11 lutego 2015

14 A w moim mieście jest inaczej

Marysia mieszka w Gdańsku. Niebawem cała jej rodzina przeprowadzi się do Belgii. Franek urodził się w Brukseli, chodzi do belgijskiej szkoły i ma polskich rodziców. Marysia i Franek poznali się kiedyś na wakacjach w Sopocie. Teraz odświeżają znajomość - korespondując. Rozmawiając listami. A w moim mieście jest inaczej... 




Dwie okładki, dwie strony tytułowe, brak grzbietu. Długa, naprawdę długa harmonijka - dwa metry książki! A to nie koniec możliwości czytania/oglądania A w moim mieście jest inaczej. Można zacząć od historii Marysi, można skupić się na Franku. Można również książkę rozłożyć w taki sposób, by czytać obie historie równolegle. Tylko trzeba mieć wystarczająco dużo miejsca...




Różne książki widziałam. Różne formaty, foliowania widoczne, gdy patrzy się pod światło, otwory, okienka, klapki... Cuda-wianki. Ale. Dawno nie widziałam książki, której forma idealnie współgrałaby z zawartością. Wszystko tu jest przemyślane, nie ma przypadkowości. Najpierw czytałam... chaotycznie, co rusz obracając książkę, by zachować chronologię korespondencji Marysi i Franka. Później rozłożyłam A w moim mieście jest inaczej w ogromny prostokąt i spędziłam długie minuty przyglądając się ilustracjom. A później znowu czytałam na wyrywki - przy okazji sporo się dowiadując o Belgii (listy od Marysi też są ciekawe, ale jednak bardziej zainteresowała mnie belgijska rzeczywistość). W listach Franka jest garść informacji między innymi o belgijskim szkolnictwie, ekologii, Manneken Pis, Atomium, Brocante, komiksach, frytkach z majonezem, gofrach i czekoladzie (rzecz jasna). I słowniczek z przydatnymi zwrotami też jest. Odnoszę wrażenie, że tam po prostu jest wszystko. Wszystko, co powinno być w takim starterze "na nową drogę życia" dziecka. Reszta wiedzy wszak przyjdzie z doświadczeniem. Podoba mi się. Ilustracje, kolorystyka i papier też. Nic nie poradzę... ;)





Emigracja, adaptacja i integracja to słowa klucze tego projektu. Ta publikacja ma charakter non-profit, a jej głównym celem jest ułatwienie procesu adaptacji małych Polaków rozpoczynających życie i edukację w Belgii. Autorkami projektu są: Agnieszka Gajewska, Justyna Kuklo i Małgorzata Marmurowicz, czyli grupa KIWI. Dzięki ich uprzejmości mam własny egzemplarz książki A w moim mieście jest inaczej. Dziękuję! :) Tu KLIK przeczytacie więcej o tym projekcie.





KIWI     WWW  //  BLOG  //  FB

14 komentarzy:

  1. Świetna! I genialne ilustracje! Ja też chcę ją mieć. Może będzie jakiś dodruk? Wiesz może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem tylko tyle, że się starają o dodruk książki...

      Usuń
  2. Prezentuje sie wspaniale, czy można ją kupic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak na marginesie to piszę własnie wpis o koleżance z liceum, która jest artystką i mieszka w Belgii też. Maluje obrazy i ma pracownie sitodruku ahaha.be : https://www.facebook.com/ahaha.be?fref=ts i wraz z koleżanką zrobiły projekt : bluzy, koszulki z napisami I'm a polish worker, próbują obalić wiele mitów związanych z wizerunkiem polaka za granica! Byliśmy ostatnio na jej wernisażu.

      Usuń
    2. znamy się z dziewczynami z AHAHA i bardzo lubimy. Pozdrawiam i ciesze się, że się książka podoba. Justyna Kuklo.

      Usuń
    3. Nadrabiam zaległości w komentarzach :) Dzięki, Asiu, za link :)
      Z książką jest tak, że nie można jej kupić... Oby to była tymczasowa sytuacja, Autorki starają się o dodruk.

      Usuń
  3. Świetna, coś dla nas! My mamy tak rozkładaną książeczkę z wierszem Tuwima :)
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej! muszę ją mieć! mieszkamy w Gdańsku i poluje na wszystko co z nim związane :) albo produkuje sama ;P Dziękuje Olga! Jak zwykle bezcenne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. OO nie znam wygląda super :-) Dopisuję do listy . Uściski dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka piękna ta książka! Koniecznie musimy ją mieć!

    OdpowiedzUsuń
  7. No i gdzie to zdobyć...? Narobiłaś apetytu.. :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest właśnie problem pokazywania na b.logu takich perełek... Na razie raczej nie do zdobycia, "rozeszła się", ale Autorki starają się o dodruk, jeśli czegoś się dowiem, dam znać :)

      Usuń
  8. fajnie się zapowiada...no i skarpeteczki superaste :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)