29 listopada 2013

25 Takie tam dziewczyńskie sprawy...

Codziennie, zaraz po leżakowaniu pociągów, odbierały je auta. Taka zabawa. Wagony na leżakach, które leżakami były tylko z nazwy, bo Ewka korzystała z wszystkiego, co wpadło jej w ręce. Zatem wagony na leżakach, odpoczywają. Później w zgrabnym ogonku czekają na swoją kolej w toalecie i w końcu przyjeżdżają auta. Jest harmider, są piski, ogólnie radość ze spotkania dzieci z rodzicami. Bo auta to rodzice. Ferrari, traktor, żółty autobus, bus volkswagena - wszyscy cieszą się na widok swoich wagonowych dzieci. Tak, Ewka bardzo lubi auta, pociągi i maszyny wszelakie... :)




Pierwsze auto to chyba był radiowóz, który tata przywiózł jej z delegacji. Pojawiła się straż, autka na lawecie, motor, traktor (bo trochę się ich boi), autka ze zwierzątkami, sportowy samochód, busik i ostatnio - żółty autobus, piętrowy, dokładnie taki, jakim jeździ po Berlinie z dziadkami. I to chyba nie było nasze ostatnie słowo w temacie motoryzacyjnym, tak czuję... :)




Nie wiem, ile razy tłumaczyłam jej, dlaczego zamiast znajomego tramwaju numer 8, widzimy dziwnie kursującą bimbę z numerem 28. Nie wiem, ile razy mówiłam jej, jaki most jest w remoncie, jakie rondo jest zamknięte i co to jest ruch wahadłowy. Setki razy. Codziennie. Gdy wsiadałyśmy w 28, gdy miałyśmy przesiadkę, gdy trzeba było podejść jeden przystanek na piechotę. Bo aktualnie Poznań to wielki plac budowy. Wszędzie remont, dźwigi, koparki... Nawet na naszej półce z książkami.




Auta i Na budowie to książki, w których nie pada ani jedno słowo, choć ma się wrażenie, że ogromny hałas słychać z każdej rozkładówki. Wszystkie te auta i maszyny - tam musi być głośno! Do tego rozmowy. Ktoś kogoś woła, ktoś kupuje lody, śmieje się, płacze... Żeby dokładnie przyjrzeć się każdej stronie, żeby dopowiedzieć dialogi, które czekają na naszą wyobraźnię - nie wystarczy minuta czy dwie. Bo to kolejne książki, w których masa szczegółów i historii tyle, ile tylko potrafimy wymyślić. Kolejne, choć wcale nie podobne do tych, które poznałyśmy wcześniej. Cóż, wciąż jesteśmy fankami książek bez słów (wordless books), choć trochę się gniewamy na Autora... Tak niewiele stron?! Więcej, chcemy więcej! :) Nie potrafi pocieszyć nas myśl, że książka cieńsza, jest książką lżejszą...



Auta, Na budowie, ilustracje: Stephan Lomp KLIK
Wydawnictwo Babaryba KLIK


25 komentarzy:

  1. Ewka miłośniczka samochodów:)
    Auta i Na budowie mieliśmy na oku, ale wygrały inne książki. Napewno wrócimy do nich, bo lubimy sami tworzyć historie z obrazków tylko.
    Jest kolorowo i dużo...

    Super, że Ewa już zdrowa:) Koniec chorowania!

    OdpowiedzUsuń
  2. TAAAAAAK…ta książka tez jest na naszej dłuuuuuugiej liście "do kupienia"...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo,że nasz Młody już nie tak mały to oboje mamy słabość do takiego rodzaju książek ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy obie - ale Maurycy jeszcze o tym nie wie :))) CIIII

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, po Czereśniowej dosyć mam takich książek. Choć na Auta zerkam nieśmiało, bo i Lil lubi bawić się nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wikusia średnio się samochodami interesuje chociaż kilka ma...ale może brat nadrobi i książki kupimy:)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. My też jesteśmy fankami wordless books:)) i mamy już sporą kolekcję. Ciągle zastanawiam się nad tymi dwiema, i ciągle nie wiem czy kupię. Trochę te ilustracje nie w moim stylu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niebawem jeszcze jedna tego typu tu się pojawi i chwilę później podsumowanie - zdjęciowe porównanie wszystkich wordless books z naszych półek :)

      Usuń
  8. książki wyglądają na super ciekawe - wpisuję na listę do kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne książki, a jak mała byłam, to też lubiałam się autami bawić, ale może to dlatego, że mam dwóch braci :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie mamy i się na nie nieśmiało czaimy. Auta to jest to, co Stasiek darzy miłością wielką, zna wszystkie marki samochodów i czasem mnie oświeca w tej materii. Książka "Na budowie" to nam by się przydała, bo Stasia już chyba znają na okolicznych budowach. Place budowy, to cel każdego spaceru :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajna ta książka, chyba kupię Tomowi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bardzo lubimy obie! :) Fajnie, że Ewka nie ogranicza się w swoich zainteresowaniach tylko do babskich spraw :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gabin przybija piątkę Ewie i mówi, że wie co dobre dziewczyna:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. od jakiegoś czasu ostrzę sobie zęby na te książeczki. chociaż niedawno zaopatrzyliśmy się w trochę "zatłoczonej" literatury i chyba poczekam aż przerobimy 1001 drobiazgów na wsi i w mieście :) a książka o mrówkach z twego poprzedniego posta już do nas jedzie :))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. No u nas samochody są oczywiści numerem jeden wraz z samolotami, pociągami i innymi pojazdami. Kuba jak zaczął mówić to zawsze wypatrzył samolot gdzieś na niebie - zawsze na prawdę jakiś leciał. Teraz Franio ma to samo! A książki bez słów też lubimy. Na początku odszukiwaliśmy różne szczegóły a teraz układamy historyjki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny pomysł na książeczkę. U nas obecnie na tapecie budowanie torów i jeżdżenie pociągiem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Skoro Ewka tak bardzo lubi pojazdy , to znalazłam przed chwilą , bo tak sobie przeglądałam zabawki na tej str. - te puzzle. Może prezent na Mikołaja? :D http://www.lovesove.pl/produkt/puzzle-i-ukladanki/pojazdy-puzzle-w-walizeczce-100-el---janod.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Mikołaja czeka na nią - w równowadze do pojazdów - lekcja baletu ;) http://www.pikinini.pl/dzieciece_pasje/lekcja_tanca_puzzle_i_obserwacja_100_elementow

      Usuń
  18. Jak ja ci dziękuję za te książki :-))) są idealne dla mojego dziecka muszę je zakupić koniecznie ps. Świetny blog mamo! :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas był plan, że serię na Mikołaja Julo dostanie...plan planem... a Synulo już od kilku dni je przegląda:D Nic!

    OdpowiedzUsuń
  20. To nic, że moja córka olewa wszystkie pojazdy mechaniczne równomiernie i niezmiennie :) I tak jej kiedyś kupię Auta :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)