1 grudnia 2013

19 Na dobry początek znajomości

Każdą książkę można potraktować jako wstęp. Do zabawy. Każdą. Wystarczy chwilkę pomyśleć. Każda książka takim wstępem jest. Nawet taka, w której historia krótka i prosta.



Auto Ferdynand chce dostać się na stromą górkę, jednak bez pomocy - nie daje rady. Z odsieczą przybywa taksówka, wóz pocztowy, auto straży ogniowej i traktor. Co stanie się dalej? Czy Ferdynand w końcu zdobędzie górę? Bo przecież:
Chciałby na ludzi spojrzeć ze szczytu,
żeby mu bili brawo z zachwytu.




Auto Ferdynand, tekst i ilustracje: Janosch, Wydawnictwo Format KLIK

Sami sprawdźcie :) Polecamy młodszym Koleżankom i Kolegom Ewy, bo tekst krótki, książka niewielka i dziecioodporna (twarde strony). Polecamy również (a raczej przede wszystkim) dlatego, że to może być doskonały wstęp do dłuższej znajomości... Z Autorem. Janoscha znać wypada. Po prostu. Czy polubi się jego nieco "przybrudzone" ilustracje oraz naładowane specyficznym humorem książki dla nieco starszych dzieci - to już zupełnie inna sprawa. My bardzo lubimy opisane i narysowane przez niego przygody Misia i Tygryska, a na Ewkowej półce stoi nie jedna, a trzy książki z nimi związane. Ale o tym niebawem... :) Tymczasem bawimy się. W wyprawę Ferdynanda :)





19 komentarzy:

  1. Ja Janoscha nie lubię (przez Tygryska...), ale Wasz wpis mi się podoba :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie :) znam sporo osób, dla których Janosch z Misiem i Tygryskiem nie jest jadalny ;)

      Usuń
  2. oooo jako fani "Cholonka" na pewno damy się namówić! Dużo u Ciebie ostatnio postów książkowych, co wróży nam rychłe bankructwo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadrabiam :) ustawiłam sobie małą wieżę na biurku i postanowiłam: - te pokażę przed końcem roku :) i trzymam się tego :)

      Usuń
  3. Córa książkę ma, ale nie ogląda:) Pewnie musi po-leżakować i poczekać na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mamy z niektórymi tytułami :) czasem leżakowanie się wydłuża i książkę oddajemy innemu dziecku, do tej pory zawsze było tak, że w innym domu książka od razu stawała się ulubioną. musi trafić swój na swego ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajne wydanie, podoba mi się. Lubię tego typu ilustracje.

    OdpowiedzUsuń
  5. super ksiazeczka !
    Pozdrawiam
    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka czeka na Mikołaja, ale i bez tego codziennie mamy sznurki samochodów ciągnące się przez wszystkie pomieszczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Historia przypomina naszą swojską Rzepkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O! To jest to, co spodoba się Staśkowi. Nie znamy jeszcze tego autora, ale postaramy się nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To coś dla nas!:D Wielkie dzięki!:D Nooo...kolejne fajności na półce będą:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mrówki, auta...Ewka wyrasta na prawdziwą erudytkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z tym wstępem do zabawy:) Książki inspirują bardzo.
    Janoscha nie znaliśmy. Teraz nadrobiliśmy wiedzę.

    A czy na biurku jest też w kolejce jakaś ptasia książka do opisania;)?

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam tej książki ale fajna inspiracja :))))))

    miałam problemy z dodawaniem komentarzy ostatnio ale już chyba wszystko gra :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamo Ewki,
    spoglądając na Wasz świat, można zakochać się w codzinności z dzieckiem:) Nawet,gdy dzieci się nie ma.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)