecią... Przecież ja to znam! Cóż za fascynująca podróż w czasie :)




Nasza wspólna kolekcja rośnie. Jest trochę płyt, jest sporo mp3. W domu rodzinnym mam stare płyty winylowe i grające pocztówki. A to się Ewka zdziwi! Że takie rowki dziwne i gra! :) A jakie mistrzowskie są te stare nagrania! Jakie nazwiska! Między innymi: Barbara Krafftówna, Irena Kwiatkowska, Andrzej Stockinger, Andrzej Szczepkowski, Jan Kobuszewski, Krzysztof Kolberger, Zbigniew Zapasiewicz... I niektóre kompozycje i cała muzyczna oprawa! Tylko się zasłuchać, nic, tylko się zasłuchać...



PS Z Katalogu Ożywionych Książek można pobrać naprawdę sporo utworów za darmo. Miłego słuchania!

23 komentarze:

  1. My mamy fajną płytę z wierszami i pięknym opracowaniem dźwiękowym ("Świerszczykowe nutki" wyd. Buka), niestety Synek jest jeszcze za mały i nie wykazuje zainteresowania, ale może Was już zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w dzieciństwie miałam Guliwera w krainie Liliputów- na dwóch kasetach i dzieci pana Astronoma- tą znałam na pamięć!
    Basia jeszcze zbyt niecierpliwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. tak ja też miałam Guliwera i jeszcze coś ale już mi wyleciało z pamięci ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawało mi się że dużo mamy bajek do słuchania, ale po obejrzeniu Twojego posta stwierdzam że jeszcze dużo dużo nie mamy!!! No nie..i znów będę chciała je moim dzieciom kupić...Buziaki dla Ciebie i Ewci

    OdpowiedzUsuń
  5. polecamy jeszcze Bajki Grajki. nam zostały polecone przez psychoterapeutów. na merlinie dużo taniej niż na samych bajkach grajkach.
    a Ty jej bajki włączas na głos czy przez słuchawki?
    Małgosia O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na głos, słuchawek nie używamy :) znam Bajki Grajki, a wiesz, że część klasyki u nich to te same nagrania, co z Muzy? tyle, że Muza wsadziła na płytę dwie bajki i dała cenę trochę powyżej 20 zł, a Bajki Grajki mają w takiej samej cenie jedną bajkę... sprawdzałam specjalnie, czy to to samo :)

      Usuń
  6. wspaniały pomysł! faktycznie, pamiętam te kasety z dzieciństwa - o szewczyku dratewce i akademię pana kleksa.. i pewnie dużo więcej ich było, tylko teraz z głowy wypadły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o Tadku niejadku jest właśnie w bajkach grajkach. ma mamy. słuchamy w aucie :)
    Małgosia O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie Tadek też jest i w Muzie i w Grajkach, w Muzie połączony z "Kosmiczną hecą". można porównać: Grajki i Muza, mało kto na to zwraca uwagę, wydaje mi się, że Grajki mają zwyczajnie większą promocję, dlatego większość jednak ich kojarzy :)

      Usuń
  8. O tak! Przypomniałaś mi, adapter, płyty i... Słuchałam. Jakie to było magiczne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy mowa o tym boskim Tadku -niejadku z głosem Ireny Kwiatkowskiej? :-) Kochamy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje dziecięce słuchania to przede wszystkim "Trapcio" i "Królewskie echo" - i dobrze, bardzo dobrze znam ten ból w serduchu, gdy się niechcący nacisnęło REC na magnetofonie w trakcie słuchania ukochanej bajki :-(((

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale, ale - są jeszcze bajki-grajki z gazetką i wtedy taniocha. A że wydawnictwo u nas za rogiem i tam jeszcze taniej to oferuję się, gdyby była chęć zakupu. Z krótkich form sprawdzają się jeszcze bajki z kolekcji Dziecka http://www.publio.pl/czerwony-kapturek-i-trzy-inne-bajki-jaroslaw-mikolajewski,p47411.html my akurat mamy książeczki z tej serii. No i u nas wiek 3,5 to było apogeum słuchowisk (Piotrusia Pana w szczególności)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze. Ja nigdy nie lubiłam słuchać bajek. Ciekawe jak będzie z Lil. O ile nie zapomnę ich włączać... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moją ulubioną, najukochańszą było "O chłopcu i fujarką, królewnie i wiedźmie Bossi" z Kamińskim... Słuchałam na dobranoc. I jeszcze "W Karzełkowie wielka susza" :) to energetyczna bajka, włączałam sobie po przedszkolu :) Odnalazłam je i kilka innych u rodziców w wakacje i na wyjeździe "O chłopcu..." było hitem! Tyle że w domu nie mam magnetofonu... Dzięki za przypomnienie i podpowiedź, co też mogę nabyć bardziej na czasie :)
    Ewka prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna ta kolekcja z bajkami Brzechwy. My mamy kilka bajek-grajek w samochodzie i baaardzo je lubimy. Najbardziej Czerwonego kapturka i Pinokia. Klasyka rządzi! Mamy też np. bajki czytane przez Michała Żebrowskiego, ale ani małych ani dużych nie zachwyciły ;) ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słuchałam ich! faktycznie, szału nie było ;)

      Usuń
  15. Moim ulubionym słuchowiskiem w dzieciństwie był "Zimowy cyrk". Do dziś mam tę kasetę, ale magnetofonu brak, więc pozostaje mp3 :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach te wspomnienia Ja z dzieciństwa pamiętam bajki z rzutnika. Ostatnio oglądałam ze Stasiem i wrócił czas dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)