8 kwietnia 2014

Zalety

- Kiedy ja już będę kobietą? - dopytuje Ewa. Próbuję dowiedzieć się, dlaczego to takie ważne dla niej. - Żeby wychodzić sama! Żeby na spacery sama z Wojtkiem chodzić! - odpowiada. No dobra - mówiła o spacerach z wózkiem, Wojtek wpadł do niego zupełnie przy okazji ;)


Choć pojawia się w jej wypowiedziach. Przy okazji mówienia, że będzie go wszystkiego uczyć. Że będzie go przytulać, ale nie za mocno, bo będzie malutki. Przy okazji lektury książek związanych z anatomią. Przy patrzeniu na mój brzuch i porównywaniu go do swojego... I wreszcie - przy okazji planowania inwestycji ;) Bo wiecie, jaka jest największa zaleta z faktu pojawienia się młodszego rodzeństwa? Gadżety, akcesoria, książki i zabawki ;) Oj, już matka nie wmówi, że sztywniaczków o Basi i Franku nie ma sensu kupować. Twarde książeczki już trzeba zacząć zbierać przecież! Przeczytać najpierw, pooglądać. Zobaczyć, czy Wojtkowi się będzie podobało... I na przykład pieluchy. Czyż to nie cudowne, że miś Manik będzie miał ich w końcu pod dostatkiem? Bo jedną nosi. Starą i zakurzoną. Zmienianą milion razy. To może kupimy wcześniej paczkę pieluch? Żeby już czekała?



Mata. Bo taka z pałąkami się nam nie sprawdziła. A piankowa i owszem. Dobra izolacja, nie ślizgają się nóżki, wiele zastosowań. A jak jeszcze design fajny... Mata przyjechała do nas bardzo wcześnie (dziękujemy!). I bardzo dobrze, bo Ewa testuje i codziennie wymyśla nowe zastosowania. 



Mata w roli dywanu. Mata jako ścieżka, wybieg, rzeczka, murek... Mata do zabawy w nie dotykać podłogi  (jak u Pippi!) - wysepki, po których można skakać od kanapy do krzeseł. Mata jako opowieść. Jako puzzle. Jako baza do oglądania książek. Jako drapak? - Kysz, kocie! Ale On przecież też chce tylko znaleźć swoje zastosowanie dla niej ;)


Bezpieczna, łatwa w utrzymaniu w czystości, rozkłada się na 23 elementy. Aktualnie sprawdza kreatywność Ewki, docelowo - będzie bazą Wojtka. I kto wie, może i Ewka pokaże mu wszystkie maty zastosowania? :) Odpowiada mi jej faktura, grubość, kształt, kolorystyka i design. Szwajcarska marka Oops rozpycha się na polskich półkach. I słusznie! Bo i plecaki fajne, i puzzle, sortery, grzechotki... Sami zobaczcie:


PS Za matę dziękuję dystrybutorowi marki Oops w Polsce :) Produkty dostępne w Polsce można podejrzeć na profilu FB, tam też pytać, w jakich sklepach znaleźć ich akcesoria i zabawki. Albo skorzystać z linków do aktualnych konkursów, w których nagrodą są Oops zabawki ;) Ja polecam, Ewka i Tramal też. Wojtek wypowie się za jakiś czas...