23 czerwca 2015

8 Świerszczyk. Wielka księga



Dopuszczam myśl, że coś mi umknęło. Choć wątpię. I gdyby ktoś zadał mi pytanie o czasopisma dla najmłodszych, odpowiedziałabym, że jest tylko jedno. Były dwa. Ale aktualne to zostało tylko jedno - "Świerszczyk". Bo, że "Miś" już się nie ukazuje to wiecie, prawda? Ja go tak dobrze pamiętam, a moje dzieci najprawdopodobniej nie będą miały okazji zajrzeć do środka. Ostatni numer "Misia" ukazał się w czerwcu 2010 roku. Ewa miała wtedy miesiąc...




A "Świerszczyk" się trzyma, choć na karku już 70. Choć świeczki nie mieszczą się na torcie i sił czasem brak, żeby zająć jak najlepsze miejsce na półce. Pseudoczasopisma się rozpychają. Zajmują więcej miejsca, bo pod folią trzymają - prosto z Chin przywiezione - plastikowe pokusy. Dwutygodnik "Świerszczyk" się trzyma, choć łatwo nie jest. Postawcie przed witryną kiosku / półką w salonie prasowym pierwszego z brzegu malucha. Czy dojrzy wartościowe pismo? Wyłuska je spośród gadżetów związanych z popularnymi kreskówkami? Nie sądzę. Ale Ty możesz. Poszukać, znaleźć, kupić, czytać, oglądać, pokazywać. Zachwycić się różnorodnymi ilustracjami, docenić poziom tekstów. Znaleźć swoje ulubione rubryki, brać udział w konkursach, dołączyć do grona osób, którym zależy. Zależy, żeby "Świerszczyk" BYŁ. Żeby nie znikał.




219 stron, na nich 73 teksty. 26 autorów tekstów, 29 ilustratorów. Wygodny format, mój ulubiony ostatnio sposób oprawiania książek (oprawa zintegrowana). Papier nie do końca mój ulubiony, światło odbija, śliski... Ale przypomina ten, na którym drukowane jest aktualnie czasopismo, więc nie kręcę nosem ;) Nie mam czasu iść do biblioteki i poznać choć część zaległych numerów z ostatnich 70 lat, ale Wielką księgę czytamy. Poznajemy najpopularniejsze teksty i bohaterów, zastanawiamy się, skąd znamy poszczególne ilustracje, bawimy się. Świetnie się bawimy :)



Świerszczyk. Wielka księga, opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo Egmont KLIK
"Świerszczyk" KLIK
Świerszczykowy kanał filmowy KLIK

PS Znacie jakieś wartościowe czasopisma dla dzieci? Prócz "Świerszczyka", rzecz jasna :) Podzielcie się ze mną tytułami, może faktycznie coś przeoczyłam...

8 komentarzy:

  1. Niestety nie mam co polecić. Bardzo żałuję "Misia", bo jednak "Świerszczyk" dla mojego 4-latka jest za trudny: rebusy, kalambury, czytanki o szkole to niestety jeszcze nie dla nas. Kupuję czasami "Akademię malucha" (naklejki, proste zagadki) albo "National Geographic for Little Kids" (niestety mała gazetka w cenie dużej książki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie znam "Akademii Malucha" :) W ogóle! Muszę poszukać i sprawdzić zawartość. A NG to w jezyku angielskim, tak?

      Usuń
    2. Tak, NG po angielsku, ale polecam tak czy inaczej, bo to choć treści niewiele, to jest to równocześnie edukacja również dla dorosłych (powiedzmy sobie szczerze, że żbik czy rzekotka to nie są słówka, których się nauczyliśmy w szkole) :) W ogóle są dwa magazyny National Geographic dla dzieci: jeden nazywa się po prostu "for Kids" i on jest już dla starszych dzieci (tak myślę, że z 8 lat co najmniej), ma dużo treści i ciekawostek, a drugi (ten, który ja kupuję) nazywa się "for Little Kids" i oprócz kilku prostych ciekawostek ma zadania w rodzaju znajdywania różnic, dopasowywania zwierząt do ich środowiska itp. Tylko ta cena... (w Empiku 15 zł...)

      Usuń
  2. My prenumerujemy :) oprócz tego gazetka Kaczora Donalda, która dla mnie wartościowa nie jest (choć jakby policzyć czas ciszy jaki jest mi wtedy dany...), ale dla moich chłopaków BEZCENNA! Chińskie dodatki to są dopiero skarby! A potem komiksy przeglądane (5-latek) i czytane (9-latek) w te i we wte.
    Mój 9-latek uwielbia czytać. Łapie w ręce wszystko co ma kartki, żeby sprawdzić co to, więc czy Donald, czy Świerszczyk jest zaczytany zanim zdążymy je wypakować z koperty/torby na zakupy. ;)
    Ostatnio Księgę wypożyczyliśmy z biblioteki, ale nie jest tak oblegana. Jednak różnorodność w czasopiśmie jest bardziej przystępna. Wielka Księga jest raczej na dłużej do domu, a nie do upływu terminu wypożyczenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej... "Wielka księga" jest do czytania na rozdziały, na spokojnie, na pewno nie do pospiesznego kartkowania :)
      Moi bracia chyba kiedyś kupowali takie gazeto-książki z Kaczorem Donaldem :) Lubiłam do nich zaglądać :)

      Usuń
  3. Świerszczyk i Miś! Zapomniałam już że coś takiego istniało! Ależ fajne ilustracje, szkoda że "Misia" już nie wydają.

    OdpowiedzUsuń
  4. jest jeszcze "cudaczek" - niezły, z dużymi chyba ambicjami, ale jednak to nie ta klasa co "Świerszczyk" :) i przy okazji - dzień dobry, bo czytam od dawien dawna, a komentuję po raz pierwszy:) pozdrowienia serdeczne z okolic lasku Marcelińskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No Ruby - zawiodłaś mnie... Byłam przekonana, że masz poupychane w szufladach Świerszczyki z ostatnich 3 lat :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)