29 maja 2014

45 Urodziny. Część III. Prezenty

Ależ! Nie jestem ekspertką w temacie czterolatek! Ale mam taką jedną w domu... I ona dostała w maju całe stado prezentów. Niektóre urodzinowo, inne zupełnie nie. Jedne od nas, drugie od cioć i wujków, przyszywanych bardziej lub mniej, wirtualnych bardziej lub mniej, trzecie od osób, które zwyczajnie postanowiły nas zaskoczyć. I nie, nie agencje reklamowe, nie wielcy producenci. Tacy zwyczajni ludzie z niezwyczajną chęcią sprawienia jej (nam!) radości. Nie dziwota, że wszystko wymknęło się spod kontroli i nie mogliśmy poprzestać na jednym dniu świętowania...



Zrobiliśmy zatem (kolejny rok) Festiwal Urodzinowych Przyjemności. Z całym morzem prezentów. A przypływ trwał przez wiele dni i na razie nic nie zapowiada odpływu (nawet dzisiaj listonosz przyniósł kolejną przesyłkę!). Prezenty w szeleszczących papierkach. W paski, kropki, rybki, motylki... Prezenty, które z definicji może i prezentami nie są, ale radość jej sprawiają ogromną. Balony, dekoracje, słodkie śniadanie, bańki, czas, energia, chęci.




Urodzinowy piknik, urodziny w przedszkolu, puszczanie baniek na chwilę przed deszczem. Wysyp słodkości. Spełnianie życzeń. Uśmiechy o poranku, uśmiechy w południe, wieczorem... Basia, która wypada z koperty. I totalnie nas wszystkich zaskakuje! I zawstydza! Bo jak mogłam sama nie wpaść na to, że dla Ewki idealnym prezentem będzie kieszonkowa Basia? DZIĘKUJEMY! Basia nie dość, że od dawna przez nas lubiana, to jeszcze perfekcyjnie wykonana i taka poręczna :) W sam raz do małych paluszków. To największa niespodzianka tegorocznych urodzin... Dziś tylko miga w oddali. Ale jeszcze ją pokażę z bliska, obiecuję :) 


  



Co dostała od nas? Od grudnia Ewa trzymała się jednej wersji. - Na urodziny chcę pianino albo gitarę - mawiała. Dwa tygodnie przed imprezą do życzenia dorzuciła trąbkę. Ale było już za późno, bo w szafie czaiło się żółte ukulele Jonas & Chloe. Zajęliśmy się jej marzeniem. No może i to ukulele nie jest różowe, ale ma różowego kwiatka, o! Taki mój ukłon w stronę jej różowych ciągot ;) I wciąż do znudzenia powtarzam, że instrumenty to świetny pomysł na prezent. Mamy pełną szufladę grających różności, ale wcale nie powiedzieliśmy ostatniego słowa w tym temacie... A teraz stado prezentów. I to nie są wszystkie! Taki  to bardziej różnorodny przekrój. Może się komuś przyda :)



1. Torebka z Pippi. Niektórym służy w roli śniadaniówki, Ewka uznała, że to torba lekarska. W końcu jej stetoskop się mieści oraz Księga Straszliwych Ał-Ał. 2. Poduszka Konik Folk. Na koniu Ewka jeździ i zwraca się do niego: - Stasiu... 3. Play-Doh. Zresztą, nieważna firma, ważne, żeby zapas ciastoliny był systematycznie uzupełniany, bo jak wiadomo - lubi się mieszać, zasycha pozostawiona otwarta i takie tam. Lepiej dbać o dobry jej przepływ. Przez małe rączki. 4. Drewniane koraliki. Dla córki, dla matki. Siedzimy i nawlekamy. Czasem jest koncepcja, innym razem zupełnie jej brak. Zawsze jest zabawa. 5. Płyn do dużych baniek. Właściwie nie trzeba komentarza. Puszczamy rodzinnie, staramy się nie kłócić o to, czyja kolej... 6. Tekturowe puzzle do kolorowania. Jej dobór kolorów, dbałość i jej brak - pozostaje dla nas tajemnicą. Lubię przycupnąć obok i pokolorować jakąś piłkę... 7. Gra Pędzące Żółwie. Według zasad nie powinno się zdradzać, który żółw jest nasz, ale jedna z zawodniczek regularnie wyznaje, że nie może wytrzymać takich tajemnic... 8. Gra Dzieci z Carcassonne. Gra, w której dobrze mieć jakąś strategię, ale u Ewki planem jest brak planu, improwizuje i nieźle jej idzie! 9. Książka Nie odrobiłem lekcji, bo... Bo warto wcześniej przećwiczyć rozmowy z nauczycielami. A szkoła tuż, tuż. 10. Książka z szablonami. Zwierzęta. Nowość dla Ewy, wcześniej nie miała styczności z szablonami. Nie takie proste! 11. Książka Czy Zuza ma siurka? No wiemy, że nie ma! Ale lubimy Zuzę! 12. Kreatywny zeszyt Tatuaże. A w środku prawdziwa gratka - cały arkusz wypełniony zmywalnymi tatuażami.





Wzrusz. Normalnie wzrusz. Masa ludzi wzięła udział w Festiwalu Urodzinowych Przyjemności Ewki. I choć ona nie do końca rozumiała, od kogo są te wszystkie prezenty, to obdarowała Was naprawdę szerokim uśmiechem "bez środkowej jedynki", jak go określił kiedyś chłopiec na placu zabaw ;) Jeszcze nie zdążyłam podziękować każdemu z osobna, jeszcze nie dałam rady zdjęć powysyłać, jeszcze ładuję baterie... Ale dzisiaj - uśmiecham się do Was i ja, i dziękuję, nie tyle za prezenty, co za chęci, sympatię, obecność, także tylko wirtualną. Niesamowita sprawa... 






PS A skoro o prezentach mowa... W niedzielę Dzień Dziecka. Ponieważ Ewka jest majowa, tego dnia nie dostaje już żadnego wielkiego prezentu. Ale ja ZAWSZE mam coś w szafie ;)



13. Naklejanki z Baśką. Wiadomo. Basiomania trwa. 14. Woreczek Moje Skarby. Bo może i torebek i worków u nas całe mnóstwo, ale skarbów wciąż więcej... 15. Książka Dzień Dziecka w Bullerbyn. Bardzo długo czekała w szafie na swoją kolej. Udało mi się wytrzymać i w Dzień Dziecka poczytamy o Dniu Dziecka. I zjemy duże lody!

45 komentarzy:

  1. Któż by nie chciał tego długaśnego wpisu przeczytać! Oj Mamo, weź się ogarnij! To była prawdziwa uczta prezentów ale i uczta pełna dobrych emocji : tu to widać i czuć!

    Uściski dla Was ogromne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Audiobook mi się od razu włączył w głowie "Oj mamo, oj mamo, ciągle w kółko to samo". Lalalalalalala ;D

      Usuń
  2. podpatruję z uśmiecem, już wiem, że niektóre rzeczy od Was "ściągnę" ups, zainspiruję się urodzinowo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cuda! Żółte ukulele- genialne!
    To musiały być wyjątkowe urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio rozglądałam się za taka gitarą bo Julek sobie życzył także za urodziny..także skorzystam z linka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzegam. Duży wybór i gitar klasycznych, i ukulele, i elektrycznych :D My wybraliśmy instrument cenowo z niskiej półki, ale te droższe... no piękne są :)

      Usuń
  5. mnie najbardziej zastanawia jednak na szydelkowa lala.
    skradła moje serce.
    dasz jakieś namiary, proszę? :)
    ładnie proszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież jest link! :)) Ukryty w zwrocie "kieszonkowa Basia" :) A dobra, dam jeszcze raz, tutaj: BUDKA

      Usuń
    2. wybacz, ślepa jestem :/
      dziękuję :*
      cudowna ta lalka!

      Usuń
  6. Jeju! Ile prezentów! Wspaniałych! Ewa straasznie wydoroślała, patrzę na ostatnie zdjęcia i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że poszła mocno w górę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Bardzo się zmienia, choć pozostaje taka sama :) Aktualnie ma 102 cm, co chyba nie jest jakimś wysokim wzrostem wśród czterolatków, w grupie przedszkolnej raczej jest niższa od większości :)

      Usuń
  7. Dziecie z Carcassone rulez !!!!!! Mamy juz ponad rok, a dla nas wersje dla starszakow i wymiatamy ze zanjomymi wieczorami. A ile emocji przy tym :)))
    Pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale udane świętowanie! Wspaniała relacja, zdjęcia kolorowe, prezentów bez liku! Zdjęcie Ewci z ukulele - rock gwiazda! A zdjęcie z ogromniastą banią - bajeczne! Skąd takie oprzyrządowanie do wielkich baniek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi





    1. Obręcz jest... z piwnicy ;) Dostałam jakiś czas temu używany sprzęt, mamy też coś do mniejszych (i długich!) baniek, taki: Motylek No i bez płynu ani rusz, próbowałam sama zrobić, różne receptury wypróbowywałam, ale kiepsko mi szło, po raz pierwszy sprawdzam płyn Tuban Jak widać - działa :D

      Usuń
    2. Tak ten plyn dziala. Mialam jakis niemiecki i w ogole porazka, a samemu zrobic to czarna magia, nie dalam rady, szkolilam sie na paru stronach i powiem, ze wymiekam w tym temacie....
      Edyta

      Usuń
  9. Aj same wspaniałości. Niektóre do zgapienia teraz i już żeby czasem nie zapomnieć. Pięknie świętujecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie takie urodziny :) Nie że będę mniej się starać, ale za rok jakiś mały, tłustawy grzdyl będzie chciał zeżreć wszystkie jej prezenty, obślinić balony i wgryźć się w struny ukulele ;)

      Usuń
    2. To fakt, na współpracę z Wojtka strony raczej nie licz ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ps. Ze Ty tak z tymi prezentami wytrzymujesz i chowasz w tej szafie...ja to nigdy nie mogę wytrzymać;)

      Usuń
    2. NIE WIEM :D Ale wolę moc jednej rzeczy co jakiś czas, niż kilku prezentów w jednej chwili :) Dlatego Ewa codziennie jakiś prezent otwierała w ostatnim tygodniu, bo gdyby to wszystko dostała w niedzielę... To pewnie w rezultacie niczym by się nie pobawiła :)

      Usuń
    3. O to u nas jest tak samo! Jak Mateusz dostaje za dużo rzeczy na raz, to wszystko jest na chwilkę.

      Usuń
    4. No to jest fakt..z ksiażkami w ramach prezentow wytrzymuję..gorzej z innymi...ale ćwiczę;)

      Usuń
  11. Rety! Ile prezentów! Pokój oddzielny by się przydał.
    U nas "Dzień Dziecka w Bullerbyn" też czeka w szafie do niedzieli. Z "Wiosną(...) nie wytrzymałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że gabarytowo nie jest tak źle? W jeden karton po bananach by weszło :D

      Usuń
  12. pięknie :) tylko gdzie to wszystko pomieścicie? ;)
    nie mogę się doczekać, aż moja córa zacznie bawić się ciastoliną :) uwielbiam zestawy playdoh:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeszczesliwa ta wasza Ewka :):):)
    Świetny pomysł z wydłużeniem urodzin na dłużej niz jeden dzień.... zrobię podobnie, radości będzie na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta Ewka to prawdziwa szczęściara ... :))
    Cudowna lawina prezentów! Każdy jeden godzien uwagi i do podpatrzenia! Kieszonkowa Basia wymiata! Dokupiłabym do niej dziś upatrzone łóżeczko myszki od Minty House ^^ ( http://mintyhouse.blogspot.com/2014/05/bajkowo-ciut_29.html ), gdyby tylko cena za nie nie była wzięta z kosmosu (chyba!).
    I post wartki, nabuzowany emocją zwaną szczęściem, tak że chce się czytać i czytać, i czytać! :)
    Ściskam Was mocno! Jeszcze urodzinowo, bo mam wrażenie, że Wy w tych urodzinach to jeszcze długo posiedzicie ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, faktycznie trochę z innej galaktyki cena łóżeczka ;) Ale... można spróbować samemu coś czarować :D Perfekcyjnie nie będzie, ale coś można wykombinować...

      Usuń
  15. O jaaaaaaaakie piekne prezenty!
    Zolte ukulele- jakie piekne!!! I te dekoracje.... jestes niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  16. ale prezenty, oczywiście żółte ukulele skradło me serce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Basiomania trwa i u nas, więc na Dzień Dziecka i Lenka dostanie książeczki z serii "Basia uczy":)
    Prezenty fajowe bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  18. Niech żyje nam! A za rok to będzie jeszcze lepiej, bo pewnie będziecie planowały z Ewką urodziny brata... tak żeby nic nie zauważył, oczywiście. Widzę, że i Zuza gdzieś się tam przewinęła. Przywieźliśmy Zuzę z naszej wyprawy do Polski i kilka innych fajnych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bosko! Córa ma niebywale szczescie :) i niech to szczescie nigdy jej nie opuszcza! Do 2 urodzin mojego brzdaca zostaly 3 miesiace i jeszcze nie wiem co gdzie i jak!

    OdpowiedzUsuń
  21. jeeju ile inspiracji dla mnie na przyszłość, dzięki! a ewie najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję za link do pięknego ukulele. Nasza 4-latka też marzy o gitarze, ale inne które znalazłam podobne cenowo mają struny metalowe - obawiam się, że będą za twarde. Jakie struny ma wasze ukulele? Metalowe czy nylonowe? Czy może inne?

    OdpowiedzUsuń
  24. Kot jak fajnie luka ;))
    Najlepszego dla Ewci!

    OdpowiedzUsuń
  25. O jej, prezentowy zawrót głowy. Jak zwykle dużo wspaniałych inspiracji. Takie urodziny to jest COŚ. Wszystkiego odświętnego !

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie to wszystko urządziłaś. Cudny piknik, wspaniałe prezenty, niezapomniane chwile. Wszystkiego dobrego dla uroczej panienki :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie to wszystko urządziłaś. Cudny piknik, wspaniałe prezenty, niezapomniane chwile. Wszystkiego dobrego dla uroczej panienki :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. "Pędzące Żółwie"! Znamy, lubimy i polecamy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)