18 sierpnia 2014

32 Miesiąc


Zważ, Wojciechu. Przypomnij sobie. Gdy ona będzie piszczeć nad Twym uchem. Tupać przy kołysce. Gdy będzie głaskać Cię tak, że niemal oczy z orbit Ci wyskoczą. Gdy zamiecie swoim lokiem Twoją twarz. Po raz setny. Zważ, przypomnij sobie. Że nie tylko obrazki dla Ciebie miała. Nie tylko piżamkę z autkiem (z której nota bene wyrosłeś ZANIM zmusili Cię do opuszczenia mojego brzucha). Ona dała Ci rodziców, którzy jakby mniej panikują. Tak ogólnie. Mniej, niż kilka lat wcześniej. Bardziej wyluzowanych, mimo wszystko - lepiej zorganizowanych, spokojniejszych. Przecież gdyby nie Ewka - nie bylibyśmy tacy...



Tymczasem jutro mija miesiąc. Jego. Jej w roli siostry. Nas w roli podwójnych rodziców. Tramala, który wypiera fakt, że w domu pojawiło się kolejne dziecko... ;) Z jednej strony - kurczowo trzymam się wspomnienia kopniaków w prawą stronę brzucha. Na wyświetlaczu telefonu komórkowego oglądam filmik, na którym widać falującą skórę brzucha, pod jej powierzchnią - on. Naprawdę? Był tam? A nie tu? Od zawsze? Z drugiej - zdarza mi się podskoczyć, z zaskoczenia. Wchodzę z kuchni do pokoju i w kołysce widzę dziecko. Potrafi mnie to zaskoczyć. Ten widok. Mimo że to już miesiąc. A to Wojtek tylko. Drzemie sobie.



Nie porównuje się dzieci. Ależ! Nie sposób nie porównywać! Choć nie mam na myśli porównywania wartościującego, rozpoczynającego smutną rywalizację. Ot, po prostu - zauważamy różnice, wspominamy, opowiadamy Ewie jak to było, kiedy ona była taka malutka. Jak pierwszych kąpieli nie znosiła, jak preferowała spacery przy hałaśliwych ulicach, a wózek nie mógł się zatrzymać choćby na minutkę. A tymczasem ona wisi nad kołyską, na łóżku szuka miejsca jak najbliżej jego głowy. Przydusza go czasem ręką, przeszkadza, gdy on akurat próbuje zasnąć. Nie zdarza jej się to w złości. Tak swoje uczucia okazuje. Miłość. Dość... dobitnie pokazuje mu, że go kocha :) Miesiąc. Już i dopiero. Taki spokojny czas. Nie spodziewałam się...



32 komentarze:

  1. Gdyby nie Ty nie wiedziałabym nawet, ze robią teraz takie super wiaderka :)
    Ja ostatnio rozmawiałam z Pawełkiem o tym, że jak był malutki to był u mnie w brzuchu. On na to "tak, byłem w wodzie, bez statka, pływałem rybką. A ty mamusiu jak byłaś malutka to byłaś w moim brzuchu!" I taki uśmiech, że ciężko było wyprowadzać go z błędu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miesiac. Już...czas pędzi..łapcie chwile...i takie zdjecia jak to ostatnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już miesiąc. A dopiero co czekaliśmy aż się zdecyduje wyjść. U nas mija 11 tygodni a czujemy jakby był z nami zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Zosia też w wiadrze się wychowała :) Twoje spostrzeżenia bardzo mi bliskie

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo szybko ten czas mija. Ja się właśnie kilka dni temu spostrzegłam że moje młodsze skończyło pół roku. How?

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany.. JUŻ miesiąc? Kurcze ale leci. A ja JESZCZE miesiąc..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ u nas podobnie! Czytałam z uśmiechem na twarzy!!:) Super dzieciaki, super rodzeństwo i super rodzice! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Na zdjęciu co Wojtek jest na Tatowym ramieniu widać jaka Ewa jest duża dziewczynka już :)
    Wygodne to wiaderko? Mnie 3 lata temu namawiali ale jakoś nie mogłam się przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie, pamietam ten czas dokladnie, a teraz Adam juz prawie te 4 l ma in siostra mu poczyta czasem. Girki w wiaderku sa boskie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzis Vini tez konczy..ale 7...az miesiecy! A ja ciagle na wspomnieniach porodu sie lapie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewka o wszystkim pamiętała! Nawet żeby lokiem zarzucić i rodziców porządnie przygotować! Ful serwis! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm już i aż. Cieszę się, że wam tak spokojnie i bez stresu ten miesiąc minął. I masz rację z tym jak bardzo różnimy się my rodzice w podejściu do pierwszego i drugiego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny miesiąc za Wami. To chyba czyjaś zasługa, że tak Ewa pieści i kocha i troszczy się... Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  14. ufff uspokoiłam się... To wszystko przez Ciebie!! Tak się spłakałam, że sobie nie wyobrażasz!! Mając przed sobą wizję tego samego, nie da się czytać na spokojnie takich wpisó, no nie da się!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcie Ewy i Wojtka razem urocze. I urzekło mnie to Wojtkowe rezolutne spojrzenie. Pięknie ;) Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  16. buuuuuuuuuu i znów ryczę jak bóbr !!!! Uwielbiam Twoje literki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. rewelacja :) piękne te Wasze dzieciaki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję miesiąca:) takiego spokojnego:) U Was miesiąc po, u nas miesiąc przed;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Olga, wczesniej plakalam tu ze smiechu, teraz coraz czesciej ze wzruszenia. Ewa i Wojt - uroczy!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. u nas tak samo, miłość siostrzana booooli.. :) niekcący :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Takie urocze małe stópki.. ;) Piękna rodzina!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)