23 grudnia 2014

9 Ekspres polarny (x2)


Wczoraj wieczorem... Cichaczem wykręciliśmy żarówki z neonu POWINNIŚMY. Nic nie mamy gotowe. Choć choinka stoi, prezenty leżą, kartki wiszą. A! Barszcz mamy! W kartoniku! I szkarlatynę. Też mamy... Gwoli prawdy - Ewka ma, ale kto wie, czy się nie podzieli z nami, wszak Święta już za rogiem, dzielić się trzeba, nie tylko opłatkiem...


A skoro już te żarówki wykręciliśmy, zajrzałam do mojej szafy (stara szafa z Opowieści z Narnii przy mojej to lichy mebelek, uwierzcie mi ;)) i wypuściłam z niej ekspres polarny, choć zanim podniosłam szlabany - zaordynowałam seans filmowy. Tradycji stało się zadość. Ewa fabułę trochę pamiętała z ubiegłego roku, ale to nie przeszkodziło jej bardzo przeżywać niektóre sceny. I ten dzwoneczek na końcu... - To jest ten Mikołaj? Oni tam byli u niego naprawdę? - dopytywała. - A wierzysz, że jest?- odpowiedziałam. - Tak, wierzę - kiwnęła głową. -  To znaczy, że jest - uśmiechnęłam się. Na razie wystarczy jej taka odpowiedź.




I zamiast uszka kleić, rybę szykować, warzywa na sałatkę kroić - siedzieliśmy i składaliśmy. I wcale nie było łatwo! Powiedziałabym nawet, że bardzo trudno. Ewa zajęła się wypychaniem tekturowych części z ramek i segregowaniem ich według kształtu. My łączyliśmy poszczególne części układanki, Wojtek niepostrzeżenie dorwał się do kartonu i żuł jego róg... A potem, jak już odnotowałam, że pracuje nad rozmoczeniem tektury, skupił się na kopaniu pudełka i stękając upominał się o kąpiel. No doprawdy, dzieci potrafią zepsuć każdą zabawę! ;)




I tak to. Uszek brak, pierogów tym bardziej, zdjęć świątecznych nie ma. Ale pociąg jest. Nasz własny ekspres polarny. Chyba nam przywiezie odrobinę magii świątecznej i życzeń zdrowia. Czego i Wam życzymy! Wesołych Świąt!


POCIĄG, WAGON (a także samoloty, które wciąż mieszkają w mojej szafie) LEOLANDIA. Dziękujemy!

PS Taki dialog podczas zabawy:
- I co, Ewa? Tam w lokomotywie motorniczy stoi?
- Chyba raczej leży. Z konduktorką.

:D

9 komentarzy:

  1. Całej masy zdrowia!
    I fajnych prezentów.;)
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pociąg jest rewelacyjny. ;)
    Może jeszcze nie wszystko stracone i wy nie złapiecie szkarlatyny, ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. haha :D "PS" DOBRY :D u nas też nawałnica chorobowa, jak szaleć to szaleć, w końcu Święta są!
    zdrowia i Wam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pociąg w sam raz dla Wiewióra!
    U nas, i bez szkarlatyny, neony wyłączone :) Taka świecka tradycja. Na stole kredki. Irlandczyk gotuje polski bigos.
    Spokoju w głowach i ciepła Olgo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pociąg do Świąt, o! Wesołych i zdrowych Wam życzę:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A nam się nie udał seans "Ekspresu polarnego" :-)
    Po 20 minutach Mila zażądała wyłączenia, bo "to nie jest dobry film". Bardzo się bała większości scen.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha! Dialog pierwsza klasa, jak i caly po iag zreszta ;)

    Samoloty powiadasz... no to powodzenia. U nas jeden czeka wlasnie na przyozdobienie, oj nie bylo lekko!
    Pozdrawiam poswiatecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ się uśmiałam z tego motorniczego z konduktorką. My gotowanie mieliśmy z głowy, bo święta poza domem spędziliśmy, ale za to chałupa z powodu zapaleń płuc, zapaleń oskrzeli i innych atrakcji, zupełnie zagruzowana stała przez święta. No cóż zafunduję jej porządne wiosenne porządki, w końcu to już tak niedługo:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)