19 lutego 2014

12 Polowanie w bibliotece - SZNURKOWA HISTORIA






Ponoć mój dziadek Marian, takim był człowiekiem, co schylał się po każdy napotkany gwoździk. Bo przecież może się przydać... Dziadek Marianny też nie lubi, jak coś się marnuje. Sznurek, którym obwiązana jest paczka, starannie rozsupłuje i chowa, szary papier wygładza i składa. A i sama Marianna, jego wnuczka, to dziewczynka, która uszczęśliwia przedmioty, kiedy markotnieją myśląc, że do niczego się już nie przydadzą. W sklepie kupuje sznurek, który już tracił nadzieję na to, że ktoś go zechce, z ziemi podnosi guzik, bo przecież nie dość, że piękny, to jeszcze szczęście przynosi... Ale nie o Mariannie ta książka i nie o jej Dziadku, ale o sympatycznym Sznurku, od którego wiele można się nauczyć. WYOBRAŹNIA i NADZIEJA. Te czarodziejskie słowa stają się dla Sznurka kluczem do szczęścia. A nam nie pozostaje nic innego, jak zapamiętać sznurkową lekcję i zamiast celebrować smutek, napełniać dni radosnymi marzeniami. Tymczasem zbieramy kamyki, patyki, zakurzone cekiny, szkiełka. Bo przydać się mogą i bo: - Jak je wyrzucę, to będę za nimi tęsknić! ;)



Sznurkowa historia, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Agnieszka Żelewska, 
Pierwsze wydanie - Nasza Księgarnia 
Kolejne - Wydawnictwo Bajka KLIK

12 komentarzy:

  1. a mnie powoli przeraża, to że my tak zbieramy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie, cały karton rolek po papierze toaletowym. Na dwa kalendarze adwentowe na pewno by wystarczyło. Ja juz wyrzucam, ale mój małż to by dalej zbierał skoro raz powiedziałam, że mogłoby się przydać...On ma w szafie drukarkę z popsutą głowicą i komputer złożony z kilku innych (ale bez dysku). Żyję z kolekcjonerem;-).
      A książka urocza, my też chadzamy do biblioteki, tylko u nas w kartonikowych bida z nędzą, jedynie pierwsze i drugie urodziny prosiaczka są, a tak to stare i z brzydkimi ilustracjami. Choć Janek jest fanem serii Zgadywanki dla maluszka wyd.Bajka. Pozdrawiam

      Usuń
  2. ja staram się walczyć z przekonaniem, że wszystko się jeszcze przyda :D bo miejsca mi na to nie starcza:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj na spacerze dostałam piórko do torby, a po chwili się okazało, że to torba na skarby. A potem już jej udźwignąć się nie dało :-P

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam dzisiaj w bibliotece. Trzymałam tę książkę w rękach, przeglądałam, na razie odłożyłam. Wybrałam "Chustę babci", " O smoku, który lubił krówki"...Wrócę jeszcze do "Sznurkowej historii".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roksana Jędrzejewska-Wróbel to taka "bezpieczna pozycja" - jest lubiana przez tych, którzy sięgają po "nowe" lektury. Bezpieczna, a i drugie dno nie za głębokie.
      Jej najlepszą książką jest chyba "Kosmita" (o rodzinie z autystycznym dzieckiem, a może najbardziej o jego siostrze), zaraz potem jak dla mnie "O słodkiej królewnie..." i mająca już swe lata "Kamienica".

      A "Chusta babci" - świetny wybór :)

      Usuń
    2. Oj, zabrakło jednego znaczącego słowa: jest lubiana przez tych >> nauczycieli<<, którzy sięgają po "nowe" lektury. Tak, my czytamy to "przedszkolnym" kilkulatkom, a potem ta książka bywa lekturą w I, II klasie

      Usuń
  5. Coś dla Jagody, muszę poszperać, już się nie mogę doczekać polskich bibliotek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja, jeszcze w ciąży, walczyłam z ciężką torebką. Co sprzątałam ( pobieżnie ) to wszystko okazywało się niezbędne i dalej ciężka była. W końcu sięgnęłam głębiej, do dna! I co znalazłam? A no kamienie, ze spaceru kiedyś tam kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa książka dla trzyletniego "zbieracza". A ten dziadek Marian przypomina mi mojego dziadka i jego kieszenie pełne różnych skarbów :)
    My ostatnio ze sznurka zrobiliśmy Układ Słoneczny, więc coś w tym sznurku magicznego jest :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)