16 lutego 2014

40 Ciuch, ciuch!

Na początku było wiadro. Czerwone z przykrywką (po proszku jakimś). Przywiezione przez mojego brata. Wiadro pełne torów i kolorowych pociągów, z których wyrósł już kuzyn, którymi już nie bawiła się kuzynka Ewy. Bardzo nas ten spadek ucieszył, z czasem okazało się, że równie uradowana była Ewka, wielka fanka pociągów.


Był taki czas, kiedy CODZIENNIE około 19.15 spacerówka z Ewą stała obok garażu wąskotorowej kolejki Maltanka. Bo wtedy Maltanka szła spać ;) I Ewa czekała, aż pociąg przyjedzie i schowa się do garażu. Machała jej na dobranoc i sama mogła wracać do domu na kąpiel i sen.



Podróż pociągiem - zawsze najulubieńsza. Zawsze (o zgrozo) z pełną entuzjazmu wizytą w toalecie. Ze zwiedzaniem pociągu, zaczepianiem wszystkich. Przede wszystkim konduktorów :) Z prowiantem. Z dużym zapasem prowiantu. Z książką, ludzikami do zabawy, jakąś niespodzianką wyciąganą z maminej torebki. Bez drzemki. Z opóźnieniem 200 minut. Z ostatnią pieluchą i szaleństwem w oczach. Z misiem i kocykiem.



A raz przyjechała ciocia, przyjechał i wujek - z prezentem. I co, że wujek nie zna języka polskiego, jak wyjął zza pazuchy tory? Z budynkiem dworca, z wiaduktem, z drzewami, ludzikami i pociągiem, który wydaje dźwięki! Usiedli nad tymi torami i dogadali się, choć niewiele padło słów.


Bo takie tory wysypane na podłogę - zbliżają. Znikają bariery. Pierwsza czy kolejna wizyta, ze znajomością języka lub bez, z podejściem do dzieci czy blokadą, stresem przed zostaniem sam na sam z maluchem. Wystarczy wysypać tory...


I niewiele jest przykładów na rynku zabawek takiej współpracy, jak w przypadku producentów torów. Brio, Bigjigs, Eichhorn, Tesco, Ikea, Hartung, Maxim enterprise Inc, Beeboo, KolejkowyZakątek - wszystkie te firmy produkują tory, mosty, pociągi, dodatkowe elementy, które można łączyć ze sobą. Nasz zestaw to kilka różnych źródeł, różni producenci, wszystko pasuje do siebie idealnie :)
Tak samo dobrze pasuje do chłopca, jak i do dziewczynki. Pan Wagon, pani Lokomotywa - idealni towarzysze szarych dni. Dlatego pod choinką Ewka znalazła kolejne elementy - różowy pociąg i prom kolejowy. Przynajmniej raz w tygodniu wysypujemy wszystko na dywan i układamy... A Wy? Macie? Lubicie? Bawicie się? :)


 PROM i RÓŻOWY POCIĄG  -  KOLEJKOWY ZAKĄTEK  

 POZOSTAŁE ELEMENTY  -  BLISCY (DZIĘKUJEMY!) :)

40 komentarzy:

  1. Mamy pudełko z Biedronki. Lil lubi, choć ostatnio ulubioną Jej zabawą jest wsuwanie torów w wąską szparę pod sofą :D
    Czeka nas przeprowadzka...ciekawa jestem skarbów jakie tam znajdziemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy, lubimy, bawimy się....czasem taki tor lezy na podłodze kilka-kilkanaście dni - "Mamo, bede sie bawić przecież!". Jedna z najulubieńszych zabawek. TOry, wiadukt, domki, drzewka i zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, my też mamy i czasem wyciągamy, ale wielkiego szału jeszcze nie ma, może nadejdzie? Za to wycieczka pociągiem była dla Miesia wielkim przeżyciem:) A ciuchcią ( nasza jest z Tchibo, b. fajna) najchętniej bawi się Miesiowy Tata;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie opisałaś Wasze kolejkowe wspomnienia :)
    Bardzo przyjemnie się je czytało.
    I uwielbiam te Twoje zdjęcia robione z góry ^^

    Ślę niedzielne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. my mamy bigjigs - polecam, ze względu na ilość możliwych torów/rozjadów/pociągów itp które można dokupować osobno
    u nas (o dziwo!) częściej Sebastian bawi się kolejką z mamą :P, sam też lubi, ale tory często kończą się przepaścią...
    luzzz mamy dopiero 22 miesiące, będzie lepiej
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. planowałam kupić ale Filip zabawek nie toleruje :\ ŻADNYCH !! :(

    OdpowiedzUsuń
  7. I u nas pociąg z kolejką jest HITEM :-)) Norb dostał na Gwiazdkę :))
    ale ten różowy pociąg jest czadowy!!!!!!!

    Też mamy w planach by dokupować nowe elementy :-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj w klubie:D U nas pociągi/tory ostatnio to numer jeden:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry, Zeza, ale mi tu Ewka mówi, że ze względu na staż zabawy torami - to ona wita w klubie Jula :D:D

      Usuń
    2. Racja! Julo od około 2-3 miesięcy dopiero bzikuje na ich punkcie:D Zatem Ew była pierwsza:D

      Usuń
  9. Mamy taki wielki zestaw, że dzieciaki jak ułożą wszystkie tory to kolejka jeździ po dwóch pokojach :-) Nasz synuś jak był malutki był wielkim fanem pociągów i trochę mu tej miłości zostało :-) Na szczęście każdego spaceru już nie kończymy na dworcu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mojemu synowi taki prezent zrobiła świeżo upieczona siostra, która ze szpitala położniczego przyjechała m.in. z zestawem torów, 2 wiaduktami, domkiem, choinkami, ciuchcią i 3 wagonikami. Jeden dzień zabawy i tory poszły w odstawkę na jakiś czas, ale wróciły i od kilku tygodni układane są codziennie, a ciuchcia jeździ nawet bez torów :)
    Jakość tego naszego zestawu jest jednak kiepska - z torów wypadają łączniki :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamy. Oczywiscie, ze mamy. Z Ikei, z Brio, z Lidla, z ebay'a, z drugiej, trzeciej oraz czwartej reki. Najlepsza inwestycja ever :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy z Lidla:-D. Janek uwielbia, a ostatnio przy rodzinnym spotkaniu u kuzynów było układanie i zabawa pociągami, w którym brały udział Jaś(1.5roku), Tesia (3lata), Marysia (5), Antoś (6,5). no i rzecz jasna kilku starszych pomocnych wujków i tatusiów. Chyba nigdy tak nie odpoczęłam od dziecka...

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamy,a le Lego, zdobywamy kolejne tory na allegro. Tez jest super. Jurek ma na jej punkcie lekkiego fisia i my rozkładamy..codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas pociągów zatrzęsienie. Tych drewnianych również. Zabawa jest zawsze przednia i zajmuje długie godziny.Szkoda, że tory z plastiku juz nie pasują między różnymi firmami. Najbardziej śmieszy mnie gdy dzieci dostają nowy pociąg, a wszyscy obecni mężczyźni rzucają się "do pomocy", a potem ciężko się dzieciom dostać do zabawki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój też jest wielkim fanem pociągów. Najbardziej lubi elektryczny z Duplo i drewniany z Brio (ten ostatni po moim bracie, zestaw ma jakieś 15 lat i nadal wygląda jak nowy).

    OdpowiedzUsuń
  16. Heh:) nam też obcojęzyczny wujek przywiózł taki zestaw... piszę NAM bo UWIELBIAM "pomagać" w budowie mojemu synkowi! Każda okazja jest dobra by "zamówić" dodatki do naszej ukochanej kolejki! :) i prawdę mówiąc to jedna z niewielu zabawek, która jest ZAWSZE dobrym sposobem na fantastyczne spędzenie czasu! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak tak... przechodzilismy przez faze istnej obsesji pociagowej. Jeszcze latem w Poznaniu musialam z nim na zajezdnie tramwajowa jezdzic. Teraz juz sie uspokoilo w tej kwestii choc tez co jakis czas tory na podloge i ukladamy... Ale ten Wasz zestaw jest wieeelki. zazdroscimy!

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas na razie jest na liście "do kupienia".

    OdpowiedzUsuń
  19. Fascynacja K. koleją od mych sił witalnych zależna. U nas to ja robię za ciuchcie ( teraz to chyba sapiący parowóz;)) ,a K. to wagonik. Koniecznie z piosenką na ustach ,, Jedzie pociąg ".

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas też był szał na pociągi, teraz już trochę mniej, ale Olo też często się nimi bawi :)
    A u Pradziadków mamy w wersalce cały worek pociągów po kuzynach Marcina :)
    drewniane pociągi to super zabawka! nawet zainwestowaliśmy w lokomotywę "na baterie" :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mamy :) Ikea, Brio, Bigjigs! Wszystko kompatybilne, wszystko działa! Lokomotywy i wagony, a nawet dźwig, pod który można podjechać samochodem i załadować towar. Zabawa na całego! Raczej u nas nie znika z podłogi (chyba, że na dzień, max dwa). Zawsze wracamy, ciągniemy z mozołem, powozimy koniki, doczepiamy nowe cuda! Zabawka na lata dla dużego i małolata ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mamy! Rzeczywiście, fascynujące jest to zgranie elementów różnych firm. U nas w zestawie Ikea, Brio i Bigjigs. Lokomotywy i wagony, koniki a nawet samochody dostawcze i dźwig do rozładunku. I niczym nieograniczona wyobraźnia dziecięca - jakże kompatybilna! Nie rozstajemy się z kolejką, składamy sporadycznie, częściej przekładamy, tworzymy nowe kombinacje kółek i ósemek i innych szlaczków zamkniętych i otwartych. Przepiękna zabawka na całe lata dla dużego i małolata ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mieliśmy Tescowe już od dawna, a na te święta pod choinką pojawiły się podobne (kupione w Aldim przez babcię). Jak zobaczyłam, to zaczęłam modlic się żeby pasowały zestawy do siebie. Mąż mi mówi, że raczej nie będą kompatybilne, ale ja pamiętałam Twoje słowa tu na blogu pisane chwile wcześniej, że te zestawy pasują i już:) i taka miałam nadzieję... i pasują! Mamy podwójne i układamy, oj tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas tory też są numer jeden. Kolekcja co jakiś czas się powiększa o nowe tory, ale i tak czujemy niedosyt:)

    OdpowiedzUsuń
  25. U nas szału nie ma na pociągi. Ale pewnie jakby Martynka zobaczyła ilość Waszych torów, to by od Was nie wyszła ;)) A Maltanką w tym roku pierwszy raz pojedzie, ciekawe czy będzie radość, czy przerażenie ;))

    OdpowiedzUsuń
  26. U nas wystarczy hasło BUDUJEMY KOLEJKĘ .... uśmiech dziecka murowany.... a za chwilę cały pokój zastawiony jest torami, mostami, tunelami ....
    Coś czuje,że nasze dzieci szybko by się pod tym kątem dogadały :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mamy, kochamy, bawimy się ciągle. I właśnie to, że co nie kupisz - to pasuje. Cudownie! A plus plusów to fakt, że bracia mogą się bawić razem! Wiek nie gra roli :D

    OdpowiedzUsuń
  28. A my właśnie od soboty mamy rozłożoną kolejke i bawimy się.
    Układanie torów, pasażerowie na stacji, pan konduktor. Uwielbiamy!

    OdpowiedzUsuń
  29. Czaaaad! Nie mamy ;( Czas nadrobić zaległości?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mamy i od lat uwielbiamy. TO ZAWSZE zabawka przebój, każde odwiedzające nas dziecko je uwielbia. Starszy (l.9) wyrósł, to młodszy z siostrą przejęli (l.5 i 2)... mnie tylko męczy, ze nie pozwalają sprzątać torów i tak tygodniami całymi stoja wielkie konstrukcje torów i całą podłogę w pokoiku zajmują :-)
    Ja zawsze proponuję zacząć od zestawy Ikea (lub Tchibo, tesco), a potem dokupywać lokomotywki na baterie z brio. W tym roku zakupilismy jeszcze z Lidla i też fajne :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. My się jeszcze nie dorobiliśmy, ale wszystko przed nami. Dobrze wiedzieć o tej firmowej współpracy.
    Kolejka jest naprawdę ekstra :)
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  32. U nas taki etap, że codziennie pada propozycja Jeremiego: "Lozkładamy toly?". No i rozkładamy :) A początki były zabawne, bo Jeremi nie kumał za bardzo dlaczego, gdy przyczepia wagonik do ciuchci, to ona go czasem odpycha :) Bardzo się denerwował. W końcu dziadek, co z fizyką jest za pan brat, coś tam mu naszeptał do ucha i już było z górki. Teraz pociągi ochrzczone zostały mianem ciuchciorek. Nasze mówią (naszymi głosami), a Wasze? :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kolejka jest przegenialna! Sama bym się taką pobawiła, o mężu już nie wspominając ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. u nas tak samo, pociąg, ciuch ciuch to chyba najczęściej wypowiadane słowa, wycieczki na dworzec dla dziecka bezcenne, co najgorsze kocha piosenkę " jedzie pociąg z daleka" i karze sobie ją puszczać jakieś 100 razy dziennie;)

    OdpowiedzUsuń
  35. u nas pociagi i tory to numer jeden my mamy z lego duplo i zestawy z bajki tomek i przyjaciele ale obserwuje ze Nianio chetnie bawi sie kolejka drewniana kolegi :) pewnie niedlugo zakupimy tez drewniana

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)