27 maja 2014

23 Urodziny. Część II. Piknik

Kilka tygodni wcześniej zaczęłam obserwować długoterminowe prognozy pogody. Zaczęłam być również nudna i jęcząca. Bo rok temu były deszcze i wicher. Zimno było! A tu - im bliżej godziny zero, tym większe upały. Monotonnie zawodziłam, rozmyślałam, cykałam ze zniecierpliwieniem. Żonglerka pozycjami menu trwała niemal do ostatniej chwili. W noc poprzedzającą imprezę, obudziła mnie burza. Obudziła i ucieszyła. Taki to prezent dostałam dokładnie w okolicach godziny narodzin Ewki - ulewę i pioruny, a zaraz po niej obniżenie temperatury i lekkie zachmurzenie. Bosko!



Tylko jedna koleżanka Ewy z rodzicami nie mogła dotrzeć, zapalenie ucha zatrzymało ją w domu. Pozostali zaproszeni goście byli i bardzo, bardzo nas swoją obecnością ucieszyli! Jedzenia ze stołów zrobionych z kartonów systematycznie ubywało i zuchwale mogę już dziś stwierdzić, że menu się sprawdziło. A co serwowaliśmy? 





MENU 1. Wyroby domowe: w roli tortu - ciasto marchewkowe (bez kremu, polane gorzką czekoladą i ukwiecone cukierkami m&m), brownie, ciastka maślane z m&m, sezamki z amarantusem, kotleciki drobiowe, ślimaczki z ciasta francuskiego z szynką. 2. Gotowce: żelki, słomka ptysiowa, rurki waflowe (bez nadzienia, taki półprodukt właściwie, hit wśród dzieciaków), mieszanka orzeszków i rodzynek, jabłka, pomidorki, papryka, winogrona. Była też fantastyczna tarta warzywna przyniesiona przez jednych z gości (dziękuję! raz jeszcze!), która idealnie dopełniła wytrawną  stronę menu (i była najlepsza, niestety mam na to świadków ;D).





Trudno mi pokazać Wam całą imprezę unikając zdjęć z twarzami zaproszonych dzieci i dorosłych. A że wcześniej nie zapytałam, czy mogę opublikować zdjęcia - moja (i Wasza, niestety!) strata... Jest zatem przede wszystkim Ewa i ogólny charakter pikniku. Było... aktywnie! I przyznaję, biję się w pierś, że dałam ciała. Bo o wiele lepiej byłoby przeprowadzić jakieś zawody, animować zabawę itd. Tymczasem nie miałam do tego głowy, a i sił jakby mało. Także organizacyjnie mogło być lepiej, co nie oznacza, że było źle :) Wśród swoich byłam! 





Była chusta animacyjna Klanza, piłki, skakanka, tunel, kręgle (z puszek po kociej karmie ;)), bule w wersji dla dzieci oraz dla dorosłych, instrumenty... I jeszcze inne gadżety, o których już nie pamiętam! Z pomocą przyszli goście. Bardzo polecam takie rozwiązanie - rodzice dzieci, które są w podobnym wieku zazwyczaj COŚ mają, coś do zabawy na świeżym powietrzu. Wystarczy rzucić hasło :) A w podziękowaniu... 



Mali goście dostali prezenty! Malutka słodkość (lizak i herbatniki) i pamiątka (broszka lub magnes) przygotowana przez Magdę z Atoto (nawiasem mówiąc - namawiam ją na wystąpienie w cyklu Chcieć to móc! i chyba robię to dość skutecznie ;)). Kawałek drewienka, na nim kolorowe malunki. Urocze i jedyne takie. Koty, sowy, słoń, łódka - Ewa sama rozdzielała, jaki prezent do kogo trafi. Sama wybierała, kto jakiego dostanie lizaka. Wszystko wsadzała do torebki w baloniki, a całość zaklejałyśmy papierową kropą z odpowiednią literką. I na koniec imprezy wręczała paczuszkę opuszczającym nas gościom. I sprawiło jej to dużo radości :) Oczywiście jeden kot został z nami! Na pewno niebawem zobaczycie go na jakimś zdjęciu...
  

SUKIENKA  ZEZUZULLA  //  SANDAŁY  SALT-WATER  // BROSZKI ATOTO

 


23 komentarze:

  1. Jak cudownie...na pewno coś wykorzystam za 2 miesiące :)) u nas w tym roku także piknik! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany! Świetny pomysł, aż sama chciałabym mieć znowu cztery lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wszystko wyszło a można wiedzieć gdzie dokładnie zrobiłyście piknik?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestes niesamowicie twórczą mamą z głową pomysłów ..... i widać to po radości i dumie jubilatki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie! Drzewo rewelacyjnie wygląda takie udekorowane, wszystko świetne, a te upominki- magnesy i broszki są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, cudnie to wszystko zorganizowałaś, podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysł z piknikiem rewelacyjny, szkoda, że Ala moja w styczniu urodzona to nie wykorzystam. Ewcia przepiękna w tej sukience.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, Olga, bomba !! U nas piknik nie wyszedł, była tylko impreza dziadkowa, piknik wypadł niestety (biedna Jagoda, z którą obmyślałyśmy co i jak- łącznie z poszukiwaniem odpowiedniego miejsca, ale kochaną mam córę, bo jakoś tak spływa po niej bez focha ;), większość gości nie mogło... ale w dzień pikniku cieszyłam się ostatecznie, że nie było, bo burze szargały miastem przez pół dnia... Z pytań technicznych- co robi za stół? Bo u nas miało wszystko być na kocach, ale widzę, że masz tu coś obcykane :) Tak na przyszłość pytam :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa kartony z Biedry :D Po bananach? No obojętnie, byle tej samej wysokości. Idealne, bo w nich wszystko przynieśliśmy (przywieźliśmy na parking obok parku). Dwa lata temu jedzenie było na ziemi i zdarzały się... wdepnięcia ;) No ale dzieci młodsze były :)

      Usuń
    2. Myślałam, że może palety przytargaliście.. hii :) Super!

      Usuń
  9. Świetna taka impreza! Pomysł z piknikiem rewelacyjny! Kiedyś wykorzystam dla mojego Julka bo Oski w lutym urodzony.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale pięknie to przygotowałaś. Ewka na pewno na długo zapamięta taaakie urodzinki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S JA jeszcze poproszę o przepis na tartę. Wygląda smakowicie. Oczywiście wszystko do schrupania, ale tarta szczególnie mnie zaciekawiła:)

      Usuń
  11. Wow! Jestem pod wrazeniem! Cudownie to wsyzstko zorganizowalas!
    My pierwotnie mielismy plan na urodziny po chmurka, ale niestety.... 13 stopni, wiatry i deszcze zatrzymaly nas w domu, ale nie bylo zle! Dalismy jakos rade ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie przyjęcie i zdrowe smakołyki :) widać szczęście na buzi Ewy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super pomysl ten piknik;) mysle teraz intensywnie gdzie my bysmy mogli zrobic bo parku u nas nie ma a pod blokiem to mieszkancy chyba nie bardzo zadowoleni by byli;p ps. Broszki i magnesy rewelacja..namawiaj bo chetnie poczytam o tak zdolnej mamie;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja zazdroszczę urodzin w wiosenno - letnich miesiącach. Marzą mi się urodziny w plenerze a moje dzieci na świat przyszły w listopadzie i lutym....ehhh.
    Świetna impreza!! Sto lat dla Ewki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mina Ew w chwili gdy otrzymuje prezenty..OBŁĘD-na:D
    Jakoś tak wewnętrznie byłam spokojna słuchając o Twoich planach. Spokojna byłam, bo wiedziałam, że się uda! I, że będzie fantatsik-bombastik!

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastycznie, kreatywnie,naprawdę jestem pod wrażeniem :) Nie tam ze sala zabaw i kulki tylko coś osobistego i od serca. A upominki - niesamowite

    OdpowiedzUsuń
  17. Sto lat Ewka!! A piknik - co tu duzo mowic - Olga jestes moim piknikowym guru!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie wyszło! Stół suto nakryty. Dzieci szczęśliwe. Ja również idę tropem "wykorzystania" innych rodziców. Bo masz racje - każdy coś ma i na pewno chętnie pomoże :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)