27 listopada 2013

38 Zimowe owadów podglądanie



Kiedy była mała (tak jakby aktualnie była jakaś zjawiskowo duża) w pobliskim parku chodziła od drzewa do drzewa, pokazując paluszkiem czerwone robaki. - Maka? - pytała i zaglądała nam w oczy. Hm, no nie do końca maka, bo to kowal bezskrzydły. Ale nie ma co się czepiać dziecka, w którego zasobie słów jest: mama, tata, dziadzia, baba, wspomniany wcześniej maka oraz maka-maka (makaron).



Że te czerwone robale to kowale bezskrzydłe nie wiedziałam od zawsze. Musiałam to sprawdzić, kiedy ona zaczęła wpychać paluchy (dobrze, że nie nos!) w ich sprawy :) A nauki przede mną wciąż masa. Może i mrówkę od motyla odróżnię, ale - olaboga - ileż tych małych stworzonek wędruje po świecie! No nic, skupmy się na mrówkach...




Bez wnerwiania mrówek zaglądamy do mrowiska, przyglądamy się, co w trawie piszczy, bez leżenia na zimnej ziemi, słuchamy melodii granej przez świerszcza, przyglądamy się grzybom. Nie, nie uważamy, że lektura zastąpi prawdziwą obserwację - na łące, w parku, w lesie. Ale, czyż nie lepiej leżeć na trawie, gdy warunki do tego przyjemniejsze? A teraz skupić się na ilustracjach? :) Tym bardziej, że całkiem ich sporo...




Stron - 28, format - 200x280 mm, kartki dziecioodporne (twarde). Grubaśna ta książka! Tekstu ma niewiele, to właściwie opis zadań i zagadki. Bo na każdej stronie coś trzeba zrobić - a to znaleźć świerszcza, a to policzyć miotły, sprawdzić kto chce obudzić ćmę lub ile ślimaków wzięło się za zjadanie grzyba. Nie ma też zakazu, żeby każdej stronie po prostu długo się przyglądać. I o wszystkim rodzicom opowiadać :) Ileż tam się dzieje! Przy tej lekturze dopiero zauważyłam, że Ewka daje sobie radę z coraz trudniejszymi zadaniami i na przykład potrafi wskazać różnice między dwoma obrazkami. Jakoś wcześniej nie trafiliśmy na takie zadanie i to był jej pierwszy raz. Pierwszy i od razu spektakularny sukces ;) Co tu dużo mówić... Tym co owady lubią i tym, których odrobinę one onieśmielają (tak, tak, przyznaję się!) - polecamy :)



Opowiem ci, mamo, co robią mrówki
Strona książki z całym stadem ciekawostek KLIK 
ilustracje: Katarzyna Bajerowicz, tekst: Marcin Brykczyński
Wydawnictwo Nasza Księgarnia KLIK

38 komentarzy:

  1. czaję się na tę książkę od kiedy się pojawiła (albo i kilka dni przed). zakupimy na wiosnę na pewno. teraz mrówki spod śniegu pewnie musielibyśmy wyciągać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna ta książka!!I my taką chcemy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna cudna propozycja na świąteczny prezent:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja!!! No ale to Brykczyński - moja miłość więc wiadomo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. też się czaimy na tę książkę, ale poczekam jeszcze z pół roku jak mała podrośnie. Na razie owady jakoś ją jeszcze nie kręcą... a książka, taka jak lubimy, z mnóstwem szczegółów:))

    OdpowiedzUsuń
  6. super! zdecydowanie tak! zapisuję i do Mikołaja się zgłoszę, aby taką pozycje podrzucił pod choinkę, jak nic! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna !!! chyba namówiłaś Mikołaja :)))) I u nas książeczkowo ostatnio , a właściwie zawsze :))) Pozdrawiamy cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  8. zakochałam się!!! a obiecałam sobie, że w tym roku już żadnych więcej książek (bo coraz większy stosik czeka aż Młody podrośnie), no ale chyba.. dziecioodporne się nie liczą :) bo są na już:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta pozycje jest także na naszej liście Must have:)

    OdpowiedzUsuń
  10. O jaka fajna książeczka, chętnie kupimy, bo my z tych co też wiecznie podglądają różniste żyjątka :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio choruję na Brykczyńskiego..moja druga miłość zaraz po Ericu Carle:P
    PS. Dostałaś mojego maila??To tak w temacie Brykczyńskiego:P
    PS2. Mrówka na kibelku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też przykuła ta mrówka w toalecie zamykanej na guzik :)

      Usuń
    2. dostałam, Hally, dzięki! tylko mój portfel już odporny na sugestie, niestety :/

      Usuń
  12. Artur uwielbia takie książki. Zapisuję na łiszlistę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Marcin Brykczyński LOVE! Nabędziemy jak nic :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamy ją! Boska jest! W najbliższym czasie też o niej napiszę. Na razie wspomniałam tylko w poście o propozycjach mikołajkowych, bo to jedna z tych książek, które są absolutnie rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super pozycja! :-) A doszliście juz do etapu zbierania wysuszonych/ martwych owadów? :-) Bo my tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bbłłeeee! nie, nie doszliśmy! jak ja ten etap przeżyję? :D

      Usuń
  16. Ale rewelacyjna książeczka! No i mam kolejną pozycję do naszego must have :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe:) Paczki się tworzą, więc może uda się dołączyć:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki Wam, znalazła się w naszym koszyku już przedwczoraj ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. O proszę nauczyć się czegoś można. JA nie wiedziałam, że to kowale, choć swego czasu gdy Kuba stał się posiadaczem lupy to przez chwilę je podglądał. Ale na tym fascynacja światem owadów się skończyła, choć przyznam, że pewnie i ja specjalnie do tego nie nakłaniam, bo nie powiem, że pałam do nich miłością! Tzn do owadów nie do dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do owadów też nie pałam miłością, a i z dziećmi bywa różnie ;)))))

      Usuń
  20. książka fajna, najbardziej mnie przekonuje, przyznaję szczerze - mrówka na kibelku. Ale bardziej podoba mi się Ewa w płaszczyku i tęczowym szaliku. Klasa sama w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. no to się zgrałyście, dziewczyny http://peek-a-boo-boo-by-evie.blogspot.com/2013/11/mrowy-biedrony-i-inne-pajeczaki-czyli-o.html

    OdpowiedzUsuń
  22. na bank znajdzie sie ta pozycja na naszej liscie do swietego mikolaja :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mrowka w toalecie na klozecie.
    Czegoz chciec wiecej? :-)))

    OdpowiedzUsuń
  24. O mrówki! Uwielbiamy mrówki. Czytamy całą rodziną i zaśmiewamy się za każdym razem. Ilustratorka jest genialna, potrafiła każdej mrówce nadać charakter i pokazać jej emocje. U mnie na blogu recenzja będzie jutro. Zapraszam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O cieszę się ze ta książka tutaj się pojawiła i tak fajnie opisana dzisiaj poprosiłam moją mamę o kupienie jej dla moich dzieci.Uwielbiają mrówki i choć syn ma 7 lat córka 3 myślę ze oboje będą tą książką zainteresowani.Lidia K.A córeczka z lupą świetnie wygląda :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Swego czasu myślałam, że mrówki są wszędzie - np. w Empiku... i myślę sobie...ciekawe co na to Ewka - no to teraz już wiem - dzięki Sherlock'i :))

    OdpowiedzUsuń
  27. Wczoraj zamówiłam. Jestem ciekawa reakcji córki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)