7 listopada 2013

O dziesięciu takich...

Chwytające, dotykające, próbujące, odkrywające. Głaszczące, pocierające, skubiące, szarpiące. Czyste, brudne, śliskie, lepkie, pomarszczone. Lepiące, malujące, smarujące klejem. Cały czas w użyciu. Takie są paluszki :)




Takie są paluszki Ewki, takie są Marcinka. Przedszkolaka, która zawsze ma wiele do zrobienia. Jego paluszki od samego rana są bardzo zajęte. Kulki z chleba same się nie zrobią, a i kto nadaje się lepiej na włamanie do cukiernicy, jak nie sprytny paluszek? ;)



A w przedszkolu? To dopiero się małe paluszki napracują :) Puzzle, plastelina, klocki, malowanie, zabawa na całego! A że Zuzię za warkocz pociągną lub niechcący w nosie podłubią... Takie też są te paluszki ;)




Po przedszkolu nie ma laby! Tata wraca z pracy i zabawa zaczyna się od nowa. Ręce w roli skrzydeł, zabawa klockami na okrągłym brzuchu taty - paluszki nie mają czasu na odpoczynek. A tu zaraz kolacja, kąpiel, zabawa w pianie... Ufff... :) Co przeczyta mama na dobranoc? Czy Marcinkowi przyśnią się smoki? I - najważniejsze - czy paluszki w końcu odpoczną? :)



Paluszki, czyli o dziesięciu takich, co nigdy się nie nudzą
tekst: Renata Piątkowska, ilustracje: Jola Richter-Magnuszewska  
Wydawnictwo BIS KLIK

Twarda oprawa, "aksamitna" okładka, książka szyta. Na ostatnich stronach miejsce na odcisk całej dłoni lub stada paluszków :) Idealna lektura dla przedszkolaka. Malucha i starszaka :) A jeśli o przedszkolu mowa - my nasze zmieniliśmy. Jesteśmy bardzo zadowoleni, ale nie pytajcie na razie o szczegóły - potrzeba trochę czasu, by z dystansu na to wszystko spojrzeć :)