7 kwietnia 2015

3 Tam. I z powrotem.




Czego to nie wymyślą... Książki z dziurami (małymi i dużymi), z klapkami, z wielkimi rozkładówkami, z przesuwanymi elementami, z efektem 3D. Malutkie, średnie, kwadratowe, prostokątne, ze sprężynką, maleńkie, z uchem. Czego to nie wymyślą... A tu - obracanka. I nie śmiej się z dzieciaka, że trzyma książkę do góry nogami. Może i tytuł będzie stał wtedy na głowie, ale zawartość? Nigdy! Spójrz w jeden punkt, śledź wzrokiem strzałki, obracaj. Książkę lub siebie ;) Oglądaj. Czytaj napisy. Dopowiadaj. Baw się! Tak jak Otto i jego tata, którzy wyruszyli autem w trasę... Kiedy myślisz, że przygoda się kończy, wystarczy obrócić książkę. I jechać dalej.









Otto w mieście, ilustracje i tekst: Tom Schamp
Wydawnictwo Wilga

PS Jeśli chcecie podejrzeć prace Autora w lepszej jakości (polecam), zajrzyjcie na WWW ilustratora KLIK

3 komentarze:

  1. Świetny pomysł! No nie, w temacie sztywniaczków to ja już nie jestem... Ale dobrze wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale bomba! chyba zakupię, bo my ciagle wracamy do sztywniaków! ps. Olga jak tu pieknie u Was, ciagle sie zachwycam ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)