11 marca 2014

Kulki, kropki, groszki...

Wszystko takie pierwsze było ponad cztery lata temu. Takie nowe, nawet jeśli zupełnie nowe nie było. Kołyska - wtedy ponad trzydziestoletnia, dziś coraz bliżej jej do 40. Łóżeczko po małym chłopcu ze Śląska, wtedy miało ponad trzy lata. Wanienka po sporo starszym kuzynostwie. Ubranka stąd, ubranka stamtąd. Trochę nowości, sporo z drugiej, trzeciej, kolejnej ręki.


I od nowa. Będzie ta sama kołyska, to samo łóżeczko, wanienka, przewijak. Zaklejony karton z ubrankami po Ewie hipnotyzował moje myśli. Bo przecież przebrać trzeba, falbanki i kwiatuszki wydać. Karton przywieźli, taśma została zerwana. Paski, paski, betoniarka, samoloty, auta. Czy ona miała w ogóle coś dziewczyńskiego? ;)


Jak tu trochę się nacieszyć kompletowaniem wyprawki, nie tracąc jednak rozsądku? Bo i po co kupować nowe, skoro stare dobre i wciąż chce nam służyć? Jak zrobić, by mogło być podobnie, choć ostatecznie zupełnie inaczej, skoro to zupełnie nowy człowiek? Trochę zmienić kolory i zdecydować, co jednak powinno być nowe. Niewiele tego nowego będzie... Ale i tak cieszyły poszukiwania i ostateczna decyzja :)



U mnie kocyk i oświetlenie. To moja baza. Nowy kocyk. Bardzo ważny element wyprawki, bo kocyk bywa z nami WSZĘDZIE. Zanim zdecydowałam się na ten konkretnie egzemplarz, przemierzyłam wieczorową porą całe internety ;) Nie podobały mi się wzory, zestawienia kolorów, cena, faktury. Aż w końcu trafiłam na... poduszkę. Taką w kropki. Nie dość, że kropki, to jeszcze ta kolorystyka! Trochę tam jesieni, trochę wiosny, trochę lata. Od razu pomyślałam o połączeniu kropek z żółtym minky. A potem o pojemniczku na półkę. Napisałam e-mail do Little Wonders i okazało się, że wszystko się da! I jeszcze zobaczyłam drewniane gryzaki... Przepadłam.



Jak już kropkowy kocyk był dogadany, to oświetlenie... nie pozostawiało cienia wątpliwości. Raczej sączyło się nieśmiało delikatnym światłem, równocześnie odważnie nawiązując do kropek na kocyku ;) Nad Ewki łóżeczkiem wisiał świecący biały kwiatek, u jej brata będą cotton ball lights z Cottonove Love. Cieszę się tym bardziej, że w naszym domu przestrzeń należy do wszystkich domowników, nie ma wyraźnych jej podziałów, zatem i nasze oko będą cieszyć świecące kulki. Wybrane zestawienie kolorów przypomina mi wiosenny las. Takie przedwiośnie nawet. Sporo jeszcze brudnych brązów i zieleni, ale słońce już świeci, a gdzieniegdzie pojawia się listkowiec cytrynek. W każdym razie my spotkaliśmy już ich kilka, a to przecież jeszcze nie wiosna! :)




Kocyk i naturalny gryzak LITTLE WONDERS (FB)
Cotton ball lights COTTONOVE LOVE (FB)

PS Rozpisałam się! A wcale nie miałam takiego zamiaru :) To miała być jedynie zapowiedź. Zapowiedź konkursu. Zajrzyjcie tu pojutrze - będą do zgarnięcia świecące kulki i drewniany gryzak :)