4 września 2015

Chłopcy

Po drzemce jest zawsze trochę nieprzytomny, rozmyty, nieco zaśliniony i radosny. Sadzam go na fotelu i przez kilka minut przewala się z boku na bok, wstaje, gada, śmieje się. Codziennie. Udaje mi się to złapać. To zamglenie, promienie słońca, jego uśmiech. Rejestruję tę szczęśliwą chwilę. Montuję fragmenty wypełnione dwoma słońcami, wybieram muzykę, nie mogę przestać się uśmiechać. I potem widzę zdjęcie. Ten chłopiec, na plaży, w wodzie. Brakuje mi na to wszystko wyobraźni.