2 października 2014

17 Lowam #1


Moje zakładki puchną. Te w przeglądarce. Linków w nich milion pięćset sto dziewięćset. Część rzeczy upycham na mojej tablicy Piterest KLIK, ale jakoś nie wszystko mi tam pasuje. Stąd nowy cykl, którego cykliczność... jest wielką niewiadomą. Jak mi się nazbiera trochę odnośników, muzyki, książek i innych dupereli, to będzie kolejny wpis z cyklu Lowam. Po prostu. To nie zawsze będą nowości, bo jak już mówiłam...  Moje zakładki puchną. Ale do rzeczy - dzisiaj lowam (kolejność przypadkowa):
  • ten wpis KLIK na moim ulubionym blogu podróżniczym The Adamant Wanderer. Bardzo motywuje mnie do częstszego opuszczania strefy komfortu, choć aktualnie oznacza to u mnie coś zupełnie innego, niż w przypadku Autorki bloga - Uli :) Ten post lowam również dlatego, że jest przykładem idealnego tekstu sponsorowanego, naprawdę z przyjemnością go czytałam.
  • a skoro mówię o motywacji i strefie komfortu - ten wykład KLIK sprawił między innymi, że staram się mniej używać sformułowania "udało mi się"...
  • kawę Anatol w wersji waniliowej. Szczególnie, że aktualnie piję tylko kawę zbożową.
  • cykl "Będąc młodą przedszkolanką" KLIK u Jareckiej, w Deszczowym Domu.
  • tekst o Warszawie KLIK, jak i zresztą inne wpisy (teksty i zdjęcia, ach!) u Joanny - Mamy w Centrum.
  • Maggie Gyllenhaal w miniserialu The Honourable Woman.
  • kampanię społeczną Fundacji PZU - „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”. Za spoty, za gadżety, za muzykę (Soko, We Might Be Dead Tomorrow).
  • kwas chlebowy, edycję trzecią, z którym eksperymentuje M.
  • wieczorne z Ewką czytanie książki Burzliwe dzieje pirata Rabarbara (tekst: Wojciech Witkowski,ilustracje: Edward Lutczyn). Bardzo mnie uśmiecha ta książka, a i Ewka nie narzeka - mimo że ilustracji naprawdę niewiele.
  • miejsce w necie, w którym można znaleźć... miejsca do nocowania. A sami sprawdźcie KLIK
  • Ewkę, która skoro świt mówi do brata: - Cześć Wojtek, ty łachudro ;)
A Wy? Co dzisiaj lowacie? :)

17 komentarzy:

  1. ja lowam spokój, który akurat nastał bo burzliwym i głośnym poranku :) mam godzinę na wyszykowanie siebie nim przybędzie mój mały podopieczny :)
    lowam kawę, która zaraz wypiję i perspektywę upieczenia bezglutenowy
    Deszczowy Dom tez lowam bo nie sposób inaczej :)
    miłego dnia Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. looowam przebardzo:
    * nowoodkryte zielone hrebaty big active:
    http://www.big-active.pl/herbaty-zielone-ekspresowe-3
    * deser kawo-jaglankowy, ktorym sie wieczorami raczymy z malzem:
    http://www.olgasmile.com/deser-kawowy-z-migdalami-felix.html
    * Joanne Bator za jezyk i styl i te emocje, ktore az bola (zmykam zaraz do "Piaskowej Gory")
    * slonce, ktore ma byc jutro ;)
    Sciski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lowam Twoje wpisy, bo sa niewymuszone i zawsze inspirujace :)
    Lowam moja corke, ze czyta gdzie popadnie i drzec sie musze, zeby juz przestala, bo do szkoly sie spozni.
    Piernikowe serca, ktore po calym Monachium sie teraz paletaja ( tak w ogole, jedno mozna u mnie wygrac ) i ludzi w bawarskich strojach ludowych, ktorych mozna wszedzie spotkac.
    To, ze nawet, jakby nie wiadomo jaki okropny i ciezki byl dzien, moge wieczorem usiasc przy kubku herbaty :D

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie wielkie love dla:
    - kawy o poranku przyniesionej przez męża
    - małej Polki, która chciała przejść na drugą stronę lustra (dosłownie)
    - uniwersyteckie anegdotki branżowe, no bo robotę kocham swoją...
    - Zuzi, która wczoraj mi dziecko przechowała (millyme2014.blogspot.com)
    - wizzair, który postanowił zasponsorować mi bilet do Włoch i spowrotem
    - soundtrack z "Begin Again", bo mogę wyobrażać sobie, że ja śpiewam
    - Atlas wysp odległych - na podróż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Widzę, że nie tylko mnie "Begin Again" urzekło muzyką ;)

      Usuń
    2. http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=209&artykul=4557&kat=5 - fajny tekst o ścieżce dźwiękowej ;)

      Usuń
  5. Ja uwielbiam książki Herve Tullet, które odkryłam, dzięki Twojemu blogowi. Jestem Ci za nie bardzo wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Ci za ten wykład Walkiewicza! Chyba codziennie do śniadania będę go sobie włączać ;)
    Dzisiaj lowam:
    -słońce, które wyszło zza chmur podczas porannego biegania,
    -soundtrack z "Begin Again", który od 4 dni leci non-stop
    -nowy projekt Justyny z Dzikiej Jabłoni
    -męża, który wrócił właśnie z delegacji (nieważne, że nawet rogala marcińskiego nie przywiózł. o koziołkach nie wspominjąc:))
    -syna, który rano oznajmił: łał, ale wy się kochacie ;)
    -miód, który dzisiaj odebrałam
    -Hally za cuda, na które czekamy z niecierpliwością
    -Aros.pl - wiadomo, za co ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Waniliowego Anatola to się naszukałam. Tak trudno tu o niego.
    A dziś lowam wspomnienie wczorajszych Julkowych zwierzeń: poplułem pająka, pomyśli, że to deszcz :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja "lowam" dziś;
    * prawie dwugodzinną rozmowę telefoniczną z Mamą moją, której bardzo potrzebowałam;
    * zapowiedź nowego albumu Lunatic Soul, którego premiera już całkiem niedługo;
    * jesienne słońce;
    * kawę z syropem imbirowym domowej roboty;
    * to, że Fiołek na spacery zamiast maskotek zabiera książki :)
    * myśl o weekendzie z aparatem;
    * Twój inspirujący wpis :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś jak dziś, ale od jakiegoś miesiąca lowam książki Filipa Springera. Pomaga mi oswoić polską rzeczywistość blogową. Szał. 'Wanna z kolumnadą' dała temu początek. O absurdach w polskiej przestrzeni. Książka inspiruje i np. ja sobie teraz zdzieram wszystkie reklamy ze słupów itd. Wariactwo :)
    A poza tym dziś lowam gumkę do włosów z gitarą i drewnianą truskawkę, z którą zaraz jadę po J do przedszkola. A i dwa bilety do kina na film dziecięcy norweski... ach, no takie tam ;) Fajny cykl już lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przeczytałam i co za bzdurki... nie rzeczywistość blogową, a blokową, w sensie blokowisk... ach ;)

      Usuń
  10. Ja lovam to, że w następny weekend będę z blogowymi super koleżankami we Wrocławiu.
    lovam Agę z Domowiska, tak po prostu bo jest kochana i wyczekuję prezentu od niej (Karolinę- Karlitkę też lovam za gifty i kilka innych osób też ;)
    Lovam kanie co właśnie się mi w brzuchu układają
    Lovam gumkę do robienia koka (+100 do samopoczucia)
    I sto innych rzeczy :)
    Fajny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzisiaj najbardziej lowam oglądanie jak moi najmłodsi gonią się po domu. Julek uciekający przed raczkującą Łucją. Oboje z piskiem i śmiechawką.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziś lowam "krainę lodu" i zapach drożdżówek wydobywający się z mego piekarnika:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)