16 lutego 2017

5 Atlas miast




To taka książka z gatunku rozłożystych, podłogowych, wieloszczegółowych i kuprzygodowych. Bo jak zostać w domu, kiedy świat czeka? A jeśli cały świat trudno myślą ogarnąć - skupmy się na miastach.
Już okładka do mnie krzyczy: - Jedź gdzieś! Zwiedzaj! Kartki kupuj, znaczki naklejaj! I te znaczki z okładki i spisu treści uwielbiam. Mam ogromny sentyment do tych prostokącików. Choć sama ich nie zbierałam, w domu zawsze były klasery, a w nich małe cuda. A jak się trafił zagraniczny znaczek, choćby był ostemplowany - to dopiero było wydarzenie! Niczym mandarynki i butelka coli w święta...


Atlas miast (tekst: Georgia Cherry, ilustracje: Martin Haake, tłumaczenie: Anna Garbal, Wydawnictwo Nasza Księgarnia) prowadzi nas po 30 metropoliach. Każde miasto to osobna rozkładówka, na której prócz informacji o położeniu, języku, fladze i populacji znaleźć można mnóstwo ciekawostek. Są przedstawieni słynni ludzie, znane budynki, ośrodki kultury, lokalne przysmaki, miejsca przyjazne dzieciom. Właśnie to spojrzenie przez pryzmat małych turystów sprawia, że Atlas miast jest taki ciekawy. To nie jest standardowy przewodnik, w nich zazwyczaj pokazane są te same zabytki, punkty do odwiedzenia - trasa wycieczki, na której najmłodsze towarzystwo umiera z nudów i "zalicza" kolejne atrakcje motywowane obiecaną porcją lodów ;) Spójrzmy choćby na Berlin. Są stałe punkty programu - gmach Reichstagu, Brama Brandenburska, Wieża Telewizyjna na Alexanderplatz, ale są też między innymi warsztaty artystyczne w La Bastellerie, propozycja wypożyczenia kajaka na szlaku wodnym, zaproszenie do zabawy w MACHmit!, wycieczki żółtym autobusem nr 100 i zjedzenia (wiadomo!) currywursta. Fajnie! Ciekawie! Zachęcająco! Nic tylko się pakować :)






PS Na każdej rozkładówce jest też zabawa w szukanie. Na przykład na warszawskich stronach trzeba znaleźć pięć wiewiórek, rozkładówka berlińska ukrywa pięć pączków, itd. :)

5 komentarzy:

  1. Zdecydowanie coś dla mojej ciekawej wszystkiego podróżniczki! U niej książki obrazkowe zajmują cały czas wyjątkowe miejsce. To do nich non stop wraca. Im więcej szczegółów, tym lepiej! No już widzę to szalone spojrzenie jak dostanie książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nie wyrastają z książek obrazkowych ;) Mam na regale swoją półkę takich. Nie oddam!

      Usuń
  2. Świetna pozycja :) Zawsze wytropisz coś naprawdę godnego polecenia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co się dzieje teraz na rynku książki dla dzieci to prawdziwy dramat... ;) Tyle fajnych książek!

      Usuń
  3. W końcu normalna pozycja, którą można dać w ręce dziecka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)