14 października 2014

20 Życzenie śmierci I ;)


- Jak Wojtek urośnie, to się z nim ożenię.
- Ale wiesz, nie można brać ślubu z bratem.
- Pfff... Jak umrzecie, to się nie dowiecie, nanananana! Trzymam kciuki żebyście umarli...

No, także ten tego. Bycie rodzicem czterolatki - level hard ;) A tymczasem. Podczas chrztu Wojtka zgasła świeca, a rozpaczliwe próby jej ponownego odpalenia... Spełzły na niczym. Iście piekielny zapach unosił się nad naszym wózkiem podczas ceremonii. A ten spał. Lekko się tylko wzdrygnął podczas obmywania wodą. Wiecie - TĄ wodą. Po uroczystości dość cierpliwie znosił pielgrzymkę z rąk do rąk i blask fleszy. My - wciąż odsypiamy ten weekend, on - nie wie, o co nam chodzi ;) 

PS Teraz rozumiecie stąd moje blogowe milczenie? :)

20 komentarzy:

  1. No, pięknie, pięknie!
    Opowiedz jej, że będziesz straszyć zza grobu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. rozumiemy Kochana :) he he teksty dzieci są urocze :D
    moja też przespała całą uroczystość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziecięca niewinna i naiwna miłość rodzeństwa. Piękne i wzruszające, a przy tym zabawna sytuacja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł wpisu mrożący, tekst Ewy zabójczy :D tylko skąd ten uśmiech na mej twarzy? :) Level hard także przerabiam, ale pocieszam się faktem, że jak to już się wszystko "naprostuje" to będę nie tylko magister ale i Master (Mistrz znaczy się), a pisząc szczerze na tym drugim tytule zależy mi bardziej :) To ja na koniec jeszcze spokojnego tego odsypiania życzę i pozdrawiam wraz z Fiołkiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. A widzisz, a u nas ja mam już zaplanowany kolejny ślub za jakiś czas, tym razem z synem, który to wszystko planuje :);)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku ale Ewka ma pomysły! Ostatnio mój starszak wymyślił że jak ja umarne to on mnie zakopie za domem tak jak ptaszka. :) (a ptaszka razem zakopaliśmy bo znaleźliśmy na podwórku)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewka litości nie masz. A Wy odsypiajcie, mniej usłyszycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewa! :D
    Julek za to mówi że się we mnie zakochał i będę jego żoną. Strzeż się bo nie wiadomo co Wojtek wymyli :>

    OdpowiedzUsuń
  9. O jacie! Takiego knucia to sie po Ewce nie spodziewalam ;))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Grunt to dobry plan! Tylko co Ewka pocznie jak się okaże, że Wy długowieczni:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahahahaha... chociaż właściwie nie wiadomo czy się śmiać czy się bać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A Krzysiul na swoim chrzcie wykorzystał moment ciszy w kościele i walnął wielką kupę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak czterolatek w domu to zdecydowanie wysoki poziom trudności !!!
    A czterolatek i roczniak to juz .... nie do przejscia chyba :)
    Pozostaje nic tylko luuuuuuz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A jaki Wojciech w czterolatkę wpatrzony? Czy raczej w żyrafkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żyrafkę wydającą piski dzięki czterolatce ;) Jak Ewka śpiewa (czyli 90 proc. czasu) - też się w nią wpatruje, ale pod warunkiem, że nie jest za blisko. - Za blisko, Ewa - to chyba najczęściej wypowiadane przez nas zdanie :D

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)