26 stycznia 2014

18 Ziarnko do ziarnka

Pamiętamy o braciach mniejszych, tych skrzydlatych. W sklepie zoologicznym kupiliśmy mieszankę dla ptaków zimujących i - mieszając je z rozpuszczonym smalcem - uformowaliśmy różne kształty malutkich stołówek. Zostawiliśmy je w karmnikach w jednym parku, poupychaliśmy po konarach w drugim parku. Chcielibyśmy mieć karmnik na parapecie, żeby móc podejrzeć zajadające sikorki, ale kot z przyklejonym do szyby nosem nie wróży powodzenia takiej misji... ;) No to nosimy ziarenka do parków.


Sami również zajadamy ziarenka. Domowe sezamki są genialne i przy okazji genialnie proste w przygotowaniu. A jak się je chrupie w parku, to jest szansa, że nic się nie zmarnuje, bo okruszki trafią do najmniejszych dziobów ;) Przepis na sezamki znalazłam tu KLIK. Polecamy!


18 komentarzy:

  1. do naszego karmnika na balkon przychodzi piękna sroka i 'ptaszek z dziobkiem' (taki czarny z pomarańczowym dzionkiem) - są codziennie, a ten z dziobkiem to pół dnia potrafi u nas spędzić :) nie dziwię się im bo są tam same smakołyki - oprócz nasionek, okruszków i innych takich są też niedojedzone kabanosy, stara podsuszana szyneczka i ostatnio reszteczki z pieczonego kurczaka :)

    oprócz tego mamy połówkę kokosa wypełnioną smalcem z makiem, słonecznikiem, orzeszkami itp dla sikorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki świetny pomysł z tym wykorzystaniem skorupy od kokosa! :))

      Usuń
  2. U nas trzy kocie nosy przyklejone do okna;)
    Bardziej sąsiadka, która mieszka pod nami, marudzi na karmnik;/

    Sezamki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla takiej sąsiadki to ja bym więcej sypała :)

      Usuń
  3. Skąd taki fajny talerzyk? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie wiem, nie dość, że mam go już bardzo długo (w zestawie z filiżanką), to jeszcze - prezent to był :)

      Usuń
  4. Zawsze zapomnę wejść do zoologicznego... Dookoła mnie las, to ptaszki by się ucieszyły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo! No to mam plan na jutro :) z racji podrzuconego mi na tydzien siostrzenca i ograniczonej mozliwosci szalenstw sankowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. i u nas kocie nochale przy szybie , ale i tak karmnik mamy :) Przylatują sikorki, sójki i sroki ;))) Uwielbiamy je podglądać :))

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas te mieszanki ze smalcem na razie nie mają wzięcia, ptaszki gardzą ziarenkami, za to jak nasypiemy słonecznika to potem można obserwować z rozdziawionym dziobem eskadry nadlatujące niczym myśliwce, gotowe do ucieczki w razie najmniejszego poruszenia i potem nadlatujące z powrotem:) niesamowite widowisko. a w karmniku zostają same łupinki...

    OdpowiedzUsuń
  8. a u nas i karmnik i ptaszki i kot
    więc zdarza się, że raz ptaszki, a raz kot do karmnika zaglądają :]

    OdpowiedzUsuń
  9. A Nasze ptasznikowe gardzą smakołykami - albo przyłapać się nie dają na podjadaniu :))))

    OdpowiedzUsuń
  10. My robiłyśmy takie ciasteczka z rozpuszczoną żelatyną, bo smalcu boję się dotknąć :D. http://zosiamosia.blogspot.com/2013/11/ptasie-kulinaria.html

    OdpowiedzUsuń
  11. ooooooo i my robiliśmy krążki z nasionek :D w sobotę kolejna partia ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. My od roku planujemy zrobić karmnik samodzielnie i jakoś się nie składa. Ale teraz to już ostatni dzwonek. Lecę do obi hihi. Dzięki za kopa :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny pomysł z tym dokarmianiem ptaszków. Mam kolejny fajny koncept na ferie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)