27 stycznia 2015

31 Ogłoszenie drobne


Odnoszę wrażenie, że w naszej talii kart są trzy Piotrusie... Jeden to ospa, drugi angina. Dziś znaleźliśmy trzeciego Piotrusia - zapalenie oskrzeli. Cztery osoby, dwa antybiotyki i brak spacerów. Ja i kot dzielnie się trzymamy, ale ile taki stan potrwa? Pojęcia nie mam. Czas na nowe wpisy właściwie mam, tylko humor jakby nie taki. Szukając światełka w tunelu - może podpowiecie mi, jak po tej czarnej serii odbudować ich odporność? Wszelkie rady mile widziane. Życzenia zdrowia też :)

31 komentarzy:

  1. Nie wiem, nie wiem, nie wiem... Nie lubię, boję się, choróbska to złooooo... Nie pomogę więc tylko takie tam: TRZYMAJCIE SIĘ!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieliśmy podobne problemy, zaczęłam szukać w necie na temat odporności, no i...
    U nas działają:
    - probiotyk (Udo's Choice, nie wiem czy jest w PL)
    - wit. C lewoskrętna (lepsza niż normalna)
    - wit. D
    - tran
    - syrop z czosnku (2 główki czosnku przeciśnięte przez praskę, sok z 3 cytryn, 6 łyżek miodu, 300 ml ciepłej wody wymieszane, podawane 1-2 łyżeczki raz dziennie zapobiegawczo lub do 3 razy w czasie choroby).

    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam pytanie odnośnie syropu, czy podgrzewać go przed podaniem czy brać na zimno? i gdzie przechowywać?

      Usuń
    2. Ja przechowuje w lodówce całą butelkę i pijemy zimny do póki nie wypijemy całej, czasami nawet po 3-4 tygodnie.

      Usuń
  3. O matko! U nas taka seria byla przed swietami. Kazdy weekend zoladkowa grypa, albo bolace ucho. W Polsce przeszlo jak reka odjal!
    Po antybiotykach stosuje czesto maslanki, jogurty, koktajle z jogurtow nat. z maslana wlasnie.
    Blenduje owoce z jogurtem i miodem, maslanka nadaje im plynnosci. Sa pyszne.
    Zupy gotuje, bo soli mnineralnych duzo i dzieciory lubia. Dyniowe, ziemniaczane, jarzynowe,rosoly :)
    No i na dwor, nie w przesadnej ilosci na poczatek, szczegolnie zima, ale regularnie.
    Zdroweczka!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. o biedaki! współczucia! kurujcie się i zdrowiejcie szybciutko!
    ja po chorobach małej daję jej syrop IMMUNOGLUKAN FORTE :) pomaga! taki odpornościowy z wit.C
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Olgo, ja z zasady z małymi dziećmi staram się - w miarę możliwości - omijać miejsca ludne. Spacerów skolko ugodno, byle nie przejażdżek tramwajami, zakupów i takich tam. Wiem, że to niepopularna postawa, wszak "dzieci nie mogą nas ograniczać!" - ale w sezonie chorobowym się sprawdza. Dla Ewy tran (i probiotyki jeszcze ze dwa tygodnie po chorobie), dla Wojtka cyc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wg nowych badań probiotyki (np. Dicoflor) zmniejszają częstość infekcji. Tylko trzeba brać długo min. 3 m-ce. Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak probiotyki są wskazane i to właśnie przez dłuższy okres! Wiesz, że aktualnie mamy ten sam problem i staramy się odbudować odporność wszystkim tak na prawdę( no dobra mąż i kot się utrzymali przy życiu). Na dzień dobry dziewczyny dostają łyżkę syropu tego miodowo-czosnkowo- cytrynowo- imbirowego i łyżkę soku z granatu ( o soku zaraz) potem przed obiadem sok i przed spaniem sok i misia ( Acidolac). I tak narazie lecimy. Nie wierzę w żadne tam syropki na poprawę odporności bo to musi mieć odpowiednie warunki, żeby się wchłonęło z takiego syropu te witaminy. No i kasza ;) kasza jaglana zbawi świat hehe. A jeśli chodzi o sok z granatu to moje odkrycie, też mi polecono. Taki czysty sok ( butelka ok 20zł), co po otwarciu można 10-21 dni przechowywać, zależy jaki producent.

    I my tak lecimy, choć Hanka i ja ciągle coś tam pokasłujemy. Ale tutaj już chyba musimy zrobić ten wymaz z gardła ii zobaczyć czy to nie stan bakteryjny jak w przypadku Zosi. Poczytaj sobie o chlamydii pneumoniae bo Zośka nasza miała niestety ją i potrzebny był antybiotyk ale całkiem inny niż na zapalenie płuc.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tran. Z tym, że w przypadku Wojtusia musiałabyś skonsultować to z pediatrą bo dawka witaminy D zależy od wielkości i tempa zarastania ciemiączka.

    OdpowiedzUsuń
  9. My wszelkie infekcje kończymy wietrzeniem, jak najwięcej dziecko powinno na dworze, cienko ubrane. Dużo witaminy C z naturalnych źródeł i unikanie dużych skupisk ludzkich oraz osób, które mają kontakt z małymi dziećmi przez kilka tygodni. Ale u nas ospa przeszła bez jednego kichnięcia na szczęście. Antybiotyk był niestety potrzebny wiosną, ale udało się bez czarnej serii, ale to bardziej dlatego, że ostatni ząb wreszcie wyszedł i skończyły się poważne infekcje. Ząbkowanie niestety mocno obniża odporność.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka!
    Nie znam złotej metody, więc nie pomogę

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrówka! U nas tez angina prześladowca się pojawia...

    OdpowiedzUsuń
  12. Czystek, czystek i jeszcze raz czystek.
    http://przystanrodzina.blogspot.com/2014/09/herbata-z-czystka-nasza-rodzinna.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzymy Wam powrotu do zdrowia. Może czas kupić inne karty :P
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. My do herbaty czarną porzeczkę w dużej ilości piliśmy. A ponieważ czarna porzeczka ze spiżarenki domowej się nam wyczerpała, próbuję się teraz ratować syropkiem cerutin junior. Syrop jak powyżej syrop z czosnku (2 główki czosnku przeciśnięte przez praskę, sok z 3 cytryn, 6 łyżek miodu, 300 ml ciepłej wody wymieszane, podawane 1-2 łyżeczki raz dziennie zapobiegawczo lub do 3 razy w czasie choroby) również pomagał.. ale czy dziecko to wypije ? mhy..

    OdpowiedzUsuń
  15. na szczęście nie tylko "wszystko co dobre szybko się kończy", ale to co złe też mija :)
    może nie tak szybko, ale mija :) Zdrowie wróci! ani się obejrzysz!
    Tego życzę! Abyś jak najszybciej doświadczyła pięknego dnia ,podczas gdy Ewa będzie zdrowa hasać w przedszkolu, a Ty z Wojtkiem będziecie popijać gorącą herbatę! A słońce będzie się beszczelnie wkradać do Was przez okno :) O! tak wymyśliłam ja :D :******* i na spacer pójdziecie i coś tam ... będzie dobrze :)
    To co piszesz miałam w zeszłym roku! i ucho było, i antybiotyki i gilony i kaszle niemal przez caaaałą zimę, dobrze, że to była krótka zima . Kto w ogóle wymyślił to całe chorowanie?!

    OdpowiedzUsuń
  16. No czytam, czytam i biorę dla siebie, bo u nas też plącze się jedno za drugim...już mi ręce opadają :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo zdrówka a karty wyrzuć.
    Na odporność sok z czarnego bzu.

    OdpowiedzUsuń
  18. O rany!
    Jeśli karmisz Wojtka bez dopajania to ja wierzę, że to najlepsze co może mu pomóc. Poza tym przy infekcjach pomaga nam Sambucol - dla małych i mniejszych też. Dziewczyny piszą o naturalnej witC, owszem, ake nie z cytrusów! Cytrusy wychładzają organizm, przydają się w tropikach, a nie u nas zimą. Lepiej sprawdzi sie domowy sok malinowy, pożeczkowy itp. Ciepłe posiłki doprawiane rozgrzewającymi przyprawami pomagają organizmowi się rozgrzać, pobudzają krążenie, a co za tym idzie szybciej oczyszczamy sie z toksyn. W to wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rety, bleeee. Ile mam tyle teorii. A ja się trochę łamię, J od grudnia wzięła dwa antybiotyki. To więcej niż przez prawie 4 lata w Holandii... no i wytłumacz mi to? Ja niestety jestem za tym, że przegrzewamy dzieci. Choć nam się wydaje, że nie, to jednak. Sama widzę, że czapka nam ostatnio przyrosła. Bo wszystkie dzieci w czapkach, czuję presję otoczenia. W Holandii też czułam tą presję, by z dziecka 'sierotki' nie robić, więc czapa była rzadkością. No i efekt chyba widać. Plus mało wychodzenia na dwór z dziećmi, chów cieplarniany. Zdrowia! U nas po ospie Jaga była zdrowa przez dwa lata praktycznie, mam nadzieje, że u Ewy też tak się stanie!

    OdpowiedzUsuń
  20. My czystek pijemy...tzn teraz nie bo remont mamy i nie wiem gdzie jest:P
    Ale moje dzieci d przedszkola nie chodzą a to też duzo robi....

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie chcę Cię straszyć, ale prawidłowa odporność którą miało dziecko przed OSPĄ wraca dopiero po 6 miesiącach od zakończenia choroby. Dowiedziałam się tego od naszej pediatry, a sprawdziłam na naszych dzieciach, rok temu miałam w domu w tym samym czasie ospę x3, tu kilka fotek :)
    http://naszerodzicielstwobliskosci.blogspot.com/2015/01/z-5-lat-i-j-12-miesiecy-zabawki-zabawy.html

    OdpowiedzUsuń
  22. U nas kasza jaglana miksowana do butelki z mlekiem i miodem na ciepło, dodawana ugotowane do rosołu czy pomidorowki. Rosół dzień w dzień na kogucie:) plus zredukowalismy liczbę stropów na kaszel na pięty na wszystko. Chorowalismy w zeszłym roku o tej samej porze. Wszyscy. Światełko w tunelu to fakt, że będzie coraz cieplej, spacery coraz dłuższe odporność wróci. Taki czas.trzymam mocno kciuki i przesyłam gorąca wirtualną kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja,wiedziona doświadczeniem sióstr, na pierwszy rok przedszkola naszykowałam się jak na wojnę - już w kwietniu-maju rozpoczęłam produkcję: syrop z mleczy, z młodych pędów sosny, z owoców bzu czarnego, nasuszone kwiaty bzu i lipy, soki z malin i jeżyn, wyciągi z jeżówki, pokrzyw, imbiru, miód z zaufanej pasieki, miód z manuki i eukaliptusa (z rossmana, hehe), syropek cytrynowo-miodowo-czosnkowy, sok z kiszonej kapusty, gęsi smalec plus olejki eteryczne (goździki, cynamon, menthol itp np. słynny 'amol') do nacierania stópek. Z apteki przyniosłam KINDERIMMUN DR WOLZ'a - rewelacyjny skład, zero konserwantów oraz probiotyki (np. multilac, ale w wersji dla dorosłych, tego nie da się właściwie przedawkować) i witaminę C (gold vitC-forte - 1g/kapsułka, mikrokapsułowana woskami roślinnymi, rewelacja jeśli chodzi o przyswajalność). Jako, że do żadnego z powyższych medykamentów nie miałam pełnego przekonania - stosowałam wszystkiego po trochu, w dosyć przypadkowych kombinacjach. Poza tym codziennie, bez wyjątku, spacerowałyśmy. Wyniki rewelacyjne - niemal stuprocentowa frekwencja, ewenement w grupie maluchów (zachorowała tylko na ospę, ale na 1 dzień przed feriami). W następnym roku straciłam czujność i poooszła czarna seria... Więc wróciłam do powyższego zestawu. Nie mam pojęcia co z tego działa, a co nie, ale coś na pewno. Plus rosoły - namiętnie, jaglanka imbirowo-kurkumowo-gruszkowa, dużo masowania, hartowanie stópek: gorąca woda-zimna woda, inhalacje majerankowo-tymiankowe itd itp, nic spektakularnego, małe drobne czynności...

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas zapalenie ucha i oskrzeli u jednego, drugi z przeziebienia wyszedł.
    A ospy to ja się dopiero boję, bo ich szanowny tatuś jeszcze nie przechodził :D

    Trzymajcie się dzielnie i życze ogroma cierpliwości! Poradzicie się z odpornością :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przytulam. U nas była ospa, zapalenie ucha i krztusiec :P

    OdpowiedzUsuń
  26. My po 4 miesiącach chorowania mamy chwilowy spokój. Maluchy do swojej porcji witaminek Vibovit (Niunia bierze w kropelkach a Misiu je żelki) dostały tran do picia. I na razie odpukać od 3 tyg są zdrowi. Dużo zdrówka i cierpliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  27. No to pozdrowienia od mojego kochanego Piotrusia :) / smyknapokladzie.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja zapytam jak po kilku dniach? :) Kot i mama się uchowali? ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)